Trzebnica miejscem spotkań twórców sztuki

143

Gdyby nie starania ks. Bogdana Giemzy (pomysłodawcy pleneru) oraz artysty „Jasia” (Janusza) Łozowskiego, który jest równocześnie kuratorem wystawy, nie powstałaby ta twórcza inicjatywa. – Ksiądz Giemza dał mi wolną rękę w doborze artystów; mam tę przewagę nad innymi kuratorami, że sam jestem artystą i znam mechanizmy rządzące plenerami. Zwykle na tych komercyjnych spotkaniach artyści dostają „wytyczne” od kuratorów, jakie obrazy mają stworzyć. W mojej koncepcji ten plener ma pozostać w ich pamięci miejscem, gdzie mogli stworzyć coś wyjątkowego. Na samym początku powiedziałem, że oczekuję by stworzyli jeden, niepowtarzalny obraz – mówi Jaś Łozowski.

Przez rok zastanawiano się, jakie znane osobistości ze świata sztuki zaprosić do Trzebnicy. Nie było łatwo wybrać grupę artystów, organizatorzy przewidzieli bowiem tylko 10 miejsc. Ważne jest również to, że każdy z zaproszonych uczestników mieszka sam w celi klasztornej.

– Wybrałem te osoby nieprzypadkowo; każdy z nich jest mistrzem w swojej dziedzinie, nie chciałem by plener tym, którzy przyjdą oglądać wystawę prac, kojarzył się tylko z artystami –  malarzami. Mamy więc także artystów, którzy w swojej pracy wykorzystują unikatową biżuterię, tkaninę artystyczną, rzeźbiarzy, metaloplastyków. To nie tylko wybitne osobowości, ale przede wszystkim niezwykle skromne osoby, które bardzo szybko nawiązały ze sobą kontakt – dodaje kurator wystawy.

Nad wszystkim czuwa św. Jadwiga

W pierwszym dniu pleneru organizatorzy przyjmowali zjeżdżających artystów; na wspólnej kolacji wymieniali uwagi, poznawali się. W sobotę twórcy zaczęli szukać natchnienia. Być może dla nas, mieszkańców Trzebnicy, którzy na co dzień mamy dostępną bazylikę, klasztor czy otaczające wzgórza, ten widok nie robi już takiego wrażenia. Jednak, jak przekonują mnie w rozmowie artyści, to wyjątkowe miasto, pełne niesamowitej aury. Rzeźbiarz Leo Howanietz już od rana zaczął pracować nad swoim dziełem, a pozostali udali się na wycieczkę, by poznawać zakątki miasta. –  Żyję ze sztuki; obecnie pracuję nad rzeźbą tworzoną na potrzeby pleneru, w której wykorzystuję motyw wina. Kiedyś malowałem, jednak zaprzestałem tej formy, i koncentruję się na rzeźbiarstwie, ponieważ powstają z tego konkretne rzeczy. Bardzo mi się podoba atmosfera pleneru; przebywając samotnie w celach można się wyciszyć. Zaproszeni uczestnicy są bardzo interesujący, można z nimi wymienić cenne doświadczenia – powiedział artysta.

Ogrody klasztorne i bazylika, to całe otoczenie, w którym przebywamy wraz z opieką sióstr powoduje, że z pewnością stworzymy inne dzieła niż w naszej dotychczasowej twórczości. Kiedy zwiedzałem przyklasztorny sad, z którego „wychodziła” bazylika, to uderzył mnie ten widok. Postanowiłem, że będę musiał to wrażenie zawrzeć w swojej pracy. W tym ogrodzie panuje inny wymiar przestrzenny, a raptem kilkanaście metrów dalej codzienny wygląd miasta: ludzie, chodniki i ulice – dodaje metaloplastyk Stanisław Gnacek. Mieczysław Maławski, który pochodzi ze Lwowa, poznaje historię miasta i życie jego patronki św. Jadwigi: – Dzisiaj zacząłem swój dzień od uczestnictwa w Mszy św. Ta atmosfera sakralna działa pozytywnie i uspokajająco na psychikę. W mojej głowie rodzą się pomysły związane z duchowością, religijnym podniesieniem, cały czas dopracowuję koncepcję mojego dzieła.

Artyści, który będą przebywać ze sobą przez kilka dni, zapewne będą wymieniać się doświadczeniem i uwagami. Praca nad dziełem sztuki w plenerze malarskim, w otoczeniu pozostałych twórców różni się od ich codziennej pracy, kiedy zazwyczaj samotnie pracują nad projektem w swojej pracowni

Spotkania ze sztuką

Niezwykle pomocne w organizacji pleneru malarskiego okazały się siostry boromeuszki, które opiekują się artystami: zapewniły im posiłki oraz zakwaterowanie. Kiedy Jaś Łozowski poznał koncepcję ks. Bogdana Giemzy dotyczącą zorganizowania pleneru, obawiał się, skąd wezmą pieniądze. Zupełnie nieoczekiwanie z pomocą wyszły osoby prywatne i władze starostwa. Jak przekonuje mnie w rozmowie kurator wystawy, nie pukali usilnie od drzwi do drzwi ,szukając sponsorów: – Widocznie jest Ktoś na górze, kto czuwa nad nami. Chciałbym, by ten plener przekonał niektóre osoby do tego, że warto przekazać pieniądze, by artyści mogli pokazać mieszkańcom i przyjezdnym piękno tych wzgórz. Moim marzeniem jest, by Trzebnica za jakiś czas kojarzona była nie tylko z miejscem, gdzie powstały potężne inwestycje, jak np. aquapark, ale również z tym, że rodzi się tu wspaniała sztuka. Sam nie raz odwiedzałem podobne miasteczka wielkości Trzebnicy, gdzie w galeriach mogłem podziwiać ciekawe wystawy artystów – dodaje Jaś Łozowski.

Tym, co wyróżnia trzebnicki plener od pozostałych jest również to, że przez tydzień artyści będą uczestniczyli w zaplanowanych spotkaniach, na które serdecznie zapraszają nie tylko pasjonatów sztuki, ale również zwykłych mieszkańców. – Przyjęliśmy, że będą to spotkania połączone z pokazami multimedialnymi ich dorobku artystycznego; dodatkowo artyści przygotowali katalogi swoich prac. Chcemy przełamać stereotyp twórcy, jako osoby niedostępnej. Podczas tych wykładów opowiedzą o swojej sztuce i fascynacjach; będą też czekać na pytania ze strony gości, z którymi chętnie porozmawiają – mówi kurator pleneru.

Spotkania z artystami odbędą się trzy razy. Zainteresowanych zapraszamy do salki katechetycznej na plebanii (ul. Jana Pawła II 3). Dziś (we wtorek) o godz. 19 na rozmowę zapraszają malarki: Ewa Groń, mieszkająca w miejscowości Naples na Florydzie, Anna Krzyżowska, mieszkanka Drawska Pomorskiego oraz rzeźbiarz Leo Howanietz. W środę również o godz. 19 o swojej twórczości opowiadać będą: malarka Daria Sołtan-Krzyżyńska, Anna Greszczyńska-Nowińska, wykorzystująca w swojej twórczości tkaninę i biżuterię artystyczną oraz Mieczysław Maławski, artysta malarz pochodzący ze Lwowa. Ostatnie spotkanie zaplanowano w piątkowy wieczór. O godz. 19 w salce odbędą się prezentacje dorobku artystycznego Stanisława Gnacka, metaloplastyka oraz Janusza Łozowskiego.

W ubiegłotygodniowym wydaniu NOWej pomysłodawca pleneru malarskiego ks. Bogdan Giemza zachęcał Czytelników do odwiedzenia wernisażu oraz spotkań z artystami. W swoim tekście odniósł się do roli Kościoła, który przez lata pełnił funkcję mecenasa sztuki. „Przez plener chcemy pokazać pozytywny obraz Kościoła” – pisał duchowny.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here