MTB Cross Country przez wzgórza i doliny

233

Trasa przepiękna. Pagórki, doliny, zieleń; podjazdy i zjazdy. Naprawdę wspaniała trasa na tego typu wyścigi. Jedynie błotko po nocnych opadach nie umilało nam jazdy – powiedziała Joanna Mróz, zawodniczka z Wrocławia.

Po godzinie jedenastej i zakończeniu zapisów na listę startową (72 osoby), rozpoczął się wyścig. Jako pierwsi stanęli na starcie najmłodsi. Ośmioosobowa grupa dzieci ruszyła na dwukilometrową trasę. Już pierwsze metry wyścigu wskazywały, że będzie to walka do ostatniego tchu. Po dwustu metrach uformowała się czołówka. Pilot prowadzący grupę stale przyspieszał, bo zawodnicy coraz bardziej zbliżali się do samochodu. Wreszcie cykliści zniknęli nam z oczu. Widzowie oczekiwali z niecierpliwością pierwszych zawodników na mecie, a wśród nich najbardziej niecierpliwi byli rodzice i dziadkowie. Wreszcie na łuku ulicy pokazała się sylwetka. Przy zbliżeniu rozpoznaliśmy, że jest to dziewczynka. Nastepni docierali pojedynczo do mety, z dużym „rozrzutem czasowym”.

Zwyciężczynią została Izabela Grzesiak z Mienic, uczennica kl V szkoły w Wiszni Małej. Radosna i zadowolona, chętnie dzieliła się wrażeniami z trasy mówiąc: – Jak ruszyliśmy, jechałam w grupie. Ale już na łuku, koło mostka, wyszłam na prowadzenie. Na trasie jechałam cały czas tak samo szybko jak na początku. Pod koniec czułam się zmęczona, ale widziałam już zabudowania i wiedziałam, że jest niedaleko do mety. Jestem zadowolona, że zwyciężyłam. Na rowerze jeżdżę od dziecka, ale pierwszy raz ścigałam się w roku ubiegłym, na pierwszym wyścigu Country w Mienicach. Wówczas zajęłam 6 miejsce…. Dziadkowie zwycięskiej Izy: Grażyna i Marian gratulowali wnuczce zwycięstwa dodając, że jest ona również dobrą uczennicą i że są z niej bardzo dumni.

Po wyścigu dzieci, na starcie stanęła pozostała grupa zawodników, z młodzieżą i kobietami. Gdy odjechali, a pulsor odnotował czasy startu zawodników, mogliśmy porozmawiać z sędziami, głównymi organizatorami i zwiedzić teren zawodów.

Okolice boiska w Mienicach to teren pagórkowaty. Na najwyższym wzniesieniu usytuowano namioty z biurem zawodów. W nim pracownicy wisznieńskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji prowadzili obsługę zawodów. Przyjmowali zgłoszenia, wydawali numery startowe, przygotowywali puchary i nagrody, czuwali nad prawidłowym obiegiem dokumentacji. Start i meta zostały usytuowane na ulicy; wyposażone zostały w aparaturę pomiarową i grupę sędziowską, wyznaczoną przez Lokalną Grupę Działania „Kraina Wzgórz Trzebnickich”. Nad całością czuwał główny organizator Paweł Rzemień, wspomagany przez sołtysa Piotra Szymczaka. Na dole, na płaskim terenie boiska, rozmieszczone zostały zjeżdżalnia i trampolina dla dzieci oraz namiot z bufetem. Pomyślano, zatem o dzieciach, kibicach i zawodnikach. Miłą niespodzianką dla zawodników było przybycie wozu strażackiego z Wiszni Małej. Pierwsi kolarze po przejechaniu całej trasy, zaczęli myć szalenie ubłocone rowery w strumieniu. Okazało się, że tę czynność straż pożarna wykona lepiej. Po podłączeniu się do miejscowego wodociągu rozpoczęli mycie rowerów. Zawodnicy ustawili się w kolejce, by doprowadzić swe maszyny do błysku. Jedynie zabłoconych ubrań nie można była czyścić na miejscu. Zawodnicy byli jednak przygotowani na taką sytuację i w samochodach mieli zapasowe stroje.

Przy samochodzie straży spotkaliśmy grupę młodych kolarzy z Obornik Śląskich. Byli to czołowi zawodnicy swej grupy wiekowej: Jakub Krupa, Patryk Lew i Kamil Budziński. Jakub powiedział: – Trasa była ciężka. Rozmokła gleba nie pozwalała na zbyt szybką jazdę. Miałem kilka  trudnych sytuacji. Zarzuciło rowerem i mało nie wywróciłem się. Ale ogólnie było fajnie. Na mecie myślałem, że jestem pierwszy, bo przed sobą nie widziałem nikogo. Dopiero z wydruku dowiedziałem się, że jestem drugi…. Patryk powiedział o sobie tak: – Jeżdżę na rowerze od dawna i już kiedyś z panem rozmawiałem, kiedy byłem zwycięzcą innego wyścigu. Na trasie jechałem cały czas w przodzie i dzięki temu byłem pierwszy.  Trzymałem się starszych zawodników..

Wspaniały wyścig, wzorowo zorganizowany, zadowoleni zawodnicy, piękne puchary i wartościowe nagrody. Tak można określić II MTB Cross Country w Mienicach 2012.

Zwycięzcami zostali: wśród dzieci – Izabela Grzesiak; MO 9-15 lat – Patryk Wysopal; M1 16-26 lat – Piotr Kurczab;  M2 27-32 lat – Rafał Hebisz; M3 33-40 lat – Andrzej Doktor; M4 41+ lat – Przemysław Kotowicz; kobiety – Katarzyna Wrzeszcz. Puchar wójta zdobył w kategorii open Rafał Hebisz.

Nagrody wręczali: starosta trzebnicki Robert Adach i sekretarz gminy  Mariusz Fedzin  i organizatorzy.

Niektórzy zawodnicy przybyli z daleka. Obok kolarzy z naszego powiatu, i powiatów ościennych oraz Wrocławia, startowali zawodnicy np. z Mirkowa” Wielunia, Czarnego Boru, Gronowa. Jednak największą grupę stanowili wrocławianie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here