Kawałek Turcji w pokoju 102

54

Spotkanie poświęcone było jego pierwszym wyprawom do Turcji. Właśnie wyprawy po Bliskim Wschodzie i Europie przerodziły się w jego pierwszą książkę „Świat na wyciągnięcie ręki”. Podczas swojej prelekcji Leszek Szczasny opowiadał o ciekawych miejscach, które zwiedzał w trakcie swoich wędrówek oraz o rozmowach z ludźmi, których spotykał. Dopełnieniem jego opowieści były zdjęcia z podróży, wyświetlane w trakcie spotkania, a tłem była orientalna muzyka.

Spotkanie z podróżnikiem było doskonałą okazją do tego, by poznać inną kulturę i kraj nie tylko z punktu widzenia ogólnodostępnych przewodników. Szczasny wybierał te mniej dostępne trasy, a jego środkiem lokomocji był autostop, podróżował zatem z przypadkowo spotkanymi ludźmi: – Zawsze mam przygotowane tabliczki z napisem miejsca dokąd się udaję. Nawet po spotkaniu z państwem, także autostopem udam się do domu. O tej porze raczej nie ma co liczyć na połączenia PKS, a mieszkam niedaleko Raciborza – mówił zebranym. Swoją przygodę ze zwiedzaniem odległych krajów rozpoczął zaraz po maturze; dziś ma już ponad 30 lat i chętnie odwiedza swojej ulubione miejsca tj. Bliski Wschód, chociaż zaczął poznawanie świata od zwiedzania Europy.

Na swoje wyprawy wybiera się sam, ponieważ jest wtedy w stanie lepiej poznać otaczający go kraj i ludzi, sam narzuca sobie tempo podróży, a każdą ciekawą rzecz fotografuje: – Nieraz, by uchwycić interesujący mnie moment, musiałem czekać po kilkadziesiąt minut, jeżeli wtedy towarzyszyłby mi ktoś, musielibyśmy się do siebie przyzwyczaić – dodaje. Zwiedzając Turcję, której poświęcił swoje spotkanie, bardzo często jako miejsce swojego odpoczynku wybierał nocleg na świeżym powietrzu: zawsze były to zagajniki, czy laski migdałowe, gdzie rozkładał karimatę: – To była moja pierwsza podroż do Turcji, przyznam szczerze, że początki nie były łatwe, jednak kiedy udało mi się znaleźć wspólny język z mieszkańcami , wówczas wszystko się ułożyło. Dzięki takim samotnym wprawom i jeździe autostopem mogę bliżej poznać życie codzienne ludzi. Już podczas jazdy samochodem rozmawialiśmy, opowiadali mi o sobie, czasem proponowali nocleg – mówił podróżnik.

Co ciekawego zaobserwował podczas swojej wyprawy? Np. to, że często tureckie ulice są przedłużeniem domów, między kamienicami porozwieszane są sznury, na których wiesza się ubrania; ponadto flaga państwa jest stale obecna (wisi w domach i restauracjach). To oddolna inicjatywa mieszkańców. Meczety, w których pięć razy dziennie modlą się mahometanie, są nie tylko miejscem modlitw. Można tam również przyjść i odpocząć; na dziedzińcu mali chłopcy mogą pograć w piłkę, a starsi w pięknie zdobionych wnętrzach świątyni mogą… zdrzemnąć się- takie fotografie też znalazły się podczas prezentacji : – Przed domami często można spotkać wystawione fotele i kanapy. Służą jako miejsce spotkań, można na nich usiąść i porozmawiać z kimś z rodziny, czy znajomymi – przekonywał podróżnik.

Warto było przyjść i posłuchać pasjonujących opowieści, których zapewne nie wyczytalibyśmy w żadnym przewodniku. Miejmy nadzieję, że niedługo znowu będziemy mogli w siedzibie Trzebnickiego Centrum Kultury i Sportu wysłuchać opowieści innych ciekawych ludzi.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here