Mamy wicemistrza w kraju w ekstremalnym zjeździe na rowerze !

551

Długość trasy w Mosornym Groniu, gdzie odbywały się zawody , wynosi ok 2000 m. Grzegorz Zieliński pokonał ten odcinek z czasem nieco poniżej trzech minut ( 2:51, 89 )

Co to jest downhill ?

W tłumaczeniu jest to właśnie zjazd. Ta dyscyplina sportowa zaliczana jest do kolarstwa górskiego. Jazda na rowerze w tym wypadku polega na zjeździe ze stromej góry, wytyczoną trasą w jak najkrótszym czasie. Zawodnicy muszą przy tym pokonywać dodatkowe przeszkody, jak naturalne wystające korzenie drzew czy kamienie. Często trasy do zjazdu posiadają dodatkowo uskoki (tzw. dropy), z których skaczą rowerzyści – to jedne z bardziej widowiskowych odcinków dla publiczności. Szybki zjazd po stromych trasach daje zawodnikom sporą dawkę pozytywnej adrenaliny. Technikę zjazdu na rowerze można szkolić np. na torach fourcrossowych, ponadto w tzw. bike parkach – dostępnych w górskich regionach.

Downhill jako sport wyczynowy, w Polsce istnieje od kilkunastu lat.

Zawody, choć bardzo widowiskowe, wciąż postrzegane są w naszym kraju jako egzotyczna dyscyplina sportu, ponieważ nie mają takiej oprawy medialnej, jak chociażby piłka nożna czy siatkówka. Z pewnością jednak oglądanie downhillu jest dla każdego obserwatora niesamowitym przeżyciem.

Rowerowy bakcyl od dziecka

Grzegorz Zieliński, tegoroczny wicemistrz Polski i brązowy medalista Mistrzostw Europy w zjeździe w klasie Masters, swoją przygodę z kolarstwem górskim zaczął kilkanaście lat temu.

Rowery fascynowały mnie od dziecka, w szczególności w swoim ekstremalnym wydaniu – i to we mnie pozostało. Bardzo istotny wpływ na kierunek moich upodobań miała sportowa historia mojego taty, który w młodości trenował kolarstwo a obecnie należy do klubu Szerszenie Trzebnica. Dzięki temu rowery od zawsze były obecne wokół nas. Swoją przygodę z wyścigami zaczynałem w zawodach corss-country. Po kilku latach doskonalenia techniki przyszedł czas na zjazdy, przy których już pozostałem. Dają mi zdecydowanie najwięcej frajdy…

Kariera Grzegorza Zielińskiego zaczęła się w 1996 r., od udziału w lokalnych zawodach osiedlowych, które odbywały się we Wrocławiu. Od 1999 r. startuje w zjazdach.

Najważniejsze w opanowaniu tej dyscypliny jest doświadczenie i technika: – Czasem zdarzają się kontuzje, głównie w początkowym okresie trenowania, dlatego należy zawsze pamiętać o tym aby używać kasku i zestawu ochraniaczy. Z biegiem czasu nabywa się doświadczenia i zjeżdżanie staje się coraz bezpieczniejsze. Po kilkunastu latach jeżdżenia wiem już bardzo dobrze gdzie leży granica, której nie należy przekraczać i bardzo rzadko zdarza mi się stracić kontrolę nad rowerem…

Rower do zjazdu

Dobry rower to podstawa. Musi być wytrzymały, mieć zawieszenie przednie i tylne o skoku ok. 20 cm, ponadto mocne tarczowe hamulce i tylko jedną przednią zębatkę. Rower pod względem wagi powinien być jak najlżejszy ale również dostosowany do wagi zawodnika tak aby wytrzymał wszystkie obciążenia. – W wyposażeniu roweru od lat pomaga mi wrocławskie centrum rowerowe – firma Harfa- Harryson… – dodaje Grzegorz Zieliński.

Sezon startowy i przygotowania

W Polsce sezon startowy rozpoczyna się zawodami organizowanymi w kwietniu i trwa zwykle do października. W innych krajach np. w Wielkiej Brytanii nawet w zimie odbywają się starty ligi zimowej, ponieważ tam warunki atmosferyczne na to pozwalają. Równolegle na półkuli południowej trwa w tym czasie sezon letni. Sezon przygotowawczy rozpoczyna się u nas już w styczniu. – Pierwsze trzy miesiące to czas na przygotowanie ogólnej kondycji. Wytrzymałość ćwiczymy przez jazdę na rowerze po szosie lub w terenie, pływanie na basenie a także ćwiczenia na siłowni. Bardzo często zjazd jako dyscyplina sprawia mylne wrażenie sportu dla „leniwych ludzi, którym nie chce się pedałować”. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Bez dobrze przepracowanego sezonu przygotowawczego nie ma co marzyć o dobrych wynikach w sezonie startowym…

Adrenalina przede wszystkim

W zjeździe jest coś wyjątkowego. Kiedy startuję, zawsze podnosi się poziom pozytywnej adrenaliny. Wyścig z czasem i zawodnikami daje zdecydowanie dużo więcej wrażeń od jazdy po tej samej trasie w ramach przygotowań przed startem. Trasa w Zawoi, gdzie odbyły się Mistrzostwa Polski była bardzo dobrze przygotowana. Była wystarczająco długa – sam zjazd trwał około 3 minut, była zróżnicowana pod względem kondycyjnym i technicznym. Udało mi się zdobyć srebrny medal. Wyjazd zaliczam do udanych, mój przejazd finałowy był bardzo dobry.

W Polsce sezon startowy rozpoczyna się zawodami organizowanymi w kwietniu i trwa zwykle do października. W innych krajach np. w Wielkiej Brytanii nawet w zimie odbywają się starty ligi zimowej, ponieważ tam warunki atmosferyczne na to pozwalają. Równolegle na półkuli południowej trwa w tym czasie sezon letni. Sezon przygotowawczy rozpoczyna się u nas już w styczniu. – Pierwsze trzy miesiące to czas na przygotowanie ogólnej kondycji. Wytrzymałość ćwiczymy przez jazdę na rowerze po szosie lub w terenie, pływanie na basenie a także ćwiczenia na siłowni. Bardzo często zjazd jako dyscyplina sprawia mylne wrażenie sportu dla „leniwych ludzi, którym nie chce się pedałować”. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Bez dobrze przepracowanego sezonu przygotowawczego nie ma co marzyć o dobrych wynikach w sezonie startowym…

Udział w zawodach w Zawoi był dla Grzegorza Zielińskiego czternastym startem w Mistrzostwach Polski. Dla niewtajemniczonych przypominamy, że podczas swojej kariery Grzegorz Zieliński zdobył siedem złotych, cztery srebrne i cztery brązowe medale Mistrzostw Polski a także srebrny i brązowy medal Mistrzostw Europy w kategorii Masters. Był pierwszym polskim zawodnikiem startującym w Mistrzostwach Świata i w Pucharze Świata.

Naszego wicemistrza zapytaliśmy jakie ma plany na przyszłość:- Moje plany zawsze były takie same: jeździć, ścigać się i wygrywać w miarę możliwości. W tym sezonie moim głównym celem jest zdobycie złotego medalu z Mistrzostw Świata Mastersów w Brazylii, do których ciągle się przygotowuję. Mój udział w tych zawodach stoi jednak pod znakiem zapytania i na dobrą sprawę mogę powiedzieć, że wciąż poszukuję sponsora na ten wyjazd.

Zapytany o to, jak ocenia swoje szanse na tak wielki sukces, odpowiada: – Swoje szanse oceniam wysoko. Ostatnie dwa lata pokazały, że w kategorii Masters należę do ścisłej europejskiej czołówki, więc jak najbardziej wierzę w to, że stać mnie na to aby walczyć o złoto Mistrzostw Świata. Co więcej, zaplanowałem swój obecny sezon tak aby najlepszą dyspozycję mieć właśnie na te zawody we wrześniu. Z jednej strony czuję więc ciągłe niedotrenowanie, którego rezultatem są „tylko” srebrne i brązowe medale. Z drugiej zaś strony czuję się komfortowo wiedząc, że posiadam pewien zapas, który dopiero teraz zamierzam wykorzystać w przygotowaniach formy na wrzesień. Jestem więc dobrej myśli, wiem że moja forma będzie coraz lepsza i liczę na to, że niepewności związane z samą organizacją wyjazdu do Brazylii szybko znikną i będę mógł bezstresowo przygotowywać się do najważniejszej imprezy w sezonie.

Życzymy dalszych sukcesów.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here