Pożyteczne wakacje w Rościsławicach

679

W poniedziałek w Rościsławicach ok. 25 dzieci i młodzieży w wieku od 10 do 16 lat w ciągu dwóch tygodni mają spędzić czas miło, ale i z pożytkiem dla miejscowej społeczności, bo tak nakazuje regulamin projektu grantowego „Pożyteczne wakacje 2012”, zorganizowanego przez Fundację Wspomagania Wsi. Gdy byliśmy w wiosce w środę, przygotowywały prace plastyczne na konkurs „Zwierzęta gospodarskie, chlubą polskiej wsi”. Wcześniej zwiedziły gospodarstwo rolne radnego gminnego Przemysława Kruszyńskiego i wysłuchali pogawędki trenerki koni i hipoterapeutki Bożeny Komoli o zwierzętach żyjących na tym gosodarstwie.

– Widzieliśmy psy, konie i najciekawsze: krowy szkockie. One mają długie rogi i grubą sierść i w ogóle nie mieszkają w oborze. Nawet w zimie pasą się na łące. – powiedziała Karolina. – I przydałby się im fryzjer – dodał dowcipny Lukas.

Dzień wcześniej z pomocą strażaków z miejscowej remizy OSP brały udział w wielkim sprzątaniu przystanków autobusowych. W palnie mają jeszcze wycieczki a także dalsze prace przy odnawianiu i ozdabianiu przystanków. Wakacyjne zajęcia upływają im po czujnym okiempań: Marzeny Oziminy, Mirosławy Czajkowskiej i Małgorzaty Krasowskiej. Celem projektu jest umożliwienie dzieciom i młodzieży, które zostają na czas wakacji w swoich miejscowościach, spędzenia tego czasu w swojej społeczności lub gminie w sposób pożyteczny dla siebie i innych, atrakcyjny oraz bezpieczny.

– W założeniu każdy projekt Pożytecznych wakacji ma trwać dwa tygodnie bez sobót i niedziel, czyli dziesięć dni roboczych. Pomysł napisania wniosku należy do członków stowarzyszenia. Ogólne warunki konkursu określały ramy: zagospodarować dzieciom czas tak, aby te dwa tygodnie łączyły przyjemne z pożytecznym. trzeba było wpasować się w te ramy i jednocześnie wymyślić coś oryginalnego: upiększyć jakieś tereny lub obiekty w miejscowości i jednocześnie wpleść w to program wypoczynku dla dzieci – mówi Martyna Maślej ze Stowarzyszenia „Rościsławice Leśna Oaza”. – Nasz pomysł polegał na upiększeniu wszystkich czterech przystanków autobusowych, jakie znajdują się w Rościsławicach. Chcemy, żeby nasza wieś kojarzyła się ze słonecznikami, dlatego motyw tego kwiatu będzie dominował w dekoracji wiat. Pomysł podsunął nasz radny Przemysław Kruszyński, który ma olbrzymią plantację słoneczników. Finansowo wspiera nas też urząd, który zafundował nam transport do Wrocławia. Chcielibyśmy, żeby te słoneczniki były symbolem Rościsławic, podobnie jak truskawki stają się symbolem Pęgowa. Dlatego w ramach tego projektu, będziemy nasze przystanki ozdabiać właśnie motywami słonecznika. Planujemy także wysiewać te kwiaty przy posesjach.

Program zajęć został ułożony tak, żeby młodzi rościsławiczanie mieli różnorodne zajęcia. Dlatego po każdym dniu pracy nad upiększaniem przystanków, zaplanowany jest dzień wypoczynku, kiedy to biorą udział w konkursach, wycieczkach i zabawach.

– Chcemy połączyć edukację z pracą przyjemnością, a przede wszystkim z integracją. Chcemy, żeby dzieci nauczyły się integrować, żeby nauczyły się innego postrzegania świata. Wiele osób w naszej wiosce nie stać na to, żeby dzieciom opłacić wyjazd na wczasy czy kolonie. Powielają stereotypy starszych. Chcemy, żeby dzieciaki nauczyły się, że można żyć inaczej, żeby nauczyły się pozytywnych nawyków – wyjaśniła M. Maślej.

Akces do projektu zgłosiło 414 stowarzyszeń wiejskich z całego kraju. Zdecydowana większość z nich spełniła kryteria konkursu, ale, mimo że organizatorzy zwiększyli pulę środków na granty z 300 tys. do 500 tys. zł, pieniędzy wystarczyło tylko na 170 projektów. Beneficjenci otrzymali po ok. 3 tys. zł. Rościsławice są jedną z dwóch – obok Osolina – wsią z powiatu trzebnickiego , które otrzymały granty w tym konkursie.

Projekt zakończy się w piątek.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here