Pokonali maraton i upał

42

– W piątek przywitała nas burza z piorunami i chłód, gdy przyjechaliśmy do Pasterki  wsi „na końcu świata”, na granicy z Czechami w Kotlinie Kłodzkiej. Ale sobotni poranek, dzień biegu nie wzbudzał wątpliwości, że będzie gorącą i parno. Jak zresztą zawsze w tym maratonie – poinformowali nas dzielni maratończycy. – Tradycyjnie  wystartowaliśmy spod schroniska Pasterka; trasą prowadzącą raz po naszej, raz po czeskiej stronie dotarliśmy do mety na najwyższym szczycie Gór Stołowych Szczelińcu Wielkim (919 m). Najpiękniejszym momentem maratonu był o zbieganie z Błędnych Skał i widok mety na Szczelińcu. Problemem było tylko 650 kamiennych schodów prowadzących na szczyt. Ale uczucie, gdy się dobiega do mety i czuje się medal zawieszony na szyi jest bezcenne. No i te soczyste arbuzy gaszące pragnienie….

Przewidywania pogodowe się sprawdziły. Termometry wskazywały  od 26 do 29 st. C, a bufety z napojami były ustawione co 10 km. Na szczęście na trasie były dwa źródełka, z których krystalicznie czysta woda ratowała zawodników przed wyczerpaniem.

Z dystansem prawie 43 km i przewyższeniami  ponad 1700 m zmierzyło się w tym roku prawie 400 biegaczy .  Zwycięzca pokonał trasę w 3 godziny i 57 minut; jest to wynik słabszy o ok. 1,5 godziny od biegu na płaskiej trasie. Michał Pawlaczek był   70. z czasem 5,37 godz. , a  Paweł Wolski, który trasę przebiegł w ciągu 7,09 godz – zajął zupełnie dobre 289 miejsce. Naszym reprezentantom serdecznie gratulujemy!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here