Podróżująca wieś – Ujeździec Wielki

232

Sołtys „podłapał” od razu:  „… mam nawet dobrego znajomego który mógłby nam pomóc w organizacji…”. I tak się zaczęło: Pierwszą zorganizowaną wycieczką była jednodniowa wyprawa  do „złotej” Pragi gdzie zwiedzaliśmy m.in. most Karola, Hradczany, spacerowaliśmy po ogrodach Wallensteina, widzieliśmy także zamek królewski i katedrę św. Wita. Wycieczka w pełni się udała, o czym świadczyły uśmiechnięte, choć nie ma co też ukrywać zmęczone twarze uczestników. W sierpniu ubiegłego roku wybraliśmy się jeszcze do czeskiego Skalnego Miasta, gdzie można było doznać niesamowitych wrażeń. Piękne spotkanie w Adrszapaskich Skałach dostarczyło wielkich emocji. Szło dobrze, wieś się na wyjazdach integrowała, przybywało uczestników i chętnych do wyjazdów. Sołtys Wiesław Nita mógł podczas wyjazdów znaleźć więcej czasu na „normalne” porozmawianie z mieszkańcami.

– Kolejnym wyjazdem we wrześniu 2010 r. było zwiedzanie królewskiego Krakowa; tu widzieliśmy, m.in.: Wawel z katedrą i kryptami, słynne okno papieskie na Franciszkańskiej 3, Rynek z Sukiennicami, dzielnicę żydowską; nawiedziliśmy także Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach. We wrześniu 2011 roku wybraliśmy się na kolejną wyprawę, tym razem byliśmy w kopalni soli w Wieliczce, nawiedziliśmy również Kalwarię Zebrzydowską oraz miasto urodzin papieża Jana Pawła II Wadowice. W październiku 2011 udało się zrealizować jak dotąd największy wyjazd: Włochy. Zaczęło się od Wenecji gdzie oprowadzała nas śliczna Włoszka mówiąca świetnie po polsku – przewodniczka Alessia. Dzięki jej niebywałemu poczuciu humoru, darowi łatwego przekazywania niesamowitej wiedzy poznaliśmy największe tajemnice tego niebywałego „miasta na wodzie”.

Następnie w miejscowości Lido Di Jesolo doznaliśmy „zaślubin z Adriatykiem”. Kolejnym miejscem które mieliśmy „zaszczyt i przyjemność” zwiedzać był Rzym, gdzie było dane nam zobaczyć m.in. Koloseum, Forum Romanum, Plac Wenecki, fontannę di Trevi, Kapitol, schody hiszpańskie, bazylikę św. Jana na Lateranie, czy bazylikę św. Pawła za murami. Byliśmy także na audiencji generalnej u papieża Benedykta, który jak się okazało był „na wyciągnięcie ręki” od naszej grupy, udało nam się uwiecznić te wzruszające momenty na licznych zdjęciach. W Watykanie byliśmy oczywiście na placu św. Piotra, nawiedziliśmy m.in. grób papieża Jana Pawał II. Kolejnym punktem programu było nawiedzanie Asyżu, gdzie oprowadzał nas franciszkanin brat Albert, Polak który na co dzień odbywa posługę kapłańską właśnie w Asyżu . Tu byliśmy przy grobie św. Franciszka w Bazylice św. Franciszka oraz przy grobie św. Klary w jej Bazylice. Samo miasto natomiast przez wielu uznawane jest za najpiękniejsze miasto we Włoszech zbudowane z jednolitego i jednobarwnego kamienia, posiadające przepiękne charakterystyczne i urocze uliczki. Wracając podczas dnia z Włoch mogliśmy również podziwiać Alpy w pełnej swej krasie oraz potędze co na niektórych uczestnikach zrobiło największe wrażenie z całej wyprawy. Wracając z Włoch już „kombinowaliśmy”, gdzie by tu jeszcze pojechać, wstępnie wybraliśmy Budapeszt. I właśnie w dniach 25-27 maja tegoż roku wybraliśmy się do Budapesztu, wyjechaliśmy już o 5 rano by być na miejscu około 16, tam już czekał na nas miejscowy przewodnik Ferenc, Węgier mieszkający w Budapeszcie, którego pasją jest język polski. Śmieszny i oryginalny akcent z jakim mówił dodawał uroku wspaniałym opowieściom. Wiedza naszego Ferenca nie miała granic, jego poczucie humoru zaś, w połączeniu właśnie z wiedzą dawało piorunujący efekt czego dziełem były co chwilę salwy śmiechu w autokarze. Z przewodnikiem budapesztańskim zwiedzaliśmy m.in. wzgórze Gellerta, parlament, plac bohaterów, wzgórze zamkowe, basztę rybacką, Bazylikę św. Macieja, Bazylikę św. Stefana. Ferenc był również z nami podczas nocnego rejsu po Dunaju, gdzie mogliśmy podziwiać nocne uroki Budapesztu.

Kolejnego dnia uczestniczyliśmy w wieczorze węgierskim, były pokazy folkloru, muzyka na żywo, liczne zabawy oraz serwowano nam specjały miejscowej kuchni i wino. Wśrod licznych nacji przybyłych na uroczystość byli m.in.: Włosi, Francuzi, Anglicy, Słoweńcy, Grecy, Japończycy czy Ukraińcy, to na parkiecie brylowała nasza grupa wraz z grupą grecką dzięki czemu część z uczestników wycieczki poznała podstawy greckiego tańca zorby, a sami Greków uczyliśmy miejscowych tradycyjnych ujazdowskich „przytupajek”, co przypadło do gustu wielu uczestnikom, którzy wyrazili aprobatę wielokrotnymi gromkimi brawami. Odwiedziliśmy także winiarnię i tu mogliśmy się zapoznać z tajnikami wytwórcy win, w tym z całym procesem produkcyjnym. Ostatniego dnia wycieczki mieliśmy możliwość korzystać z leczniczych wód termalnych gdzie do wyboru mieliśmy siedem basenów o różnej temperaturze wody. Wyjazd był niezwykle udany i sporo się dowiedzieliśmy o naszych braciach od szabli i szklanki. Jak często mawia nasz sołtys Wieslaw Nita:  „… podróże kształcą…” oraz że „…tego co zobaczymy nikt nam nie odbierze…”

Już są plany na następne wyjazdy – na przełomie września i października tego roku wybieramy się na dwudniową wycieczkę do Zakopanego, a na jesień przyszłego roku zaczynamy przygotowywać się do wycieczki gdzie głównymi „gwoździami” programu będzie hiszpańska Barcelona oraz plażowanie na Costa Brava, a również nawiedzenie francuskiego Loudes – miejsca objawień Matki Boskiej przy jaskini Massabielle 14-letniej Bernadecie. Czyli „coś dla ciała i coś dla ducha”. Podkreślić podsumowując nasze wyprawy należy to, że przeważnie standard naszych hoteli jest 3 gwiazdkowy z pełnym węzłem sanitarnym, jeździmy przeważnie autokarami mającymi do 3 lat, wyżywienie stanowi przeważnie śniadanie i obiadokolacja oraz można powiedzieć mamy etatowego już pilota jakim jest Arek, który daje nam zawsze poczucie bezpieczeństwa dzięki swojemu zaangażowaniu, zmysłowi organizacyjnemu i świetnemu podejściu do grupy.

Podziękować także należy naszym gościom z innych miejscowości uczestniczącym w naszych wyjazdach z: Koniowa, Ujeźdźca Małego, Ligoty , Brzykowa, Biedaszkowa Dużego, Trzebnicy, Oleśnicy czy Wrocławia. A specjalne podziękowania należą się Małgorzacie oraz Wiesławowi Nitom, którzy dzięki znajomościom w branży turystycznej sprawiają, że nasze wycieczki są zawsze tak atrakcyjne, dopracowane i pozostawiające niezapomniane wrażenia. Dodać można także, że dzięki prężnemu działaniu miejscowego sołtysa, rady sołeckiej oraz osób zaangażowanych wieś osiągnęła niezwykły poziom integracji dzięki, m.in. wyjazdom, ale również dzięki temu że poprzez na przykład udane organizacje imprez takich jak zeszłoroczne dożynki gminne, profesjonalną organizację dnia Dziecka czy Mikołajków, udane ukończenie budowy pięknego orlika i placu zabaw dla dzieci a także tego iż jako pierwsza wieś w powiecie trzebnickim założyła stronkę internetową  (działa od lutego 2010 roku) może aspirować do grona wsi szybko rozwijających się, nowoczesnych i otwartych na świat”.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here