Obornickie szafy – przewietrzone

54

Agnieszka Miedzińska i Elżbieta Raduchowska to dwie młode mamy, które zainicjowały prostą, ale jak się okazuje – patrząc chociażby na frekwencję w czasie akcji wymiany lub sprzedaży dziecięcych ubranek. – Maluch bardzo szybko wyrastają z ciuszków, których sterty piętrzą się w domach. Nie każdy ma komu dać lub sprzedać ubrania po swoim dziecku, nie każdy też chce sprzedawać na aukcjach – mówi Agnieszka Miedzińska, współorganizatorka przedsięwzięcia. – Razem z Elą postanowiłyśmy zorganizować akcję, podczas której będzie można pozbyć się niepotrzebnych już ubrań, a z drugiej strony, kupić ciuszki w dobrym stanie i po niskich cenach. Przyjęłyśmy taką zasadę, że na kiermaszu można sprzedawać tylko ubrania po dzieciach, już noszone, chyba, że jakiś ciuszek jest nowy, bo był nietrafionym prezentem. Taki regulamin pozwala nam wyeliminować firmy odzieżowe, które chciały pojawić się na kiermaszu – tłumaczy organizatorka. Jak się okazuje, na sobotnim kiermaszu można było zakupić także zabawki dziecięce. Mimo zimna, frekwencja, zarówno sprzedających, jak i kupujących była spora. Koło południa niektóre stoiska były już prawie puste. – Tym razem swoje stoiska miało 20-25 rodzin, to trochę mniej niż poprzednim razem. Starałyśmy się, żeby impreza miała rodzinny, domowy charakter. Przy okazji spotkania Anna Libera, w ramach naszej akcji propagowała masaż Shantala, który można wykonywać u bardzo malutkich dzieci. Nasz sponsor, pizzernia On The Way zapewniła uczestniczkom kiermaszu kawę i herbatę, a  panie upiekły ciasto. Młodzież gimnazjalna z wolontariatu zajmowała się organizacją czasu dzieci, kiedy mamy robiły zakupy. Salę w Obornickim Ośrodku Kultury, teren przed nią, a także stoły na stoiska otrzymaliśmy bezpłatnie – podkreśla organizatorka. Jak dodaje, pierwsze stoiska rozkładane były już o godz. 9. w części prac paniom pomagali mężowie. – Cieszymy się bardzo, że akcja „Wietrzenie szaf” przyciąga sporo osób. Dzięki niej można się pozbyć niepotrzebnych ubrań, kupić tanio ciuszki dla dziecka i poznać inne mamy i rodziny z Obornik – mówi Agnieszka Miedzińska.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here