Otwarcie Olimpiady w Londynie 2012

67

Muszę otwarcie wyznać: to pomieszanie Ziemi obiecanej z operetką i cyrkiem, pokaz złego smaku, dziwię się, że królowa dała się w to wmanewrować, to było bardzo niesmaczne, komiks z królową i Bondem na najniższym poziomie.

Jaś Fasola to chyba ukłon w stronę zdziecinniałych idiotów, co to miało wspólnego z olimpiadą?

Za długie, wrzaskliwe bezhołowie, jakby reżyser wypuszczał kolejne zespoły brane z łapanki. Była też dobranocka dla dzieci ze strachami i Muppety, ciekawe czy dzieci nie doznały szoku? Paul McCartney pięknie zaśpiewał na zakończenie hit Beatlesów „Hey Jude”. Jej tekst napisał Lennon dla podtrzymania na duchu swego syna Juliana, który mając wtedy kilka lat bardzo przeżywał rozwód Johna z jego matką Cynthią. Jednak pod wpływem kolegów z zespołu przerobił nieco tytuł i tekst. „Hey Jude” stała się wielkim przebojem znanym na całym świecie – ale co to ma do cholery wspólnego z olimpiadą?

Reżyser Danny Boyle wyściubił film historyczny o Wielkiej Brytanii, ale kompletnie zapomniał o sporcie – można było w skrócie przedstawić historię olimpiad w świecie, ale jak ktoś widzi tylko swój pępek…

Brak było spójnej, klarownej koncepcji i myśli przewodniej.

Oprócz znicza złożonego z wielu „konch” i przejścia poszczególnych ekip sportowców nic mi się nie podobało.

CZY TAK SIĘ ZACZYNA W XXI WIEKU OLIMPIADA???

– WSTYD I ŻENADA!!!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here