Mieszkańcy świętowali ze strażakami

330

Punktualnie o godzinie 15-ej strażacy wyruszyli na swych wozach bojowych na paradę po Czeszowie. Nie odmówili sobie chęci zrobienia jeszcze większego wrażenia na czeszowianach i włączyli sygnały dźwiękowe. I rzeczywiście zaprezentowali się imponująco. W ten sposób zwabili też wielu mieszkańców Czeszowa na boisko wiejskie.

Oficjalnie imprezę otworzyła Bożena Cieleń, która powitała wszystkich obecnych, a szczególnie druhów z Czeszowa, Zawoni, Złotowa, Łazów, Skoroszowa, Prusic i Trzebnicy z komedantem PSP Bogusławem Brudem i doktorami z Wojewódzkiej Komendy PSP z Wrocławia: lekarzem Piotrem Szetelnickim – specjalistą medycyny ratunkowej i instruktorem pierwszej pomocy, ordynatorem Ratownictwa Medycznego Wojciechem Kopackim oraz zaproszonych gości.  Następnie zaśpiewały AleBabki, które wyraziły w swoich piosenkach podziw dla „tych strażackich chłopów – dzielnych chłopaków w pięknych mundurach”, którzy czuwają i bez wahania niosą pomoc będącym w potrzebie. Ostatnio udzielili takiej pomocy jednej z AleBabek, które miały teraz okazję na wyśpiewanie swojej wdzięczności w jej imieniu. Życzyły, żeby „paliły się jedynie gwiazdy w oczach ukochanej”. Wystąpiły w hełmach strażackich. Wyglądały zabawnie i stosownie do sytuacji. Na pewno wykazały się w ten sposób odwagą.  Potem do akcji przystąpili sami strażacy. Pod dowództwem i z profesjonalnym komentarzem księdza Jacka Tomaszewskiego – też strażaka zaprezentowali pokaz umiejętności swoich i sprzętu. Najpierw druhowie z jednostki OSP Złotów, Skoroszów i PSP Trzebnica gasili płonący obiekt, wyobrażający wielopiętrowy budynek. Zastosowali do tego między innymi podnośnik, z którego można gasić nawet obiekty na wysokości 10-ego piętra. Wyglądało to naprawdę imponująco, a przy tym skutecznie. Następnie strażacy z OSP Czeszów i Zawonia zostali wezwani do wypadku drogowego. Należało ugasić auto, rozciąć pojazd, aby wydostać rannych i udzielić im pierwszej pomocy. Wywiązali się z tego zadania świetnie. Wykazali się sprawnością i fachowością.

Kolejnym punktem programu był koncert policyjnej orkiestry dętej z Wrocławia. Zaprezentowała różne utwory: z klasyki muzyki poważnej i klasyczny pop. Zabrzmiały one pięknie, podniośle i harmonijnie. Z ogromną przyjemnością wysłuchaliśmy koncertu.

– Muzycy żałowali, że nie mogli przemaszerować grając. Nie pozwoliła na to kiepska jakość naszego boiska. Zresztą od innych uczestników imprezy też usłyszeliśmy, że mamy zaniedbane boisko. My o tym wiemy. Wiemy również, że jego stan nie ulegnie zmianie, dopóki nie znajdzie się gospodarz lub grupa osób, które zajmą się nim ze względu na sam obiekt albo z powodu własnych dzieci, które tu grają, albo powstanie klub lub drużyna piłkarska. Na razie jest, jak jest. A może to ostatnie wydarzenie kogoś zmobilizuje do działania? – zastanawiają się organizatorzy imprezy.

Potem można było oglądać wozy bojowe i ich wyposażenie, porozmawiać ze strażakami, a przede wszystkim posilić się grochówką i gorącą kiełbasą, zjeść pyszne ciasto i napić się kawy lub herbaty.

Grochówka została ugotowana w kuchni polowej przez strażaków. Zebrali się już przed godziną 8-mą w remizie i walczyli pod okiem doświadczonej kucharki – ciotki jednego z nich. Wyposażeni też byli w przepisy i rady mam, babć, żon i koleżanek. Pokazali, że gotować też potrafią. Grochówka wyszła im palce lizać. Poczęstowani goście bardzo ją chwalili. Ciasta zostały upieczone przez mieszkanki Czeszowa, przez panów również. Serdecznie im dziękujemy za nie. Oznaczają one życzliwość, wsparcie, akceptację wspólnych działań całej społeczności Czeszowa. Włączyli się w nie harcerze, członkowie rady sołeckiej i parafialnej, pracownicy Zespołu Szkół. Całością dowodziła nasza radna – pani Wiesława Wawrzyniak, której asystowała pani Bożena Cieleń i pani Alicja Kulik. Napracowali się strażacy i ich rodziny oraz panie w bufecie: Urszula Smolak, Alicja Kowal ze swoją synową Asią i Jagoda Pełka. Nagłośnieniem zajął się  Jacek Ścisło. Właśnie dzięki współpracy i zaangażowaniu wielu osób impreza mogła się odbyć i udać. Zakończyła się rozmowami organizatorów i pytaniem, kiedy i o jakim charakterze odbędzie się następna. I to jest jej największy sukces, poza zadowolonymi gośćmi i mieszkańcami Czeszowa.

– Usłyszeliśmy też słowa uznania, że zrezygnowaliśmy ze sprzedaży piwa. Podobno byli również niezadowoleni z tego powodu, ale ci sobie poradzili. Użyłam niewłaściwego słowa zrezygnowaliśmy. Tak naprawdę w ogóle tego nie planowaliśmy. Stało się to w zupełnie naturalny sposób. Nasi strażacy postanowili złamać stereotyp strażaka – pijaka. Wcześniej wraz z księdzem Jackiem Tomaszewskim przygotowali kolędy na Powiatowy Przegląd Kolęd „Rozśpiewany Czeszów” i stali się śpiewającymi strażakami. Teraz ugotowali grochówkę, przygotowali pokaz swoich umiejętności, posprzątali boisko i … wykazali się i wykazują różnymi działaniami i nie piją. A z nimi i inni. Są specjalistami od gotowania, gaszenia, udzielania pierwszej pomocy … itd. Jesteśmy z nich dumni – dodali organizatorzy.

Im i wszystkim uczestnikom imprezy AleBabki życzyły słońca i chęci życia w każdy dzień na przekór niepogodzie, złemu humorowi i innym niesprzyjającym okolicznościom. Organizatorzy przyłączają się do tych życzeń.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here