Radni Długozimy chcą odwołania Karola Idzika. Czy to zemsta za dociekliwość?

194

Jednym z punktów przygotowanych na czwartkową sesję będzie wykluczenie Idzika, jako członka rady miejskiej w radzie społecznej. Jak czytamy w uzasadnieniu do uchwały, radni zadecydowali o wykluczeniu Idzika, ponieważ przestał być przewodniczym RM oraz został radnym niezależnym, nie jest już członkiem KW Marka Długozimy.

Zastanawiające jest jednak dlaczego wniosek o odwołanie Idzika z członka rady społecznej zrobiono teraz. Przewodniczącym Rady Miejskiej i członkiem klubu Marka Długozimy nie jest przecież od stycznia, już wtedy można było go wykluczyć z rady ZLA i obsadzić to stanowisko inną osobą, która by mogła aktywnie pracować w tej radzie, zgłaszać swoje pomysły, opiniować rozmaite posunięcia i realizować politykę ugrupowania Marka Długozimy.

Powód tej nagłej zmiany decyzji byłych już kolegów radnego jest być może inny…

W połowie kwietnia Idzik razem z Wojciechem Wróblem zaniepokojeni sytuacją w przychodni napisali pismo do burmistrza (przewodniczącego organu opiniotwórczego przychodni), w którym domagają się zwołanie posiedzenia rady społecznej. Wśród wymienionych punktów w złożonym wniosku, chcieli poruszyć takie tematy, jak m.in.: omówienie rocznego sprawozdania finansowego, czy perspektyw rozwojowych przychodni.

Rada społeczna ZLA opiera się na statucie, który stanowi, że jej członkowie obowiązani są do posiedzeń nie rzadziej niż raz na kwartał, a tymczasem ostatni raz to gremium doradcze przychodni spotkało się w stałym składzie w czerwcu 2011 r! Wtedy burmistrz chciał przeforsować wśród radnych, by nie przyjmowali sprawozdania finansowego. Chociaż bilans był dodatni – przychodnia osiągnęła ok. 140 tys. zł dochodu, burmistrz uzasadniał swoją rację tym, że chce zmotywować do pracy dyrektora Jerzego Józefczyka. Jednak już wtedy wiadomym było, że burmistrz, decyzją radnych chciał się pozbyć Józefczyka. Kiedy ten manewr się nie udał, kilka miesięcy później Długozima zlecił przeprowadzenie audytu. Dokument, który niewiele wniósł, stał się podstawą do zwolnienia z funkcji dyrektora Jerzego Józefczyka, natomiast audytorka Anna Imielska została… dyrektorką przychodni. Radni Wróbel i Idzik, którzy są autorami wniosku, zwróci uwagę, że wiele istotnych zmian dotyczących funkcjonowania przychodni pojawiło się w ostatnim czasie. Jak już wspomnieliśmy zmienił się dyrektor placówki, pojawiła się nawet nowa koncepcja przeniesienia przychodni do budynku przy Armii Krajowej – to są wszystkie decyzje, które jednoosobowo zatwierdził burmistrz, nie pytając o opinię pozostałych członków rady. Jaki jest zatem sens dalszego funkcjonowania rady ZLA, kiedy jej członkowie nie mają nic do powiedzenia? O planowanym przeniesieniu przychodni, czy o bieżących problemach funkcjonowania placówki radni dowiadują się z mediów lub z zasłyszanych plotek: – Z nową dyrektor rozmawialiśmy tylko podczas jednej z sesji. Nie została zaproszona na żadne posiedzenie rady społecznej ZLA, bo takiego spotkania od czerwca ubiegłego roku nie było – dodaje Idzik. Na wniosek, który złożyli w połowie kwietnia otrzymali odpowiedź dopiero po dwóch tygodniach. Burmistrz lakonicznie odpowiada, że termin kolejnego spotkania rady został wyznaczony „w miesiącu czerwcu” oraz, że właśnie wtedy zostanie tam uwzględniony wniosek radnych. Już miesiąc później Karol Idzik dowiedział się, że jego byli partyjni koledzy chcą go usunąć z rady społecznej: -Kiedy wysyłaliśmy nasze pismo do burmistrza, Wojtek żartobliwe spytał mnie, czy zdaję sobie sprawę tego, że konsekwencją naszego wniosku będzie to, że na najbliższej sesji zostanę odwołany z rady społecznej? Nie chciało mi się w to wierzyć, ale cóż – byłem naiwny – dodaje Karol Idzik. Całą sprawę Karol Idzik komentuje następująco: – Tok myślenia burmistrza jest logiczny, Ma on większość w radzie, wiec chce obsadzać swoimi ludźmi wszystkie stanowiska. Ja też skoro zostałem przez niego powołany do rady społecznej miałem realizować jego politykę. To znaczy nie „wychylać się” i nie odzywać bez pozwolenia. Gdybym się tego trzymał i nie złożył wspólnie z Wojtkiem Wróblem wniosku o zwołanie rady społecznej to pewnie w radzie bym był do dziś. Bo jakąż inną politykę realizuje burmistrz w radzie ZLA skoro przez cały rok jej nie zwoływał. Dla mnie sygnał był jasny: nie odzywać się i głosować wyłącznie nad jedynie słusznymi pomysłami burmistrza. Komentarz Ubiegając się o reelekcję podczas ostatnich wyborów samorządowych burmistrz Marek Długozima tworzył swoje ugrupowanie, by odciąć się od lokalnej polityki i nie być uwikłany w żadne polityczne gierki, tak przynajmniej zapewniał. Dwa lata po ponownym wygraniu wyborów widać, jak prowadzi swoją strategię wyborczą: otacza się wyłącznie radnymi, którzy tylko przyklaskują jego pomysłom i głosują tak, jak chce ich przywódca. Niestety, rządy Marka Długozimy, to władza tylko jednej osoby; opozycja nie jest dopuszczana do głosu, a często nawet jest pomijana w życiu społecznym gminy. Szkoda…

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here