Dobrze grali tylko przez 10 pierwszych minut

58

Wiele sportowych emocji zafundowali w sobotnim meczu swoim kibicom piłkarze obu drużyn. Gdy na boisku pojawili się sportowcy, od razu rozpoczęła się ostra rywalizacja. Nietrudno jednak było zauważyć, że na swoim boisku początkowo dominowali gospodarze. Znajdowali się większą część czasu przy piłce, mieli więcej dobrze dogranych akcji, co szybko przeniosło się na wynik. W 6. minucie gry piłkę do bramki gości strzelił Radosław Bella, dając tym samym prowadzenie Polonii. Niestety dobra passa naszych piłkarzy nie trwała zbyt długo.

 – Dobrze graliśmy tylko przez pierwsze 10 minut. Stworzyliśmy sobie dwie dogodne sytuacje. Po jednej strzeliliśmy bramkę. Ale później, nie ukrywam, przestaliśmy grać w piłkę. Nie potrafiliśmy się przy niej utrzymać i dlatego goście zaczęli przeważać na boisku – powiedział nam trener Polonii Trzebnica, Piotr Adamczyk.

I rzeczywiście, przez pozostałą część meczu to goście wykazywali większą ochotę do gry, w naszych szeregach panował lekki bałagan. Piłkarze Polonii bardzo szybko tracili piłkę, grali wiele niedokładnych piłek. Atmosfera z każdą minutą stawała się coraz bardziej napięta. Naszym zawodnikom udało się jednak utrzymać wynik do końca pierwszej połowy.

Po krótkiej przerwie gra w drugiej połowie się troszkę uspokoiła, a piłkarze grali bardziej dokładne piłki. Znów na boisku większą część czasu przy piłce znajdowali się piłkarze Polonii. Ale goście nie dawali za wygraną i cały czas ostro walczyli o piłkę, także faulując.

 – Wydaje mi się, że pomimo tego iż jesteśmy beniaminkiem to prowadzimy grę, ale po indywidualnym błędzie jednego z obrońców straciliśmy niefortunnie bramkę. W pierwszej połowie mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje do strzelenia bramki, ale się nie udało. Jeżeli chodzi o moją czerwoną kartkę, zdecydowałem się na faul, bo widziałem za sobą jeszcze jednego obrońcę. Była to połowa rywali, więc nie było niebezpieczeństwa bezpośredniej utraty bramki. Zdecydowałem się na faul taktyczny. Dlaczego sędzia podyktował od razu czerwoną kartkę, to tego nie wiem. Jestem święcie przekonany, że nie powinienem dostać czerwonej – powiedział Krzysztof Smoliński z Foty Higiena Błyskawica Gać.

I tak jak mecz rozpoczęty został bramką dla Polonii Trzebnica, tak też zakończony został bramką dla Foty Higiena Błyskawica Gać. W ostatnich minutach gry bardziej zdeterminowani goście strzelili wyrównującą bramkę i doprowadzając do remisu 1:1. Tym samym poloniści po raz drugi w tym sezonie nie potrafili dowieść do końca prowadzenia w meczu.

Po dwóch kolejkach trzebnicka ekipa z dorobkiem jednego punktu plasuje się na trzecim od końca miejscu a na prowadzeniu znajduje się Lechia z Zielonej Góry. W najbliższą sobotę Polonia znów zagra na własnym boisku (Prochowiczanka, godz.18.00), bo na wyjeździe zmierzy się już w środę w Świebodzinie (godz.17.00) z miejscową Pogonią.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here