Pierwszy pojedynek w nowym sezonie. Polonia pokonana przez Promień

36

W miniony weekend oficjalnie rozpoczęły się się III-ligowe rozgrywki. Na trzebnickim stadionie Polonia zaprezentowała się się oficjalnie po raz pierwszy w nowym składzie. Jednak, jak zaznaczają w rozmowie działacze klubu, dopiero po kilku spotkaniach będziemy mogli oszacować, czy dobrze wykorzystali okres przygotowawczy.

Na trzebnickim stadionie w sobotnie popołudnie kibice Polonii czekali na pierwszy mecz swojej drużyny. Zespół podejmował na własnym boisku Promień Żary, zespół który poprzedni sezon zakończył na 2. pozycji.

Mecz był ciekawy dla sympatyków futbolu co najmniej z dwóch powodów: po pierwsze mogli zobaczyć odmłodzony skład Polonii po raz pierwszy w akcji i ocenić, jak sobie radzą, a po drugie sprawdzić na ile są silnym zespołem, by mierzyć się z pozostałymi drużynami ze swojej ligi. Przypomnijmy, że sparingi z zespołami grającymi o klasę niżej okazały się wysokimi porażkami polonistów. Jednak, jak wyjaśniał wówczas trener Piotr Adamczyk, zawodnicy formowali drużynę, trener każdemu z nich szukał odpowiedniego miejsca na boisku.

Chociaż poloniści przegrali swój pierwszy pojedynek, nie można im odmówić woli walki. Spotkanie już w pierwszych minutach dostarczyło wielu sportowych emocji i to zarówno kibicom, jak i samym zawodnikom. Już od samego początku na boisku dominowali młodzi piłkarze Polonii Trzebnica, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i mięli więcej podbramkowych sytuacji. I to zaczęło szybko przynosić dobre owoce. Już po kilkunastu minutach gry, piłkę do bramki przeciwnika wbił Jakub Jakóbczyk. W pierwszej połowie meczu do bramki Promienia Żary wpadła jeszcze jedna bramka, która nie została jednak uznana, ponieważ wpadła ze spalonego.

Jednak o wyniku końcowym zdecydowała druga odsłona meczu, a w szczególności jej ostatnie 10 minut. Goście zdecydowanie zaczęli przeważać. Cały czas byli przy piłce, stwarzając sobie sytuacje bramkowe. Nasi gracze zupełnie pogubili się, wkładali dużo wysiłku w to, by odebrać przeciwnikowi futbolówkę. Wyraźnie zabrakło im sił, ledwie słaniali się na nogach, często korzystając z usług masażysty. Sztuczne przedłużanie gry zdawało się świadczyć o doświadczeniu, ale po zejściu z boiska Wojtka Jankowskiego Promień wbił pierwszą bramkę. Wydawało się, że remis da się dowieźć do końca, ale na 5 minut przed końcem spotkania goście wbili zwycięskiego gola.

Po meczu poprosiliśmy o komentarz trenera Polonistów: – Jestem bardzo zadowolony z postawy na boisku, nie tylko walczyliśmy ale graliśmy w piłkę. Przy odrobinie szczęścia Pająk gdyby nie został sam na sam byłaby druga bramka. W drugiej połowie nabiegaliśmy się, więc zabrakło sił. Mimo wyniku jestem zadowolony – powiedział szkoleniowiec Piotr Adamczyk.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here