Z pupilami na wakacje

120

NOWa: – Na tegoroczne wakacje chcielibyśmy wyjechać z pupilem. Od czego powinniśmy zacząć przygotowania?

 Filip Lewiński: – Przed wyjazdem zawsze trzeba się zastanowić, czy nasz ulubieniec powinien z nami jechać. Trzeba rozważyć wszystkie korzyści i ewentualne niedogodności. Niektóre wyjazdy mogą być dla zwierząt bardzo stresujące, a nawet niebezpieczne. Dlatego czasem lepiej zostawić pupila, zwłaszcza jeśli jest przyzwyczajony do ciągłego przebywania na dworze, na przykład w kojcu, pod opieką zaufanej osoby, która podczas naszej nieobecności zaopiekuję się zwierzęciem, da mu wodę, jedzenie i wyprowadzi na spacer. Jeśli nie mamy nikogo, z kim moglibyśmy zostawić pupila, zawsze można sprawdzić ofertę hoteli dla zwierząt, popytać o opinię znajomych.

 NOWa: – Jakie dokumenty musi posiadać przy sobie właściciel, kiedy podróżuje z pupilem po kraju?

 FL: – W Polsce wystarczy ważne zaświadczenie, że zwierze zostało zaszczepione przeciwko wściekliźnie.

 NOWa: – Co należy zrobić, żeby wyjechać z psem zagranicę?

 FL: – Warunkiem bez spełnienia którego nie powinniśmy opuszczać kraju, jest wyrobienie zwierzęciu paszportu. Każdy pies, kot i fretka przekraczając granice Polski powinny mieć taki dokument. Koszt paszportu to 52 zł, wydaje się go jednorazowo, służy zwierzęciu przez całe życie. Przy wyrabianiu paszportu koniecznie jest zaczipowanie zwierzęcia, nawet takiego, które posiada już tatuaż z numerem. Koszt czipu zależy od tego, czy gmina lub powiat dopłacają do akcji znakowania zwierząt. Jeśli tak, to chip kosztuje ok. 25 zł, jeśli natomiast nie dopłaca, jak ma to miejsce na przykład w Obornikach, to zaczipowanie zwierzęcia to koszt 47 zł. Z obowiązku posiadania paszportu i czipowania zwolnione są między innymi gryzonie. Do paszportu wpisywane są wszystkie szczepienia, również to obowiązkowe na wściekliznę, a także odrobaczania. Przed wyjazdem za granicę, należy zawsze dokładnie sprawdzić, lub zapytać o to weterynarza, jakie trzeba spełnić dodatkowe warunki. Podczas wyjazdów do Wielkiej Brytanii na przykład, należy odrobaczyć psa dokładnie na 48 godzin przed opuszczeniem kraju.

 NOWa: – Wyjeżdżając do egzotycznych krajów ludzie muszą szczepić się na choroby, które tam występują, czy podobnie jest ze zwierzętami?

 FL: – Tak. Idealnie by było, gdyby właściciel na kilka miesięcy lub tygodni przed wyjazdem zgłosił się do lekarza weterynarii, powiedział dokąd chce się udać i wtedy po przeanalizowaniu zagrożeń wspólnie zadecydowaliby o tym, jak najlepiej im zapobiegać. Wyjeżdżając do ciepłych krajów, zwłaszcza basenu Morza Śródziemnego zwierzę może „przywieść” groźne choroby przenoszone przez komary, które u nas nie występują. Są to na przykład pasożyty z rodziny dirofilaria żyjące w naczyniach krwionośnych i sercu, które usuwa się tylko podczas skomplikowanych operacji. Pozbywanie się pasożytów jest ryzykowne, a w bardzo prosty sposób można zabezpieczyć się przed zachorowaniem stosując odpowiednie preparaty.

 NOWa: – A w jaki sposób najlepiej przygotować zwierzę do podróży samochodem?

 FL: – Najlepiej gdyby zwierzak był przyzwyczajony do podróżowania samochodem. Nie można zabrać ze sobą pupila od razu w kilkunastogodzinna podróż. Najlepiej, gdyby zwierzę nic nie jadło na 24 godziny przed planowaną jazdą. Oczywiście, należy poić zwierzaka, ale jeden dzień bez jedzenia na pewno psu czy kotu nie zaszkodzi, a dzięki temu, że będzie miał pusty żołądek możemy uniknąć wymiotów. Ruszając w drogę najlepiej przez około 30 minut prowadzić samochód bardzo ostrożnie, bez gwałtownego przyspieszania i hamowania delikatnie pokonując zakręty, tak, aby błędnik psa mógł się przyzwyczaić.

 NOWa: – A co zrobić, jeśli mimo tego, że przygotujemy zwierzę, ono wymiotuje podczas jazdy?

 FL:– Jeśli zwierzę bardzo się męczy i ma objawy takie jak ludzie podczas choroby lokomocyjnej,  można mu podać preparaty ziołowe albo aminokwasowe, które zawierają tryprofan i dziurawiec. Koszt jednorazowej dawki to około 10 zł. W sprzedaży są też silne leki, wydawane z przepisu lekarza weterynarii, które można stosować kiedy transport zwierzęcia odbywa się bez właściciela, na przykład samolotem. Już podczas samej podróży musimy pamiętać, że zwierzę co pewien czas musi wyjść z auta, żeby mogło się rozprostować, napić, załatwić potrzeby fizjologiczne. Ważne jest to, żeby nie męczyć zwierzęcia podróżami na siłę. Jeśli ze strachu oddaje mocz lub kał i panicznie boi się wejść do samochodu, to dyskwalifikuje je to do podróżowania.

 NOWa: – A czy warto stosować klatki i pasy do przewożenia zwierząt?

 FL: – Jak najbardziej. Klatki czy kontenery dla dużych psów zapewniają zwierzętom i ludziom bezpieczeństwo. Nie może dochodzić do sytuacji, że zwierzę porusza się po całym samochodzie, przechodzi z siedzenia na siedzenie czy przemieszcza się pomiędzy pasażerami czy kierowcą. To tylko zwierzę i nigdy nie wiadomo, co może je zdenerwować. Pobudzony pies biegający po samochodzie może doprowadzić do wypadku. Poza tym, proszę sobie wyobrazić, że pies średniej wielkości, powiedzmy 30-kilogramowy, podczas zderzenia z przeszkodą porusza się bezwładnie. Po pierwsze, zwierze będzie miało małe szanse na przeżycie, a po drugie, swoją masą może zrobić krzywdę ludziom, którzy będą zapięci w pasy. Jeśli nie mamy miejsca w samochodzie na kontener czy klatkę, zawsze można zakupić szelki a do nich specjalny adapter, który z jednej strony ma karabińczyk do paska lub szelek, a z drugiej końcówkę do zapinania pasa. Koszt takiego adaptera to kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych.

 NOWa: I na koniec, na co jeszcze warto zwrócić uwagę podróżując ze zwierzęciem?

 FL: – Na bezpieczeństwo własne, zwierzaka i innych. Przed każdym wyjazdem warto się upewnić, czy miejsce do którego się udajemy akceptuje zwierzęta i jakie wiążą się z tym dodatkowe opłaty. Należy pamiętać, że w sezonie raczej nie wejdziemy z pupilem na plaże. Jadąc w góry upewnijmy się, czy będziemy mogli po nich chodzić z psem, dla przykładu w Tatry z psem nie pójdziemy, a w niektórych częściach Karkonoszy możemy poruszać się ze zwierzakiem. W czasie samej podróży nie przesadzajmy z klimatyzacją. Zwierze podobnie jak człowiek może się przeziębić, a duża różnica temperatur bardzo temu sprzyja. Pamiętajmy też, aby nie pozwalać psu na wystawianie głowy przez otwarte okno w czasie jazdy z dużą prędkością. Po pierwsze, zwierze może przeziębić uszy, po drugie możne doznać urazu oka. Kiedy do oka podczas jazdy wpadnie nawet mała muszka, oko odczuje to jak uderzenie pociskiem i możemy mieć spory kłopot, a zwierzak mnóstwo bólu.  

 NOWa: Dziękuję za rozmowę.

 FL: – Dziękuję

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here