Wyprzedzał na ciągłej… i wpadł do rowu

39

Jak mówili świadkowie wypadku, kierowca samochodu dostawczego, który jechał od strony Obornik Śląskich ciągnąc przyczepę może mówić o ogromnym szczęściu. – Widziałem już jak zabierał się do wyprzedzania; niby wszystko było widać, ale tu gdzie zaczynał była już podwójna linia i zakaz – relacjonował świadek zdarzenia, pan Stanisław z Wrocławia, który jest kierowcą zawodowym ciężarówki. – Dokładnie widziałem moment, w którym zaczął wyprzedzać, wyglądało to tak, jakby delikatnie go rzuciło na drodze, akurat w stronę ciągnika rolniczego. Widocznie nie potrafił zapanować nad samochodem i uderzył bokiem w przednie koło traktora. Uderzenie było na tyle silne, że koło po prostu się urwało.Dostawczak zjechał do rowu, ale na szczęście tym chłopakom, którzy nim jechali nic poważnego się nie stało, bo sami wydostali się z samochodu, który ugrzązł w rowie, w mule i wodzie  – mówił bezpośredni świadek zdarzenia.

Na miejsce wypadku wezwano pogotowie ratunkowe, a także policję i straż pożarną, która zabezpieczyła samochód. Jak się okazało, żaden z uczestników wypadku nie potrzebował hospitalizacji. Strażacy bardzo szybko opuścili miejsce kolizji, ponieważ dostali kolejne wezwania do pożarów. Droga łącząca Oborniki  z Trzebnicą przez blisko godzinę była nieprzejezdna. W związku z tym, że żadna z poszkodowanych osób nie odniosła obrażeń, przez które konieczna byłaby 7-dniowa hospitalizacja, policjanci zakwalifikowali to zdarzenie jako kolizję drogową. Jak wykazało badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, obaj kierowcy byli trzeźwi. Sprawca kolizji został ukarany mandatem.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here