Nie dla zakładu utylizacji śmieci w Golędzinowie?

556

Jednak zanim rozpoczęto prezentację nowej technologii,  włodarze gminy poinformowali o zbliżającym się terminie wejścia w życie nowej ustawy „śmieciowej”, w ramach której gospodarka odpadami stałymi stanie się zadaniem własnym gminy. Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 lipca 2013 to samorząd gminny- a nie jak do tej pory producenci śmieci – będzie odpowiedzialny z a odbiór, transport i utylizację odpadów stałych. W jaki sposób będą pobierane opłaty od mieszkańców, muszą określić nowe regulaminy utrzymania czystości, które powinny być uchwalone do 1 stycznia 2013 r. Obecnie lansowane są trzy sposoby naliczania opłat za odbiór odpadów z gospodarstw domowych: od osoby, od powierzchni mieszkania lub od ilości zużytej wody.

Burmistrz Sławomir Błażewski poinformował, że w gminie Oborniki Śląskie optuje się za pierwszą możliwością, ale – jak podkreślił – płacić będą wszyscy mieszkający, a więc produkujący śmieci, a nie tylko zameldowani. Szef samorządu stwierdził, że obecnie trwają prace nad uzupełnianiem list mieszkańców o tych, którzy wprawdzie nie zameldowali się w gminie, ale podpisali umowy z firmami wywożącymi śmieci oraz o tych, którzy wskazali Oborniki Śl. jako swą siedzibę w deklaracjach podatkowych.

Ustawa śmieciowa generuje podwyżki…

Wiceburmistrz Adam Stocki poinformował o stanie przygotowań gminy do nowego zadania. Jak stwierdził, obecnie jeszcze nie ustalono  konkretów, ponieważ sama ustawa jest nie przygotowana i w Obornikach Śl., podobnie jak w innych samorządach, czeka się na zmianę przepisów. – Chodzi o to, że  ustawa wymusza na gminie wskazanie miejsc, w których będzie składowała odpady. Tymczasem w chwili obecnej takiego wysypiska w pobliżu naszej gminy nie ma – powiedział Stocki, dodając, że najbliższym Obornik Śl. składowiskiem, które spełnia warunki jest instalacja w Rudnej; zaznaczył, że wysypisko w Marcinowie koło Trzebnicy jest tymczasowe i może być wykorzystywane tylko przez 2-3 lata. – Poza tymi najbliższa instalacja jest w Gaci, między Brzegiem a Oławą.

Z wyjaśnień wiceburmistrza wynika, że to odległość do wysypisk, z których mogłaby korzystać gmina Oborniki Śląskie, będzie miała wpływ na opłatę, jaką zapłacą mieszkańcy. – Ta opłata będzie obejmowała wszystkie czynności potrzebne, żeby odpady odebrać, przetransportować, odstawić do instalacji i zutylizować, a także wszystkie czynności administracyjne. Ile ona będzie wynosiła, nikt jeszcze nie wie, bo nikt jej jeszcze nie naliczał – podkreślił wiceburmistrz. – Dziś szacowana jest na poziomie 15-20 zł od osoby; 5-osobowa rodzina zapłaci więc 2-3-krotnie więcej w stosunku do obecnie ponoszonych kosztów.

Zamiast wysypiska utylizacja Jako sposób na zmniejszenie tych opłat zastępca burmistrza wskazał, oprócz jeszcze bardziej wyspecjalizowanej segregacji (oprócz papieru, tworzyw sztucznych i szkła, mieszkańcy wydzielaliby: metale, sprzęty agd i rtv, gruz, odpady niebezpieczne, a także bioodpady na kompost), wybudowanie w pobliżu Obornik zakładu utylizacji. I taki właśnie zakład miałby powstać na nieczynnym wysypisku w Golędzinowie. Zbierałby odpady od co najmniej 120 tys. mieszkańców, czyli dwu powiatów wielkości trzebnickiego. – Dzisiejsze spotkanie jest konsultacyjne i ma ustalić, czy w naszej gminie mamy pracować nad takimi rozwiązaniami, żeby opłaty śmieciowe były niskie, czy będziemy szkli w kierunku rozwiązania takiego: zabierajcie śmieci i wywoźcie jak najdalej stąd – powiedział Stocki, zapowiadając występ gości agitujących do zgody na postawienie w gminie instalacji do mineralizacji. Przedstawiciel inwestora Andrzej Gutowski i Józef Dudziak z firmy Pyro-Cat, firmy która opracowała nową metodę utylizacji śmieci za pomocą tzw. mineralizacji wyjaśniali, na czym polega nowy system utylizacji śmieci, i jak będzie w przyszłości wyglądała stacja mineralizacji odpadów. Zaznaczyli, że zaproponowana technologia jest jedną z najnowocześniejszych spośród obecnie stosowanych, i że ma niewiele wspólnego ze stosowanymi obecnie technologiami utylizacji za pomocą spalania. Gutowski podkreślił, że proponowana technologia nie tylko nie zagraża środowisku, ani bezpieczeństwu mieszkańców, ale może w znacznym stopniu przyczynić się do obniżenia kosztów usuwania odpadów komunalnych. Czysta technologia Jak wyjaśnił prezes Józef Dudziak, nowa technologia polega na zgazowaniu odpadów w stosunkowo niskiej temperaturze – 550 st. C, podczas gdy klasyczne spalarnie odbywa się w temp 850-2500 st. C. W czasie procesu mineralizacji nie wytwarzają się szkodliwe substancje jak: dioksyny, furany, tlenki azotu, czy tlenek węgla. Podczas reakcji przeprowadzanej w obecności katalizatora powstaję mineralny osad składający się w większości z tlenków wapnia, glinu, krzemu, żelaza, wody i dwutlenku węgla. Dodatkowo system zaopatrzony jest w instalację umożliwiającą odzyskiwanie ciepła, dzięki czemu proces jest czysty i tani. W sumie zmineralizowanie tony odpadów nową metodą kosztuje 95 złotych. Mieszkańcy sceptycznie podchodzili do informacji na temat nowej technologii. Najczęściej pytano o miejsce: – Takie konsultacje są chybione, bo my nie jesteśmy chemikami. Pan burmistrz powinien przedstawić sporządzoną przez niezależnych fachowców ekspertyzę, z której wynikałoby, czy ta technologia jest nieszkodliwe – padło stwierdzenie z sali. NIe chcemy koło domów Nie godzono się także z lokalizacją instalacji. Miałaby ona powstać na terenie nieczynnego wysypiska, a więc o kilkaset metrów od zabudowań dwóch miejscowości – Pęgowa i Golędzinowa. Byłaby zatem uciążliwa dla znacznej liczby osób, bo mimo zapewnień o bardzo małej uciążliwości utylizowano by w tym miejscu śmieci pochodzące z 2-3 powiatów, a więc uciążliwa byłaby nie tyle sama technologia utylizacji, co dowóz i przechowywanie śmieci. Mieszkańcy obawiali się, że nowa inwestycja odstraszy tych, którzy zamierzają się osiedlić w sąsiednich miejscowościach i spowoduje zatrzymanie ich rozwoju. Burmistrz Błażewski stwierdził, że teren wysypiska w Golędzinowie jest jedynym w gminie terenem przeznaczonym na tego typu inwestycje. Obiecał także budowę chodników przy drogach, po których będą przejeżdżały ciężarówki. Obecni na spotkaniu mieszkańcy nie dowiedzieli się jednakże o ile mniej płaciliby za usuwanie odpadów w stosunku do tego, co oszacował wiceburmistrz. Nie padła też odpowiedź na pytanie, czy gmina stosując tę technologię zostanie zwolniona z opłat środowiskowych. Choć włodarze i ich goście zapewniali na początku spotkania, że do tej pory nie podejmowano jeszcze żadnych decyzji w sprawie zakładu utylizacji, burmistrz poinformował, że firma zobowiązała się przez 10 lat odbierać odpady z gminy nieodpłatnie, zatrudnić w nowym zakładzie 15 osób oraz podpisać umowę o współpracy z obornickim Zakładem Gospodarki Komunalnej, dzięki czemu ZGK będzie miał szansę wygrania przetargu na odbiór śmieci w gminie i dzięki temu przetrwać na rynku.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here