Obwniony radny chce wyłączyć sędziów!

62

Jak nas poinformowała Anna Legińska z biura rzecznika prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu, obwiniony Józef W. złożył wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Trzebnicy, gdyż czuje się szykanowany przez media.

Zgodnie z artykułem 42 kodeksu postępowania karnego, każdy sędzia może  teraz złożyć oświadczenie ustosunkowujące się do wniosku o wyłączenie. Ponieważ wniosek został złożony wobec wszystkich sędziów trzebnickich, sprawę będzie rozpatrywał Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Jeżeli zostaną wykluczeni wszyscy sędziowie, rozpatrywanie sprawy w Trzebnicy stanie się niemożliwe i zostanie ona przeniesiona do innego sądu.

– Rzeczywiście napisałem, że czuję się szykanowany przez lokalną prasę, która podaje nieprawdziwe wiadomości na mój temat, ale nie wymieniłem we wniosku NOWej gazety z nazwy. Pisałem ogólnie o prasie, a w jednym wypadku podałem nazwę innej gazety wydawanej w Trzebnicy – powiedział nam wczoraj Józef W.

Przypomnijmy: 22 marca, o godzinie 16.55 w Obornikach Śląskich policjanci wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali Józefa W. do rutynowej kontroli. Badanie  alkomatem wykazało u niego 0,13 mg/dm sześc. (0,26 prom.) alkoholu w wydychanym powietrzu. Postanowieniem Sądu Rejonowego w Trzebnicy z 27 marca br. zatrzymano mu prawo jazdy.  Zgodnie z  artykułem 87 par. 1. Kodeksu wykroczeń, „kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych”.

14 maja br. do Sądu Rejonowego w Trzebnicy wpłynął wniosek policji o ukaranie Józefa W. właśnie za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Rozprawa została wyznaczona na 23 lipca.

Józef  W. nie przyznał się do winy. Nam wyjaśnił, że jeszcze na miejscu zdarzenia oświadczył, że badania przeprowadzone elektronicznym urządzeniem są niewiarygodne i nieprawdopodobne. Odmówił wtedy jakichkolwiek podpisów lub innych potwierdzeń na sporządzonych dokumentach i natychmiast zażądał przeprowadzenie badania krwi na zawartość alkoholu ” jako najbardziej precyzyjnej i niepodważalnej metody w tego typu badań”.  Krew pobrano mu w Szpitalu św. Jadwigi w Trzebnicy, a badanie wykonano w Laboratorium Kryminalistyki Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, ale wyniki otrzymał dopiero z sądu, na pisemny wniosek złożony 28 maja. Wynik jednoznacznie wskazywał zawartość alkoholu we krwi 0,0 prom. -Stąd też wynika, że będąc całkowicie trzeźwym, zostaję wrobiony przez kogoś w jakiś ordynarny sposób w aferę, przy pomocy sztuczek doświadczonych policjantów z komendy wojewódzkiej, błędu urządzenia lub też innych nieznanych mi przyczyn. Nie wyobrażam sobie, aby w tym stanie rzeczy, ktokolwiek miał prawo mnie oskarżać – wyjaśnił nam wtedy.

W aktach sprawy znalazły się jednak oba wyniki badania na obecność alkoholu: alkotestem i krwi. Policjanci twierdzą, że mimo iż są zupełnie różne, wcale się nie wykluczają.

– Najpierw przeprowadziliśmy trzykrotne badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu (badania wykonuje się w odstępach 15-minutowychprzyp. red.). Wszystkie trzy były pozytywne, ale wskazywały spadek zawartości alkoholu w organizmie. Po ich zakończeniu i przeprowadzeniu czynności przewidzianych procedurami, podejrzany odmówił podpisania protokołu, kwestionując te wyniki i zażądał badania krwi. Trzeba było więc jechać do Trzebnicy, czekać w kolejce itp.; od pierwszego testu do badania krwi upłynęły prawie dwie godziny. Jest to wystarczający czas, żeby alkohol został wydalony z organizmu. Atestowane przyrządy wskazały jednak, że ten pan był wcześniej pod wpływem alkoholu podczas zatrzymania. To już sąd musi ocenić te dowody i wyciągnąć wnioski – wyjaśnił nam wtedy asp. Bartłomiej Woźniak z Komisariatu Policji w Obornikach Śląskich.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here