Nowa Magnolia, nowy smak

1219

Anna Grucela, pierwsza właścicielka, prowadziła Magnolię przez 20 lat. Jej chęć przejścia na emeryturę skłoniła córkę, Małgorzatę Stępień do refleksji nad tym, co będzie dalej z restauracją.

 – 7 lat pracowałam w korporacji i zrodziły mi się w głowie pomysły na coś innego niż tylko restauracja. Chciałam to połączyć z czymś innym. Wiadomo, że wszelkiego rodzaju karaoke, czy różne koncerty już są organizowane w innych miejscach. A ja chciałam wymyślić coś innego – powiedziała Małgorzata Stępień. 

Zaczęła więc od zmiany nazwy lokalu na Galeria Smaków pod Magnolią. Nowa właścicielka zmieniła także menu i od  teraz restauracja bazuje głównie na naleśnikach.

 – Mamy 22 rodzaje różnych naleśników, zarówno „na wytrawnie”, jak i „na słodko”. Z dawnego menu zostały tylko sztandarowe dania, które tutaj, od 20 lat były niezmienne – poinformowała nas pani Małgorzata, która do nazwy dołączyła słowo „galeria”, ponieważ w planach jest zabawa smakami, ale nie tylko. W restauracji będzie też można bawić się kulturą.

 – Miałam już tutaj wystawę trzebnickiej artystki Ewy Mroczek. Na koniec czerwca obchodziliśmy 20 – lecie Magnolii. Była inauguracja, degustacja naleśników i to było połączone z wystawą malarską. Pomysł się wziął stąd, że osoby, które bezpośrednio nie trafią do pracowni artysty, mogą trafić tutaj i przy okazji jakiegoś posiłku obejrzeć obrazy – dodaje nowa właścicielka.

Pomysł jest bardzo trafiony, bo jak nam powiedziała pani Małgorzata, było dość duże zainteresowanie, a wszystko się bardzo ładnie skomponowało ze sobą. Ale nie ma się co dziwić, ponieważ w takim klimacie jest przyjemniej, można sobie porozmawiać, skonsumować jakieś danie a przy okazji obejrzeć prace i podzielić się wrażeniami.

 – W swojej restauracji chcę bawić się smakami. Niedawno zaproponowałam niedzielę z cukinią. Była zupa krem z cukinii, tarta z cukinią, czy krążki z cukinii nadziewane mięsem. W połowie sierpnia będzie miała miejsce wystawa prac fotograficznych okolicznego twórcy. Na razie jednak nie mogę powiedzieć, kogo – powiedziała Małgorzata Stępień, dodając po chwili:

 – Mam taki zamysł, aby mogli się tutaj pokazywać młodzi twórcy, więc jeśli ktoś byłby zainteresowany pokazaniem swoich prac, ja jestem otwarta. Moje ściany, mój lokal, to wszystko jest dla nich dostępne.

Niedawno w zmienionej Magnolii odbył się wieczór Marlin Monroe. Cały wystrój lokalu był  w stylu Marlin, wszędzie wisiały jej fotosy. Osoba, która pracowała za barem była ucharakteryzowana na Marlin. Można się było napić jej ulubionego drinka. Był też puszczany na telebimie film biograficzny „Tydzień z Merlin”, a później słynna komedia „Pół serio, pół żartem”.

 We wrześniu planowana jest organizacja koncertu zespołu lokalnego. Będzie to połączone ze Świętem Sadów, więc będą jabłka oraz dania z jabłek na szeroką skalę.

  – Na razie sama działam na wszystkich polach, np. w garnkach ja rządzę, a przydała by mi się pomoc, dlatego jeśli ktoś lubi gotować, niekoniecznie musi być z zawodu kucharzem, ale lubi to robić i chce się uczyć to chętnie podejmę z taką osobą współpracę – dodaje pani Małgorzata. 

 Jak na razie w imprezy organizowane będą w ten sposób, że dwa razy w miesiącu będą zorganizowane imprezy i także dwa razy w miesiącu będzie jakieś „wiodące” warzywo lub owoc.

Jak na razie pomysł na tego typu działalność cieszy się dużym zainteresowaniem i jest świetną okazją do promocji lokalnych twórców, którzy nie zawsze mają się gdzie pokazać.

 – Jestem bardzo dobrej myśli, na razie idę małymi krokami. Mi zależy na tym, aby lokalni twórcy mogli pokazać się na szerszą skalę. Warto prezentować swoje prace, bo nigdy nie wiadomo, kto się w lokalu zatrzyma na obiad. Może się okazać, że ktoś głęboko „siedzi w temacie” i pomoże artyście wypłynąć na szersze wody – dodała na koniec Małgorzata Stępień.

4 KOMENTARZY

  1. Bardzo mi sie podoba pomysl pani Malgorzaty. Na nalesnilki napewno przyjedziemy, bo jestesmy milosnikami tego dania. Swieto Sadow i dania z jablkami moge tylko polecic.

  2. Poza tym- MARLIN aż kłuje w oczy.

    „Jak na razie w imprezy organizowane będą w ten sposób, że dwa razy w miesiącu będą zorganizowane imprezy” Do tego zdania komentarza dodawać nie trzeba…:)

    Jak dobrze, że autor podpisuje się pod swoimi dziennikarskimi „dziełami”.
    Pozdrowienia

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here