Muzyka to jego żywioł

668

Pasja po siostrze

Michał Szczepański urodził się i mieszkał z rodzicami i starszą siostrą we Wrocławiu. To właśnie dzięki niej zaczął interesować się grą na fortepianie.

Klaudyna brała lekcje, mnie to co ona robiła wydawało się z jednej strony bardzo ciekawe, a z drugiej naturalne. I tak w wieku 5 lat sam rozpocząłem naukę gry na fortepianie. Miałem bardzo dużo szczęścia, ponieważ od razu trafiłem na doskonałego pedagoga, jakim była pani profesor Janina Butor, która udzielała mi lekcji aż do końca szkoły muzycznej II stopnia – opowiada Michał Szczepański. Gra na tym instrumencie bardzo mu się podobała, dlatego razem z rodzicami zadecydował, iż pójdzie do Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Karola Szymanowskiego przy ul. Łowieckiej we Wrocławiu. – Może się wydawać, że w szkołach muzycznych uczy się tylko gry na instrumentach i nut, ale tak naprawdę są to szkoły ogólnokształcące, do programu których dołożono dodatkowe lekcje związane z muzyką. Nauka w szkole muzycznej wymaga ogromnej dyscypliny i doskonałej organizacji czasu. Ja na przykład, już na poziomie szkoły podstawowej, czyli szkoły muzycznej I stopnia, uczestniczyłem w wielu przesłuchaniach, brałem udział w konkursach. Dzięki temu mogłem korzystać z różnych stypendiów – zaznacza pianista.

 Pedagog z sukcesami

Po szkole muzycznej Michał Szczepański kontynuował edukację na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Podczas studiów również startował w konkursach dla pianistów. Zaraz po uzyskaniu dyplomu, otrzymał propozycję współpracy z Akademią Muzyczną we Wrocławiu, w której zdobył tytuł doktora i obecnie jest adiunktem w katedrze fortepianu.  Prowadzi seminaria i kursy pianistyczne, bierze udział w pracach jury oceniających konkursy i w przesłuchaniach pianistów.

Gry na fortepianie uczył również w swojej dawnej szkole przy ul. Łowieckiej, a jego uczniowie odnoszą liczne sukcesy – zdobyli ponad 40 nagród na prestiżowych konkursach krajowych i międzynarodowych. – Do szkoły muzycznej, zarówno I jak i II stopnia, uczęszcza wielu uczniów z  Obornik i Trzebnicy – mówi pedagog i dodaje, że wybór szkoły muzycznej nie zamyka drzwi do innych zawodów: – Już w szkole pierwszego stopnia dzieci muszą wybrać instrument, np. skrzypce, fortepian czy akordeon i dopiero po szkole podstawowej można wybrać dodatkowy instrument, np. gitarę. Szkoły muzyczne idą normalnym trybem nauczania, bo przecież nie każdy, kto skończy szkołę muzyczną musi zostać muzykiem, bo przecież ilość miejsc „na rynku” jest ograniczona. Niektórzy z moich kolegów ze szkoły muzycznej poszli na studia na politechnikę, czy na  prawo – podkreśla muzyk.

 Zawsze traktowałem granie jak zawód

Szczepański przyznaje, że zawsze traktował granie jak swój zawód: – Wiadomo, że kiedy byłem uczniem, czasy były zupełnie inne. Trzeba było mieć konkretny fach, jakiś zawód. Gdybym miał możliwość jeszcze raz wybierać swoją ścieżkę życiową, nie wiem, czy w dzisiejszych czasach drugi raz zdecydowałbym się tak samo pokierować swoim życiem. Nigdy nie miałem takich momentów zwątpienia, czy zrezygnowania, które zmusiłyby mnie do zastanowienia się nad tym, czy dobrze wybrałem.

 Nie robię nic na siłę

Choć bycie dobrym pianistą wymaga nie tylko talentu, ale i ogromnej pracy, Szczepański przekonuje, że nigdy nie robił nic na siłę. – Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem, bo udało mi się połączyć pasję z pracą. Podobne jak mojej żonie, Kasi Stankowskiej, która jest wokalistką jazzową – podkreśla muzyk i dodaje, że teraz jego życie jest już poukładane i ustabilizowane, a największe trudy i wyrzeczenia musiał podjąć jeszcze w szkole. – Pamiętam, jak zwłaszcza przed konkursami, musiałem ćwiczyć dziennie po 6 godzin i to po szkole. Trudno jest przez tyle czasu skupić uwagę, zwłaszcza małemu dziecku, które chętnie wyszłoby z domu pobawić się.

 Długie palce to mit

Na pytanie o to, co jest podstawą sukcesu pianistów Michał Szymański bez wahania odpowiada, że najważniejszy jest dobry nauczyciel, który będzie miał dobre podejście do dziecka, a także w rozsądny sposób będzie dozował wymagania. – Na pewno ważne jest to, żeby dziecko zaczęło ćwiczyć jak najszybciej – najodpowiedniejszy wydaje się wiek około 5 lat – pod okiem dobrego pedagoga. Oczywiście, wszystkiego nie da się wyuczyć; pianista musi mieć dobry słuch, żeby wychwycić nawet drobne różnice. Wśród ludzi krąży mit, że osoby grające na instrumentach klawiszowych powinny mieć długie palce, a to wcale nieprawda. Najważniejsze, żeby dłonie były proporcjonalne, a palce ani nie za długie, ani nie za krótkie. W gruncie rzeczy, można powiedzieć, że dłonie i palce to tylko narzędzia wykonawcze, a muzyka i sposób grania zależy od tego co jest w głowie. Dla pianistów bardzo ważna jest pamięć i odporność psychiczna. Trzeba mieć także predyspozycje do występów publicznych, bo przecież koncerty gra się dla ludzi – uśmiecha się.

 Granie robi się modne

Według artysty  posiadanie umiejętności grania na różnych instrumentach staje się modne: – Proszę zobaczyć, jaką rolę odgrywają media. Te wszystkie programy telewizyjne, jak na przykład „Taniec z gwiazdami”, czy „You Can Dance” wypromowały taniec. Właśnie dzięki nim powstało wiele szkół tańca, a młodzi ludzie chętnie się go uczą. Podobnie jest teraz z muzyką. W pewnych kręgach po prostu wypada umieć na czymś grać. Wiele osób uczy się po to, żeby na przykład w święta zagrać rodzinie kolędę i pochwalić się swoimi umiejętnościami, nauczyć prostych utworów, znać nuty. Trzeba tylko pamiętać, że za uczenie grania innych bierze się coraz więcej osób, które niekoniecznie mają do tego kwalifikacje. A trzeba pamiętać, że aby osiągnąć sukces ważna jest profesjonalna praca od najmłodszych lat i to właśnie podejście nauczyciela odgrywa kolosalną rolę w nauce gry na instrumentach.

 Do Obornik trafił przez wycieczki

Michał Szczepański całe życie mieszkał we Wrocławiu. Jedną z jego pasji sportowych jest jazda na rowerze. Właśnie podczas jednej z wypraw rowerowych, na które jeździł ze swoim kolegą, poznał Oborniki  Śląskie: – Ujęło mnie to, że jest tu tyle zieleni i tak blisko do Wrocławia. Kiedy zacząłem się orientować w urzędzie, w sprawie zakupu działki, okazało się, że w miejscu, które mnie interesuje, pozostała już tylko jedna działka na sprzedaż. Naradziliśmy się z żoną i zdecydowaliśmy się na zakup. Już kiedy załatwialiśmy formalności zdziwiło nas, że w urzędzie ludzie byli dla nas mili, mieli czas wszystko nam wyjaśnić, po prostu byli sympatyczni i życzliwi – inni niż we Wrocławiu. Ujął nas ten spokój. I tak, trzy lata temu wprowadziliśmy się do naszego domu pod lasem.

 Salonik ma klimat

W Obornikach, podobnie jak w Trzebnicy od dawna organizowane są Wieczory Lisztowskie, podczas których pianiści z całego świata wykonują koncerty fortepianowe. – Trzeba przyznać, że Oborniki zaistniały na muzycznej mapie Polski dzięki Wieczorom Lisztowskim. Ogromną rolę odegrał przy ich organizacji Juliusz Adamowski, który dla promocji miasta w świecie zrobił bardzo dużo. Na koncerty w ramach „Wieczorów” ściąga światowe sławy, a przed każdym koncertem stroi wiekowe już instrumenty. Obornicki Salonik Czterech Muz ma wyjątkowy charakter i klimat. Jolanta Nitka, która się nim opiekuje, poprzez wystrój pomieszczeń, stwarza niespotykany klimat. Poza tym obornicka publiczność jest już „doświadczona” i potrafi docenić umiejętności zapraszanych artystów – twierdzi pianista.

 Najważniejsze fakty biograficzne

Michał Szczepański na fortepianie gra od 1980 roku. Był wielokrotnym stypendystą różnych Fundacji, a także Towarzystwa im. Fryderyka Chopina (1991, 1992, 1993) i Towarzystwa im. Ferenca Liszta we Wrocławiu (1991, 1995, 1997). Będąc uczniem prof. Butorowej był pięciokrotnie zdobywcą pierwszych nagród na różnych konkursach ogólnopolskich. W 1997 roku ukończył z wyróżnieniem studia pianistyczne w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu w klasie prof. Włodzimierza Obidowicza. Doskonalił swe umiejętności na międzynarodowych kursach pianistycznych, pracując pod kierunkiem profesorów: Wiktor Mierżanowa, Andrzeja Jasińskiego i Ryszarda Baksta.

W 1995 r. otrzymał III nagrodę na Międzynarodowym Konkursie im. F. Chopina w Mariańskich Łaźniach (Czechy), w 1999 roku – wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie im. F. Liszta we Wrocławiu, a w 2000 II nagrodę ex aequo oraz nagrodę publiczności na Międzynarodowym Konkursie im. Haliny Czerny-Stefańskiej w Aigasawa w Japonii (I miejsca nie przyznano); w 2001 roku zdobył II nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim w Warnie (Bułgaria). Występował na Międzynarodowych Festiwalach Chopinowskich w Dusznikach Zdroju, wziął udział w Festiwalu Pianistyki Polskiej w Słupsku, Tygodniu Talentów w Tarnowie, grał także na Internationales Musikfest w Kreuth (Niemcy).

Michał Szczepański występuje na licznych estradach w kraju i za granicą; koncertuje w Niemczech, Czechach i we Włoszech oraz w Anglii, Rosji, Finlandii, Szwajcarii i USA; nagrywa dla stacji radiowych telewizyjnych w Polsce i w Niemczech. Od grudnia 1997 roku pełnił funkcję wiceprezesa Towarzystwa im. Józefa Hofmanna; od jesieni 2002 jest prezesem tej organizacji.

W jesiennych planach Towarzystwa Lisztowskiego przewidziano recitale fortepianowe Michała Szczepańskiego, także na terenie naszego powiatu. W czwartek 22 listopada artysta zagra dwa koncerty w Trzebnicy (o godz. 12.30 dla młodzieży, a o 18 koncert wieczorny). Dzień później 23 XI, o godz. 18, pianista wystąpi w obornickim Saloniku Czterech Muz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here