Dlaczego burmistrz ukrywa informacje?

116

Gmina Trzebnica wydaje ogromne sumy na gazetkę, w której z reguły w glorii i chwale opisuje się poczynania burmistrza Marka Długozimy. Były numery, gdzie fotografia burmistrza była prawie na każdej stronie, a czasami nawet dwie na jednej stronie. Poza tym gazetka, zamiast informować o uchwałach czy zarządzeniach burmistrza, skupiała się na walce z radnymi opozycji, czy nawet z naszą gazetą. W niepodpisanych artykułach na temat naszej gazety podawano często informacje zmanipulowane i nieprawdziwe, co zresztą udowodniliśmy w jednym z ostatnich numerów. Tak więc gminna gazetka, na którą wydawane są dziesiątki tysięcy złotych, zamiast być biuletynem informacyjnym, stała się zwykłą „tubą propagandową” aktualnie panującej władzy. To trochę tak, jakby teraz premier czy prezydent naszego kraju zaczęli wydawać własną gazetę i próbowali przekonywać Polaków, że wszystkie media, które krytykują rząd kłamią, a tylko ich gazeta pisze prawdę, no bo oczywiście byłyby tam same sukcesy, pochwały i peany na cześć premiera czy prezydenta.

Faktem jest, że co miesiąc gmina trwoni znaczne sumy na wydawanie gazetki, która jest rozdawana za darmo i właśnie te koszty postanowiliśmy poznać i upublicznić. Z konkretnymi pytaniami wystąpiliśmy jeszcze 27 września zeszłego roku. Po wielomiesięcznej przepychance, pod koniec grudnia skierowaliśmy skargę na bezczynność burmistrza do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Pokłosiem naszej decyzji jest ukaranie burmistrza grzywną, za nieprzekazanie dokumentów w terminie, ale też wreszcie otrzymaliśmy częściową odpowiedź na nasze pytania. Burmistrz i jego otocznie widocznie doszli do wniosku, że w sądzie i tak sprawę przegrają, więc lepiej przed rozprawą dobrowolnie ujawnić informacje, o które pytaliśmy. Niestety burmistrz wydał też decyzję, która odmawiała nam odpowiedzi na pytanie: ile pieniędzy wydano na etaty oraz podatki i ZUS-y?

Na decyzję burmistrza złożyliśmy skargę do wrocławskiego SKO, które oczywiście uchyliło ją w całości i przekazało do ponownego rozpatrzenia, wytykając jednocześnie szereg błędów, przy jej wydawaniu. SKO stwierdziło także, że „żądanie wyrażone w punkcie siódmym nie zostało załatwione zgodnie z wolą Strony, gdyż nie dotyczyło ono wynagrodzenia Romana Skiby, a kosztów osobowych związanych z wydawaniem gazety (…)”,

Członkowie kolegium wytknęli też decyzji burmistrza szereg błędów formalnych: brak imion i nazwisk osób, które zajęły stanowisko w toku postępowania o udostępnienie informacji publicznej. Ponadto SKO podkreśliło, że prawo dostępu do informacji publicznej jest zasadą, a wszelkie ograniczenia są wyjątkami, które należy interpretować w sposób ścisły. Po tak druzgocącej opinii SKO, 28 marca otrzymaliśmy kolejne pismo z urzędu, w którym burmistrz Marek Długozima odmówił po raz drugi udostępnienia informacji publicznej dotyczącej kosztów wydawania pisma związanych z pensjami, ZUS-ami i podatkami pracowników tworzących gminną gazetkę. A my kolejny raz zaskarżyliśmy tę decyzję do wrocławskiego SKO. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy ostateczną decyzję kolegium, które drugi raz, w tej samej sprawie, uchyla w całości decyzję burmistrza i przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Tym razem SKO dobitnie uzasadniło swoje stanowisko pisząc: „(…) żądanie wyrażone w pytaniu siódmym wniosku – „7. Prosimy podać ile pieniędzy wydano na etaty oraz podatki i ZUS-u?” – nie zostało załatwione zgodnie z wolą Strony, gdyż nie dotyczyło ono wynagrodzenia Romana Skiby, a „kosztów osobowych” związanych z wydawaniem gazety „Panorama Trzebnicka” 2011 nr 3, co stanowi powód do uchylenia zakwestionowanej decyzji i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Na tę kwestię Kolegium zwracało już uwagę w decyzji z dnia 26 lutego 2012 r. Załatwienie wniosku Strony w zakresie, o którym mowa w pytaniu siódmym, powinno się sprowadzić do udostępnienia informacji, w której treści wskazana byłaby wyłącznie kwota. Strona nie żądała bowiem wskazania komu konkretnie wynagrodzenie zostało wypłacone. Organ pierwszej instancji (czytaj burmistrz Trzebnicy – przyp. red.) zatem zreinterpretował żądanie Wnioskodawcy, co jest niedopuszczalne, udzielając jednocześnie informację, że „koszty osobowe” związane z wydawaniem gazety „Panorama Trzebnicka” 2011 nr 3, to tak naprawdę wynagrodzenie wypłacone jednej osobie – Romanowi Skibie, czego organ nie powinien ujawniać, gdyż nie takie było żądanie Daniela Długosza.” Przy okazji Kolegium wytknęło burmistrzowi Długozimie, że przy wydawaniu decyzji nie dał Stronie, możliwości wypowiedzenia się w sprawie zebranych dowodów i materiałów „czym naruszył w sposób istotny art. 10 par. 1 K.p.a. SKO wyjaśniło także, że ponieważ to organ pierwszej instancji jest w posiadaniu żądanej informacji, więc to burmistrz, zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, ma obowiązek taką informację ujawnić. Jeśli dalej nie będzie chciał tego zrobić, to przysługuje nam prawo do wniesienia skargi na bezczynność organu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Dodajmy jeszcze, że tak uporczywe utrudnianie nam dostępu do informacji publicznej może skutkować złamaniem prawa. Artykuł 23 ustawy mówi bowiem, że: „Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” My zastanawiamy się tylko, co takiego ma do ukrycia burmistrz Marek Długozima, że do dzisiaj nie chce ujawnić informacji, ile pieniędzy wydano na etaty, podatki i ZUS-y? Czyżby sumy były tak duże, że strach i wstyd je ujawniać? Co ciekawe, burmistrz przy każdej okazji powtarza, że nie ma nic do ukrycia. W tym wypadku informację ukrywa już ponad 8 miesięcy!

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here