Bór i Dolpasz pokonali swoich rywali

40

W niedzielnych spotkaniach Bór zmierzył się z Orłem Sadków, a Dolpasz Skokowa z drużyną Dąb Dobroszyce. Oba zespoły zagrały na własnych boiskach i przy własnej publiczności. Drużyna ze Skokowej pokonała swoich rywali 2:0, natomiast oborniczanie 1:0.

Krzysztof Tabak, trener Dolpaszu Skokowej, mimo zdobycia kompletu punktów przez swoich piłkarzy, nie był do końca zadowolony z występu swoich podopiecznych: – Uważam, że mecz ogólnie stał na niskim poziomie. Rozegraliśmy bardzo słabe spotkanie, a i tak udało nam się je wygrać. To świadczy o tym, że kibice w tym dniu nie zobaczyli ładnego futbolu. Pomimo słabej gry z naszej strony, nie można chłopakom odmówić walki i chęci zwycięstwa. Stworzyliśmy sobie kilka wyśmienitych sytuacji strzeleckich: sam na sam z bramkarzem, nie trafiliśmy również z bliskiej odległości do pustej bramki. Na boisku nie realizowaliśmy naszych założeń, dlatego też to spotkanie kosztowało nas  tak dużo wysiłku. Pogoda męczyła zarówno jednych, jak i drugich, jednak to my wyglądaliśmy na bardziej zmęczonych. Przyczyną tego było to, że „nie graliśmy piłką”, długo za nią biegaliśmy, aby ją odzyskać i przez to traciliśmy dużo sił. Widoczny był również brak kapitana naszej drużyny Piotra Kaczałki, który z przyczyn osobistych nie mógł wystąpić w tym meczu. Musimy dokładnie przeanalizować to spotkanie  i wyciągnąć wnioski, aby w kolejnych meczach nie popełniać więcej tak wielu błędów, ponieważ przy bardziej wymagającej drużynie, lepiej poukładanej taktycznie, może to się dla nas źle skończyć. Cieszymy się ze zwycięstwa i kolejnych 3 punktów, jednak  nasza gra daleko odbiegała od tego, co sobie zaplanowaliśmy – mówi Krzysztof Tabak.

Marek Mroziński, trener KP „Bór” jest zadowolony z postawy swoich piłkarzy, zwłaszcza w drugiej połowie: – Wygraliśmy spotkanie 1:0, ale w pierwszej części spotkania mecz był bardzo wyrównany. Dopiero w drugiej połowie mieliśmy widoczną przewagę. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Mateusz Fiłon; po strzale Wasiaka i wybiciu piłki przez bramkarza strzelał już do pustej bramki. Na pewno zagraliśmy bardzo dobry mecz w obronie. Piłkarze Boru praktycznie nie dopuścili do sytuacji, w której przeciwnik mógłby mieć dogodne warunki do oddania strzału. Najbardziej cieszy, że ze spotkania wynieśliśmy komplet punktów – podkreśla Marek Mroziński.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here