Polonia szykuje się do sezonu

40

NOWa: W końcówce rundy jesiennej na stanowisku trenera pierwszej drużyny Tomasza Horwata zastąpił Piotr Adamczyk. Czy zostanie z zespołem na dłużej?

Ryszard Bucki, prezes zarządu: – Póki co tak, jestem zadowolony z pracy, jaką wykonał w końcówce sezonu. Stosuje się do naszych ustaleń, wg naszego planu, chcieliśmy by w Polonii grało więcej młodych chłopaków z Trzebnicy i okolic. Przez to z pewnością znacznie chętniej kibice będą przychodzić na mecz. Spełnił te zadanie, ponieważ obecnie mamy w zespole siedmiu graczy miejscowych. Teraz Polonia zaczęła okres przygotowawczy. Będę się przyglądał pracy Piotrka Adamczyka, obserwował, jaki ma pomysł na granie. Ostateczne decyzje w sprawie dalszej współpracy będą znane po czwartym sparingu.

NOWa: Piotr Adamczyk dotychczas był szkoleniowcem Orła Prusice. Czy nadal będzie kierował tą drużyną?

R.B: – To może wyjaśnię, w jaki sposób trafił do prusickiego Orła…”Adams” nadal jest czynny zawodnikiem, grał wcześniej u nas i posiadał uprawnienia trenerskie. Kiedyś razem z Władysławem Troniną pojechaliśmy na mecz Orła Prusice, którzy grali z Godzieszową. Podczas rozmowy z tamtejszym działaczem zaproponowaliśmy na stanowisko trenera prusiczan „Adamsa”. Udało mu się utrzymać tamtą drużynę w A-klasie. Kiedy objął stanowisko trenera Polonii poprosił zarząd, by równolegle do końca sezonu mógł prowadzić te obie drużyny. Zgodziliśmy się na te warunki, ponieważ zarówno mecze, jak i codzienne treningi nie kolidowały ze sobą. Kiedy zaczął być szkoleniowcem, odsunęliśmy go od gry na boisku. Trzebnica ma teraz młody zespół w pierwszej drużynie i nie wyobrażam sobie, żeby mógł ich czegoś nauczyć, sam będąc aktywnym graczem. Od rundy wiosennej, jeżeli zdecydujemy się na dalszą współpracę, już nie będzie trenował Orła.

NOWa: Czy znany jest plan treningów i sparingów przed nadchodzącą rundą?

R.B. – Treningi rozpoczęły się już wczoraj (9 lipca), piłkarze przez pierwsze 2 tygodnie, będą codziennie, spotykać się na boisku. Do dyspozycji mamy obiekt w Nowym Dworze, orlika i płytę boczną na stadionie. Plan sparingów również jest już znany. Gramy z miejscowymi zespołami, niektórymi z niżej IV- ligi: z Godzieszową, potem wyjeżdżamy do Koźmina, potem z Łoziną, a 28 z Wielką Lipą i ze Żmigrodem.

NOWa: Czy znamy już nazwiska piłkarzy, którzy zasilą skład pierwszej drużyny. Czy ktoś zdecydował się grać w innym klubie?

R.B. – Niedawno zaprosiliśmy wszystkich chętnych mieszkańców gminy między 16-24 rokiem życia na testy sprawnościowe. Po tych jednodniowych testach Piotr Adamczyk zaprosił na treningi 4 bramkarzy i 10 graczy z pola – na testy zgłosiło się 24 zawodników. Teraz trudno powiedzieć kto z nich zostanie przyjęty do pierwszej drużyny. Nie potrafię również powiedzieć, który z naszych zawodników odejdzie. Właśnie rozpoczęły się testy organizowane przez drugoligowe zespoły. Nazwiska i ostateczny skład będziemy mogli podać dopiero w końcówce okresu przygotowawczego.

NOWa: W ostatecznej klasyfikacji Polonia zajęła piąte miejsce w tabeli. Jakie cele stawiane są w nadchodzącym sezonie?

R.B. – Wiadomo, będziemy dawać z siebie wszystko. Jeszcze raz podkreślę, że bardzo mi zależy na tym, by u nas grało jak najwięcej miejscowych chłopaków. Kiedy powiedziałem o tym Adamczykowi podczas naszej rozmowy, jego pierwszą decyzją było udanie się na trening Polonii II. Tam wytypował kilku zawodników i zaprosił na treningi do ligowego składu. Niektórym się udało, uważam, że bardzo dobrze zadebiutowali Maciej Fitowski i Kamil Świdziński. To jest dla nich szansa. W rozmowie ze wszystkimi szkoleniowcami zwróciłem uwagę, że wszyscy planujemy na pierwszą drużynę. Nieraz dostawałem sygnały, że chłopcy w B-klasie czuli się odtrąceni. Teraz chcemy, by szkoleniowcy ustalili wspólny program szkoleń, tak by w każdej chwili zawodnik z drugiej drużyny mógł zagrać z pierwszym składzie.

Kilka miesięcy temu podsunąłem burmistrzowi pewien pomysł. W zimie chciałbym zorganizować spotkanie wszystkich prezesów i działaczy z klubów gminnych i powiatowych, i zaprezentować ofertę naszego klubu. Chciałbym poprosić tych działaczy, żeby nie utrudniali przejścia do naszej drużyny tym zawodnikom, którzy by tego chcieli. Zdziwiłem się pozytywnie, gdy na otwarciu biura poselskiego podszedł do mnie Zbigniew Pasiecznik, i powiedział, że ma dwóch piłkarzy, 17-latków którzy nie mogli grać w Kuźniczysku, chcieli stamtąd odejść. Wtedy Pasiecznik powiedział, że mogą przejść tylko do Polonii. U nas mają okazję się rozwinąć: treningi trzy razy w tygodniu i szansa gry na wysokim poziomie.

NOWa: Na zakończenie rozmowy proszę powiedzieć czy udało się rozwiązać problemy finansowe. Przypomnijmy, że w jednym ze spotkań piłkarze ze względu na wstrzymane stypendia zastrajkowali…

R.B.– Nie chciałbym się wypowiadać na ten temat, bo będziemy się wzajemnie oskarżać. Dla mnie było to śmieszne zachowanie z ich strony, tym bardziej, że o tym jaka jest sytuacja w klubie wiedzieli kilka dni przed meczem. Na spotkaniu omówiłem z nimi sprawy finansowe. Cóż, zaległości były od początku bo tych pieniędzy nigdy nam nie starczy…Staramy się jednak oszczędzać.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here