Wojna przewodniczącego Stanisza z wojewodą

47

Przed dwoma tygodniami informowaliśmy, że wojewoda dolnośląski wezwał przewodniczącego Rady Miejskiej Trzebnicy do wypełniania swoich obowiązków i zwoływania sesji także na wniosek 25 proc. radnych, do czego zobowiązuje go ustawa o samorządzie gminnym. Wezwał także radę do niezwłocznego poinformowania go o działaniach zmierzających do usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Wydawało się, że ta decyzja przedstawiciela rządu położy kres antydemokratycznym zapędom Mateusza Stanisza i wnioski radnych zostaną uwzględnione.

Nadzieje radnych, że głos wojewody będzie decydujący, okazały się płonne. Przewodniczący postanowił ustawę interpretować po swojemu.

Gdy radni klubu Trzebnica ponad Podziałami otrzymali decyzję nadzorczą wojewody,  bezzwłocznie przekazali do biura Rady Miejskiej nowy wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Opierając się na opinii nadzoru, że „przewodniczący rady gminy musi zwołać sesję nadzwyczajną (…) jeżeli tylko wniosek ten spełnia dwa dodatkowe wymogi formalne, a mianowicie: zawiera porządek obrad sesji nadzwyczajnej oraz projekty uchwał, które na tej sesji mają zostać przedstawione”, przesłali porządki i projekty uchwał z poprzednich wniosków, które wojewoda uznał za poprawne. Wydawałoby się, że nie nikt już nie będzie szukał pretekstu, żeby odmówić zwołania sesji A jednak…

Wniosek został złożony 3 sierpnia; sesja powinna więc zostać zwołana najpóźniej na piątek 10 sierpnia. Nie została. Zamiast zawiadomienia o obradach, radni opozycyjni otrzymali pismo z prośbą o… „uzupełnienie załączonych porządków obrad”.  Jednak zamiast informacji, czego zabrakło w tych porządkach – dodajmy: ocenionych przez nadzór wojewody jako bezbłędne – przewodniczący rady poucza, że „wniosek (…) zawiera punkty porządku obrad, które zostały włączone do porządku obrad sesji zwykłej (…) i podczas tejże sesji wyczerpane”. Niestety, Stanisz zapomniał dodać, które to punkty zostały wyczerpane. Tu wypada wyjaśnić osobom, które nie czytują dokumentów rad gmin, że wiele punktów porządków obrad powtarza się niemal na każdej sesji i to dosłownie: informacja wójta czy burmistrza z pracy między sesjami, sprawozdanie z wykonania uchwał rady, zmiany w budżecie, zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, informacje przewodniczącego rady itp.

Jeszcze zabawniejsze wydaje się żądanie uzupełnienia punktu „Informacja na temat bieżącej działalności oraz aktualnej sytuacji finansowej spółek i podmiotów gminnych” o informację, „kto ma złożyć tę informację”. Gdyby przewodniczący Stanisz, już raz skrytykowany przez nadzór za nieznajomość Ustawy o samorządzie gminnym, przeczytał ten dokument, niechybnie dowiedziałby się, że na wszystkie pytania radnych odpowiada burmistrz(wójt), albo osoba przez niego wskazana.

Jak widać przewodniczący Stanisz tak łatwo nie skapituluje. O tym, że nie ulegnie presji opozycji o stosowanie demokratycznych reguł w trzebnickiej radzie świadczy fragment pisma wysłanego radnym 31 lipca br.: „(…) Proszę także o uzasadnienie celowości zwoływania nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Trzebnicy, w szczególności w zakresie spełnienia przez proponowany we wniosku przedmiot obrad przesłanek w zakresie pilności i wagi spraw sesji nadzwyczajnej i niemożności ujęcia ich w porządku obrad wcześniej zaplanowanych i znanych Państwu sesji zwyczajnych. Przypomnę w tym miejscu tylko, że sesję nadzwyczajną różni od sesji zwyczajnej szczególny przedmiot obrad. Przedmiotem sesji nadzwyczajnej są bowiem sprawy pilne i ważne, które nie mogą być załatwione w trybie sesji zwyczajnej.”

Przypomnijmy, że wnioski o zwołanie sesji nadzwyczajnych dotyczyły tematów bieżących. Radni chcieli m.in.  uzyskać informacje na temat sytuacji finansowej spółek gminnych – Trzebnickiego Parku Wodnego Zdrój i Zakładu Gospodarki Komunalnej. Na temat pierwszej musieli „w ciemno” podejmować decyzję o dofinansowaniu, natomiast o działalności powstałego na początku roku ZGK do dziś nie ma żadnych informacji. Pytali także dlaczego gmina zrezygnowała z unijnego dofinansowania do termomodernizacji budynku dla SP nr 2 oraz co się dzieje w sprawie modernizacji, czy budowy nowej siedziby Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego. Na te pytania do dziś nie ma odpowiedzi.  Radni chcieli także usłyszeć od burmistrza informacje o sprawach sądowy z udziałem gminy Trzbnica i o ewentualnych wyrokach.

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here