Przegrana apelacja

136

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu gmina Żmigród wniosła w połowie maja, po tym jak jej powództwo przeciwko spółce kanalizacyjnej Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej „Dolina Baryczy” zostało 9 maja oddalone w całości, jako bezzasadne. Jak pamiętamy, decyzja składu orzekającego Wydziału Odwoławczego Sądu Okręgowego we Wrocławiu była sporym zaskoczeniem dla władz dwóch mniejszościowych udziałowców spółki PGK „Dolina Baryczy”, a więc gmin: Żmigród i Cieszków, bo wcześniej wrocławskie sądy aż pięciokrotnie potwierdziły, że fakt zasiadania w radzie nadzorczej spółki wyłącznie przedstawicieli udziałowca większościowego, czyli gminy Milicz, jest ewidentnym złamaniem zapisów statutu spółki oraz pogwałceniem dobrych obyczajów panujących w biznesie.

Dlaczego się sądzili?

Spory sądowe wokół obsady kolejnych rad nadzorczych spółki kanalizacyjnej PGK „Dolina Baryczy”, zajmującej się budową kanalizacji na terenie trzech gmin (Milicz, Żmigród i Cieszków), toczyły się nieustannie od chwili, gdy na fotelu burmistrza gminy Milicz pod koniec 2010 r. zasiadł Paweł Wybierała. Jednym z pierwszych posunięć nowego burmistrza było odwołanie 3-osobowej rady nadzorczej spółki, w której każda gmina miała po jednym swoim reprezentancie. Na czele ówczesnej rady stał Wojciech Smoliński, sekretarz gminy Żmigród. Włodarz Milicza, bez konsultacji i zgody mniejszościowych udziałowców, wyznaczył trzech innych członków rady, tj. Łukasza Błaszczaka, Grzegorza Bełzę i Dorotę Cisek, którzy reprezentowali wyłącznie gminę Milicz. W ten sposób gmina Żmigród posiadająca 28 proc. udziałów w spółce i gmina Cieszków -3 proc. udziałów, zostały pozbawione możliwości nadzorowania pracy prezesa oraz innych przedstawicieli władz spółki (w tym skarbnika), których arbitralnie wyznaczył udziałowiec większościowy, czyli gmina Milicz (67 proc. udziałów). Mało tego, kilka miesięcy później, tj. 12 października 2011 r., podczas zgromadzenia wspólników, zmieniono także – nie licząc się z głosem udziałowców mniejszościowych – liczbę członków rady nadzorczej, ustalając że od tej pory liczyć będzie ona 5 członków, z decydującym głosem gminy Milicz, reprezentowanej przez 3 osoby. Dyktat ten został przez Żmigród i Cieszków oprotestowany, a ich kandydaci wycofani. Sprawa trafiła do sądu.

Okazało się jednak, że pozew sądowy skierowany przez gminę Żmigród w grudniu 2011 r. do Sądu Okręgowego we Wrocławiu został słabo przygotowany. Co prawda argumentowano, że powołanie do rady nadzorczej jedynie przedstawicieli większościowego udziałowca jest sprzeczne z umową spółki, narusza dobre obyczaje i prowadzi do pokrzywdzenia udziałowców mniejszościowych, jednak nie przedstawiono na to żadnych dowodów. Samo powołanie się na korzystne dla gminy wcześniejsze wyroki w tej sprawie nie wystarczyło, zwłaszcza w sytuacji, gdy zmieniła się tzw. linia orzecznictwa (interpretacja zdarzeń i dokumentów) i skład osobowy zespołu sędziowskiego. Wyrok z 9 maja był jednoznaczny: nie naruszono ducha i litery umowy spółki, a brak reprezentantów gmin Żmigród i Cieszków w radzie nadzorczej wynikał jedynie z suwerennej i niewymuszonej decyzji burmistrza Roberta Lewandowskiego i wójta Ignacego Miecznikowskiego.  Sąd powództwo tym samym oddalił, jako całkowicie bezzasadne. W odpowiedzi gmina Żmigród złożyła apelację od wyroku sądu okręgowego I instancji i liczyła na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie.

Koniec batalii

Apelacja gminy Żmigród była przedmiotem kolejnej rozprawy w dniu 5 lipca. Nowy skład sędziowski podtrzymał jednak w całości stanowisko wyrażone w sentencji wyroku z 9 maja. W ocenie sądu apelacyjnego wybór reprezentantów tylko jednego wspólnika nie był sprzeczny z umową spółki, która mówi, że każda gmina ma prawo do wystawienia swojego reprezentanta w sytuacji, gdy wspólników jest nie mniej niż trzech. Sąd ustalił przy tym, że solidarne obsadzanie rady nadzorczej reprezentantami każdej z gmin-wspólników nigdy nie było „ustalonym zwyczajem” i w żadnym wypadku nie narusza dobrych obyczajów panujących w biznesie. Mało tego: sąd stwierdził, że podczas wyboru członków nowej 5-osobowej rady nadzorczej „nic nie stało na przeszkodzie”, by mniejszościowi udziałowcy zgłosili swoich kandydatów, a to, że w radzie brak jest przedstawicieli Żmigrodu i Cieszkowa wynika jedynie z faktu, że mniejszościowi udziałowcy swe kandydatury wycofali. W tej sytuacji, wobec konieczności dokonania wybory rady, gmina Milicz obsadziła swoimi ludźmi wszystkie pięć miejsc, co było konieczne dla normalnej pracy przedsiębiorstwa.

Poproszony przez nas o komentarz sekretarz gminy Żmigród Wojciech Smoliński stwierdził, że władze gminy wyrok Sądu Okręgowego II instancji przyjmują do wiadomości i nie zamierzają z nim polemizować. – Musimy się wyrokowi podporządkować i utrzymać istniejący stan rzeczy. Sprawa jest zakończona. Co prawda nie jesteśmy zadowoleni z tego, że nasze argumenty nie znalazły uznania w oczach sądu, ale nie mamy do wyboru żadnej innej opcji. Sąd zmienił swoją dotychczasową linię orzeczniczą i musimy się z tym pogodzić. Ufamy i liczymy na kompromis pomiędzy partnerami z Milicza i Cieszkowa. Dla nas najważniejsza jest realizacja ogromnej inwestycji kanalizacyjnej w Dolinie Baryczy, a nie taki czy inny skład władz spółki.

Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego zakończyło pewien, niezbyt ciekawy okres w funkcjonowaniu Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej „Dolina Baryczy”. Znamy skład władz spółki i wiemy, że jest on legalny. Teraz czas na uzdrowienie sytuacji w spółce. Na szczęście włodarze wszystkich trzech gmin deklarują zgodę i gromko zapewniają, że atmosfera w spółce „znacząco się poprawiła”, a to oznacza, że prawdopodobnie nie będziemy już więcej świadkami sądowych batalii prowadzących w sumie donikąd.

1 KOMENTARZ

  1. Ale jaja!!
    …Okazało się jednak, że pozew sądowy skierowany przez gminę Żmigród w grudniu 2011 r. do Sądu Okręgowego we Wrocławiu został słabo przygotowany..
    słabo przygotowany????? hi hi hi
    a kto go przygotował?.. Elektryk (bez obrazy dla Elektryków)

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here