Funkcjonariuszka ukarana

2363

Zaczęło się od tajemniczego listu

Tuż przed prima aprilisem na nasz redakcyjny mail otrzymaliśmy list od mieszkańców podtrzebnickiego Piersna. Napisali w nim, że jedna z funkcjonariuszek pracująca na Komendzie Powiatowej Policji w Trzebnicy jeździ bardzo nieostrożnie (stwarzając zagrożenie na drodze) oraz – co było dla nas najbardziej niewiarygodne – że jeździ bez prawa jazdy.

Sprawę potraktowaliśmy jak najbardziej serio: nawiązaliśmy kontakt z naszym informatorem. To od niego otrzymaliśmy potrzebne informacje, jak chociażby numer rejestracyjny i markę samochodu, którym policjantka dojeżdża do pracy, a także wskazanie miejsca, gdzie parkuje auto. To były trzy parkingi, znajdujące się najbliżej komendy – a więc: przy Przedszkolu Publicznym nr 1, przy skwerze ks. Antoniego Kiełbasy i ….ten przed samą jednostką.

W wybrane dni, kiedy policjantka pełniła swój dyżur widzieliśmy srebrny osobowy rover, którym dojeżdżała. Po zakończeniu jednej z jej nocnych zmian udaliśmy się z kamerą pod posterunek. Kilka minut po godzinie 6 zarejestrowaliśmy moment, gdy (już w cywilu) siada za kierownicą samochodu, odpala silnik, po czym odjeżdża w stronę centrum miasta.

Policja sprawdza i potwierdza

Z nagranym, kilkunastosekundowym materiałem wideo oraz kopią listu od mieszkańców udaliśmy się na trzebnicką komendę. Najpierw chcieliśmy porozmawiać z komendantem jednostki, a kiedy nie mogliśmy się do niego dostać poprosiliśmy o wyjaśnienia Iwonę Mazur. Oficer prasowy trzebnickiego komisariatu o sprawie dowiedziała się od nas. Powiedziała, że Alicja Majchrzyk (o którą pytaliśmy), to policjantka pracująca na komendzie w wydziale patrolowo – interwencyjnym. – Do jej zadań należy patrolowanie miasta i załatwianie spraw – powiedziała Mazur. Rzeczniczkę poprosiliśmy także o sprawdzenie w policyjnej bazie danych, czy figuruje tam jako osoba posiadająca uprawnienia do kierowania pojazdem: – Nie, nie ma takiej osoby w systemie CEPiK, jednak być może w wydziale komunikacji starostwa powiatowego zostały złożone dokumenty o pomyślnie zdanym egzaminie, czasem zdarza się tak, że te dokumenty nie są wprowadzone na czas – mówiła policjantka. Tymczasem my od naszego informatora dowiedzieliśmy się, że pani Alicja bezskutecznie od dwóch lat robi prawo jazdy; ma za sobą kilka niezdanych egzaminów we Wrocławiu i Lesznie, a w chwili publikacji artykułu była w trakcie kolejnego kursu. Iwona Mazur na koniec rozmowy powiedziała, że zostanie wszczęte postępowanie wyjaśniające. Dzień później to samo usłyszeliśmy od zastępcy komendanta Marka Bugajskiego: – Wykroczenie jest ewidentne, a zachowanie, którego dopuściła się kobieta jest naganne i niedopuszczalne. Prowadziła jednak samochód po godzinach pracy. Za prowadzenie samochodu bez uprawnień dostanie mandat – mówił komendant.

Gorący temat

O sprawie zrobiło się głośno, sprawą policjantki jeżdżącej bez prawa jazdy zainteresowali się dziennikarze ze stacji TVN i TTV. Ich materiał wideo co dwie godziny gościł na antenie TVN24. Gdy dziennikarze, podjechali do Piersna, gdzie mieszka policjantka, zauważyli policyjnego busa, który zabrał kobietę spod domu. Od rzecznika KWP Pawła Petrykowskiego dowiedzieliśmy się, że została zabrana na tamtejszą komendę w związku ze złożeniem wyjaśnień. Na pytanie reporterki TVN-u zadanie komendantowi, dlaczego Alicja Majchrzyk została zabrana spod domu „niebieską taksówką”, Marek Bugajski wyjaśnił, że policjanci, (którzy po nią pojechali – przyp. red.) wykonywali wtedy „czynności służbowe”. Po ukazaniu się w naszej gazecie artykułu opinie Czytelników były podzielone. Jedni twierdzili, że to jest błaha sprawa, którą chcemy rozdmuchać; inni nie kryli zdziwienia postępowaniem funkcjonariuszki. Pod tekstem, który zamieściliśmy na naszej stronie internetowej pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy.

 Postępowanie zakończone

Po naszym zgłoszeni policjanci zaczęli prowadzić dochodzenie wyjaśniające. Sama funkcjonariuszka, którą chcieliśmy poprosić o komentarz w tej sprawie odesłała nas po wyjaśnienia do komendanta, albo oficera prasowego, zasłaniając się przepisami wewnętrznymi. Artykuł ukazał się 24 kwietnia. Na rozwiązanie sprawy trzeba było czekać cały miesiąc. Kiedy próbowaliśmy uzyskać informacje od rzeczniczki, Iwona Mazur tłumaczyła wówczas, że „trwają czynności wyjaśniające”, potem trzeba było czekać na komendanta, który miał wyciągnąć wobec swojej podwładnej konsekwencje służbowe, ale przebywał na urlopie. Kilka dni temu ponownie zapytaliśmy Iwonę Mazur o wyjaśnienia w prawie policjantki. Otrzymaliśmy oficjalne pismo, w którym czytamy: ” W nawiązaniu do zapytania dot. sposobu zakończenia postępowania wyjaśniającego wobec funkcjonariuszki ze stanu KPP w Trzebnicy, informuję, że postępowanie było przeprowadzone dwutorowo tj. w ramach kpow za prowadzenie pojazdu nie posiadając do tego uprawnień, które zakończyło się tym, iż policjantka została ukarana mandatem kredytowanym w wysokości 500 zł. Prowadzono również w ramach odrębnego postępowania postępowanie wyjaśniające dot. naruszenia etyki zawodowej. Po analizie zebranego materiału dowodowego i oceny całokształtu okoliczności, wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które zostało zakończone w dniu 29 maja 2012r, które zakończyło się wobec w/w karą dyscyplinarną nagany.”

Z naszych informacji wynika, że policjantka nadal pracuje na trzebnickiej komendzie.

5 KOMENTARZY

  1. Karę nagany to dostają dzieci w szkole do dziennika. Więc mamy do czynienia z niedzielną szkółka policyjną? Za każdym razem jak będzie owa policjanta prowadzić samochód to dostanie mandat? Spoko a jak coś ukradnie na wykroczenie też mandat?

  2. Ciekawe czy dostała zakaz wykonywania Prawa Jazdy przez (o ile się to nie zmieniło) 5 lat. W końcu jeździła bez prawka w czasie kursu. Wtedy sprawiedliwości stałoby się zadość.

Odpowiedz na „IwonaAnuluj

Please enter your comment!
Please enter your name here