Ścieżka rowerowa na (drogiej) mapie

54

Jak wyjaśnił starosta Robert Adach, został rozstrzygnięty przetarg na wykonanie projektu ścieżek i odpowiednie sumy, przypadające na każdy samorząd, powinny być wpisane do porozumienia między samorządami. – Na powiat trzebnicki przypadło ok.  140 tysięcy zł – wyjaśnił szef samorządu. -Nie będziemy jej  jednak wydawać w tym roku, a dopiero w przyszłym, więc zmiany w budżecie nie są konieczne.

– Wstępne szacunki na ten projekt oscylowały w granicach dwustu tysięcy złotych, a teraz okazało się, że koszt dokumentacji wzrósł do prawie ośmiuset. Z czego wzięła się taka rozbieżność. Dlaczego początkowe oszacowanie było tak niskie – pytał radny Ryszard Cymerman.

– Gdy zobaczyłem sumy podane w ofertach przetargowych, sam zastanawiałem się, czy nie przekonać partnerów do unieważnienia przetargu. Gdy jednak,  skonsultowałem się z władzami Prusic, które są liderem projektu i prowadziły procedury przetargowe, okazało się, że ok. 300 tys. zł będą nas kosztować mapy geodezyjne, które obejmują obszar wyznaczający ok. stukilometrową ścieżkę. Ofert złożonych do przetargu było 4-5 i wszystkie oscylowały wokół tej ceny. Różnice między poszczególnymi nie przekraczały 100 tys. zł. To oznacza, że oferenci przedstawili rzetelne obliczenia, a nie „sumy z kapelusza” – wyjaśnił starosta.

Błąd popełniono przy wykonywaniu kosztorysu szacunkowego. Przyjęto, jak przy projektach budynków, że koszt map nie powinien przekraczać kilku procent wartości całego projektu. Tymczasem stawiając dom potrzeba mapy powierzchni kilku arów, natomiast dla 100-km ścieżki rowerowej ta powierzchnia może sięgać kilkudziesięciu hektarów.

– Ustaliliśmy z partnerami, że nie ma więc przesłanek, żeby przypuszczać, że unieważniając obecny przetarg możemy w przyszłości uzyskać lepszą cenę – stwierdził Robert Adach.

Radny Waldemar Wysocki stwierdził: – Jeśli trasa rowerowa ma iść po śladzie starych torów kolejki wąskotorowej, to na odcinku między Osiekiem Dużym a Żmigrodem trzeba odbudować pięć mostów. Te, które były dawniej,  zostały doszczętnie zdewastowane. Wytyczenie w tym miejscu ścieżki rowerowej nie ma sensu także z innego względu: będzie ona szła przy samej drodze krajowej, przekreślając wszelkie walory krajoznawcze. Tam jest płaski teren i nic nie widać, tylko pszenicę i buraki, a wczesną wiosną pługi. Natomiast gdyby ścieżka od Osieka Wielkiego szła w kierunku Baryczy i dalej doliną Baryczy,  i wychodziła przy żmigrodzkiej baszcie i „najdroższej ruinie w Europie”, to spełniłaby swoje zadanie krajoznawcze.

Starosta, odpowiadając radnemu stwierdził, że to samorządy gminne wybrały przebieg trasy przez swoje tereny, i że władze Żmigrodu wytyczyły w tym miejscu ścieżkę właśnie w okolicy wału przeciwpowodziowego przy Baryczy, a nie dawnym szlakiem kolejowym.

Radny Tomasz Sokołowski dopytywał się, w jaki sposób zostaną podzielone koszty budowy trasy. Starosta stwierdził, że w tym wypadku większość kosztów poniosą gminy, jako właściciele terenu. Powiat może partycypować, udzielając im pomocy finansowej.

Radni powiatowi przyjęli aneks do porozumienia, zobowiązujący samorządy do zapłaty za projekt: powiatu milickiego – 50 tys. zł, powiatu trzebnickiego – 144 tys. zł, gminy Trzebnica – 144 tys. zł, gminy Prusice – 191 tys. zł i gminy Żmnigród – 191 tys. złotych.

Kolejną uchwałą, jaką podjęli radni powiatowi była decyzja w sprawie utworzenia liceum ogólnokształcącego dla dorosłych w Powiatowym Zespole Szkół nr 2 im. Piotra Włostowica w Trzebnicy.

Jak wyjaśnił naczelnik wydziału oświaty w starostwie Wojciech Wróbel, utworzenie takiego liceum jest konieczne ze względu na zmianę w ustawie.

– Do tej pory dorośli, którzy chcieli uzupełnić wykształcenie, mieli taką możliwość w uzupełniającym liceum dla dorosłych w Powiatowym Zespole Szkół nr 2. Obecnie zmieniona ustawa o systemie oświaty likwiduje ten typ szkoły. W związku z tym, aby umożliwić dorosłym uzupełnienie wykształcenia, trzeba utworzyć liceum ogólnokształcące dla dorosłych, które będzie kształcić w trybie trzyletnim po gimnazjum, natomiast absolwenci szkół zawodowych będą kończyć naukę po dwóch latach – stwierdził naczelnik. Odpowiadając na pytania radnych dodał, że operacja zmiany szkół nie wiąże się z żadnymi kosztami.

Radni przyjęli uchwałę jednogłośnie. Po sesji Wojciech Wróbel wyjaśnił nam, że obecnie, kiedy służba wojskowa nie jest obowiązkowa, szkoły dla dorosłych cieszą się raczej niewielkim zainteresowaniem.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here