Roman Węglarski ukończył rowerowy maraton

362

Kolarze z klubu Szerszenie Trzebnica, do którego należy Roman Węglarski, w sobotnie popołudnie przywitali swojego kolegę. W tym dniu, o umówionej godzinie czekali na niego w hotelu Trzebnica. Najpierw wszyscy zaśpiewali rowerzyście „Sto lat”, potem wręczyli pamiątkowy wieniec oraz sporą butlę szampana.

Podczas spotkania Roman Węglarski dzielił się swoimi przeżyciami i wspomnieniami z niezwykłej podróży. A tych historii było naprawdę sporo. Przez dwa tygodnie, które spędził pokonując ustaloną trasę przejazdu, poznał wiele interesujących miasteczek i okolic. Chociaż nie było czasu w ciągu dnia na zwiedzanie, po południu, gdy skończyli każdy odcinek mogli co nieco dowiedzieć się o miejscu, w którym się zatrzymywali.

Codziennie na rowerze spędzali po kilkanaście godzin, jadąc wyznaczoną trasą. Każdego dnia wyruszali o godz. 4 nad ranem, a natomiast zjeżdżali z trasy dopiero późnym popołudniem. Pierwsze etapy podróży to dystanse o długości ponad 300 km, które zmniejszyły się w górach, gdzie odległości rozpisane było do ponad 200 km. – Przez pierwsze dni badaliśmy swoje możliwości, musieliśmy się dotrzeć na trasie. Z Markiem znamy się ze startów w krajowych imprezach kolarskich. Znamy swoje możliwości i słabe strony. Przez całą podróż wykonywaliśmy pewne narzucone zadania. Nie było między nami żadnego konfliktu czy sprzeczki. Gdyby tak się stało, wówczas pewnie nie udałoby nam się ukończyć tego maratonu – powiedział Roman Węglarski.

Marek Zadworny, kolarz z Gryfic już trzeci roku z rzędu wyrusza w rowerowy maraton dookoła kraju. Tym razem do współpracy zaprosił trzebnickiego cyklistę. W trasę wyruszył także trzeci zawodnik, jednak w połowie drogi zrezygnował z dalszej jazdy. Codzienny dystans do pokonania okazał się dla niego barierą nie do pokonania.

Kolarze ubrani w specjalnie szyte stroje, z mapą przejazdu, poruszali się w ruchu otwartym: – Nasi kierowcy są fantastyczni, nie spotkaliśmy się z żadnymi uwagami z ich strony, przeciwnie, gdy dowiadywali się o naszym maratonie, życzyli nam powodzenia. Tak samo, jak ludzie, których spotykaliśmy w przydrożnych sklepach czy barach, gdzie robiliśmy kilkunastominutowe postoje na odpoczynek. W jednym barze zaczepił nas mężczyzna, który gdy się dowiedział, że jedziemy dookoła Polski i pokonujemy trasę 4 tys km, to uklęknął przed nami! Takich miłych akcentów było znacznie więcej, np. w hotelu w Nysie pani Jadwiga Joachim-Wiezbach podarowała nam darmowy, pyszny obiad – dodał pan Roman. W Nysie do kolarzy dołączyła grupa Szerszeni, która przez pewien czas prowadziła zawodników na trasie. – Najgorsze były pierwsze dwa dni, kiedy organizm musiał przyzwyczaić się do pokonywania takiej ilości kilometrów. Jednak nawet przez te dwa tygodnie nie miałem żadnego kryzysu. Słyszałem z opowiadań, że może mi się coś takiego przytrafić – dodaje pan Roman.

Dużym wyzwaniem dla kolarzy było także pokonywanie trasy w górach. Tam podjazdy były bardzo trudne: – Podczas jednego podjazdu musieliśmy pedałować pod górę przez kilkanaście kilometrów, przy nachyleniu drogi pod kątem 16 stopni. Pogoda na szczęście nam sprzyjała.

Romek udowodnił, że jest rowerowym komandosem, to wyczyn, na który nie każdy mógł się odważyć. Codziennie pokonywał ponad 300 km, wiem ile wysiłku trzeba włożyć w to, by pokonywać takie odległości. Robiliśmy zakłady o to, kiedy „pęknie”- jedni dawali mu 2-3 dni, po których zrezygnuje. Ja najbardziej w niego wierzyłem, bo powiedziałem, że w podróży będzie przez 7 dni… – powiedział ze śmiechem Zenon Janiak z Szerszeni.

Teraz kolarze będą musieli odpocząć; dwa tygodnie ostrej jazdy z pewnością dały się we znaki. Po krótkiej rekonwalescencji trzeba przygotowywać się do startu w kolejnych zawodach. Dowiedzieliśmy się również, że trzebniccy kolarze niebawem wezmą udział w triatlonie: – Podjęliśmy rękawicę, zmierzymy się z trzebnickimi biegaczami i ratownikami z basenu. Nasz triatlon Iron Man będzie obejmował przepłynięcie basenu o długości 100 m, następnie 6 km jazdę na rowerze i 1,5 km bieg – wylicza Zenon Janiak. Zawody odbędą się 15 sierpnia.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here