Kto nie chce posła na sesji

55

W pismach kierowanych do przewodniczącego Stanisza  poseł Marek Łapiński powołuje się na art. 22 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Treść tego artykułu jasno określa możliwość uczestnictwa posła na posiedzeniach sejmików czy rad gminnych i powiatowych, które odbywają się na terenie okręgu wyborczego, z którego uzyskał głosy do zasiadania w ławach sejmowych. Posłowie mogą uczestniczyć w tych posiedzeniach,  mogą zgłaszać swoje uwagi i wnioski. O terminach zwoływania sesji powinien posła poinformować przewodniczący.

Tymczasem, co już dwukrotnie podkreślił poseł Łapiński, nie jest on powiadamiany przez Mateusza Stanisza o terminach trzebnickich sesji zwoływanych zarówno w trybie zwyczajnym, jak i i nadzwyczajnym. Pierwsze pismo w tej sprawie wysłał do przewodniczącego w połowie maja. Czytamy w nim m.in. „…Ponieważ od momentu objęcia przez mnie  mandatu poselskiego nie otrzymuję zaproszeń na posiedzenia Rady, ani nawet informacji o terminach i porządku jej obrad, proszę o poinformowanie mnie z wyprzedzeniem o sesjach Rady Miejskiej w Trzebnicy”. Poseł dodał, że gdyby termin obrad pokrył się z pełnieniem przez niego obowiązków poselskich w Warszawie, wówczas pracownice z biura poselskiego reprezentowałyby posła na sesjach w Trzebnicy.

Pierwsze pismo nie przyniosło żadnego rezultatu, dlatego w połowie czerwca poseł ponownie zwrócił się do przewodniczącego, by respektował prawo i informował o terminach sesji zwoływanych w trybie zwyczajnym i nadzwyczajnym. Dla przykładu podał informację o terminie rozpoczęcia sesji RM we Wrocławiu, którą otrzymał od przewodniczącego RM Jacka Ossowskiego. Jak się dowiedzieliśmy poseł, mimo dwutygodniowego terminu oczekiwania, nie otrzymał odpowiedzi na swoje pismo. Przewodniczący obecnie przebywa na urlopie.

Komentarz

Nie wiemy dlaczego przewodniczący Mateusz Stanisz nie chce informować trzebnickiego posła o terminach sesji. Nawet gdyby z oszczędności nie chciał wysłać listu zaadresowanego na biuro poselskie, zawsze może przesłać wiadomość drogą elektroniczną.

Kilka miesięcy temu, gdy Karol Idzik ustępował z roli przewodniczącego RM w swoim oświadczeniu wspomniał, że miał zakaz wysyłania Markowi Łapińskiemu informacji o terminach sesji. Takie polecenie miał mu wydać burmistrz. – Nie muszę dodawać, że tym zakazem nie przejąłem się – powiedział był przewodniczący, gdy ustępował ze swojej funkcji. Teraz radą rządzi podwładny Marka Długozimy, możemy więc domniemywać, że nie wysyłając zaproszeń wykonuje polecenia swojego szefa.

1 KOMENTARZ

  1. Oczywiscie ze Stanisz nawet nie piernie baz zezwolenia długozimy a co dopiero miałby zaprosic posła na obrady trzebnickiej rady miejskiej.Stanisz to chyba największa marionetka w rękach długozimy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here