Walka o informację

105

Przypomnijmy, że sprawa ciągnie się już od 27 września ubiegłego roku. Wtedy to próbowaliśmy  dowiedzieć się, ile wynoszą wszystkie koszty   wydawania gminnej gazetki, tym bardziej, że w ośrodku kultury zatrudniono dodatkowe osoby. Spytaliśmy zatem ile osób zatrudnionych jest przy wydawaniu pisma oraz ile pieniędzy wydano na etaty oraz podatki i ZUS-y?

Przepychanka z urzędem trwała kilka miesięcy. Najpierw po 14 dniach otrzymaliśmy odpowiedź, że sprawy, o które pytamy są strasznie skomplikowane i odpowiedź nadejdzie po 2 miesiącach, a później okazało się, że zamiast odpowiedzi wezwano nas do wytłumaczenia po co nam owe informacje. Tego było już za wiele i dlatego sprawę skierowaliśmy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Poskutkowało. Urząd jeszcze przed wyznaczeniem procesu odpowiedział nam na sześć z siedmiu pytań, a co do ostatniego pytania właśnie dotyczącego pensji, podatków i ZUS-ów odmówił odpowiedzi wydając decyzję administracyjną. Oczywiście natychmiast zaskarżyliśmy ją do wrocławskiego SKO, które już 26 lutego uchyliło decyzję burmistrza w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia wskazując szereg błędów już na etapie rozpoznawania sprawy przez burmistrza. Mimo to Marek Długozima postanowił ponownie wydać decyzję odmowną. Po naszej skardze kolegium 16 maja ponownie uchyliło decyzję burmistrza w całości kolejny raz wytykając szereg nieprawidłowości i dodatkowo wskazując, że burmistrz sobie zreinterpretował pytanie i próbował argumentować, że nie może udzielić odpowiedzi, bo dochody pracownika Romana Skiby (wówczas podawano, że jest redaktorem naczelnym gminnej gazetki – przyp. red.) nie podlegają upublicznieniu. Tymczasem, jak zauważyło kolegium, my o zarobki pana Skiby nie pytaliśmy. Mimo jasnej decyzji kolegium, burmistrz Długozima po raz trzeci wydał decyzję odmowną. A więc nie pozostało nam nic innego jak trzeci raz zaskarżyć ją do SKO. Tym razem wrocławskie kolegium nie dało już szansy burmistrzowi na poprawienie się i trzeci raz uchyliło decyzję Długozimy w całości, ale jednocześnie umorzyło postępowanie pierwszej instancji w całości. Decyzja kolegium jest ostateczna.  Przy okazji kolegium jeszcze raz podkreśliło, że „żądanie wyrażone w pytaniu siódmym wniosku – „7. Prosimy podać ile pieniędzy wydano na etaty oraz podatki i ZUS-y?” – nie dotyczyło wynagrodzenia konkretnej osoby (osób), a „kosztów osobowych” związanych z wydawaniem gazety „Panorama Trzebnicka” 2011, nr 3.(…) Załatwienie wniosku Strony w zakresie, o którym mowa w pytaniu siódmym, powinno się sprowadzić do udostępnienia informacji, w której treści wskazana byłaby wyłącznie kwota. Organ pierwszej instancji (czyli burmistrz – przyp. red.) bezzasadnie odmówił zatem podania tej kwoty, z uwagi na to, że wcześniej ujawnił Danielowi Długoszowi, że jest to informacja o wynagrodzeniu konkretnej osoby, podając mu jednocześnie jej imię i nazwisko, która – w ocenie organu – nie jest osobą pełniącą funkcję publiczną. Podkreślić należy, że Daniel Długosz nie żądał wskazania komu konkretnie wynagrodzenie owo zostało wypłacone. W kontekście argumentacji zawartej w uzasadnieniu zakwestionowanej decyzji, dotyczącej udzielenia Stronie informacji w odpowiedzi na pytanie szóste wniosku z dnia 27 września 2011 r. (6. ilu pracowników zatrudnionych jest w gazecie?), spostrzec trzeba, że odpowiedź na to pytanie powinna zawierać wyłącznie liczbę pracowników, a nie ich imiona i nazwiska oraz to, jakie są ich obowiązki czy pełnione funkcje. Podsumowując, zdaniem Kolegium udostępnienie Stronie informacji, których nie żądała, nie powinno stanowić uzasadnienia dla odmowy „udostępnienia informacji publicznej w zakresie objętym treścią punktu 7 wniosku z dnia 27 września 2011 r.”, ze względu na treść art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.” Co to znaczy? Okazuje się, że teraz można powiedzieć, że burmistrz pozostaje w bezczynności bo nie odpowiedział na nasze pytanie. A ponieważ odpowiedzi na te proste pytanie nie możemy uzyskać od blisko roku nie pozostaje nam nic innego jak złożyć skargę na burmistrza Marka Długozimę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, który będzie mógł nakazać burmistrzowi udostępnienie żądanej informacji. A swoją drogą to ciekawe dlaczego burmistrz tak uporczywie, mimo jasnych wyjaśnień Kolegium, chroni informacje o wypłatach dla pracowników gminnej gazetki. Czyżby ich zarobki były aż tak wysokie, że wstyd je podawać do publicznej wiadomości?

1 KOMENTARZ

  1. Dzisiaj na konferencji Starosta Adach min powiedział, że trzeba zrobić wszystko by każdy miał prawo swobodnie się wypowiadać, by miał prawo mieć swoje zdanie i by pracodawca nie mógł go za to zwolnić! Panie Starosto nie zagłuszy Pan swojego sumienia! To Pan właśnie niszczył ludzi, którzy mieli swoje zdanie! Historia ale przede wszystkim Bóg Pana rozliczy a wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here