Zabawa w rozwalonej piaskownicy

372

Jedno z podwórek przy PKWN w Żmigrodzie odstrasza swoim wyglądem – odrapane kamienice, podwórko jest nierówne, kamieniste. Nawet nie ma położonego asfaltu czy kostki. W jego centralnym miejscu stoi piaskownica – ulubione miejsce zabaw dla dzieci, które mieszkają w pobliskich blokach. Mieszkańcy wspólnoty liczą, że w słoneczne dni nawet 20 rozbrykanych maluchów tam się bawi. Nawet kiedy rozmawiamy, rozbawiona grupa dzieciaków usypuje piaskowe babki. Problem w tym, że ich ulubione miejsce zabaw jest zdezelowane – piasek nie był wymieniany od kilku lat; teraz jest wymieszany z tym, które robotnicy zużywają do remontu mieszkania: – Wie pani co tam może być, czasem aż nie chce się pomyśleć… – mówią mieszkańcy. Problemem nie jest jednak niewymieniany piasek. Cała konstrukcja obiektu już się sypie – ławki, z których była zbita już spróchniały, wystają w nich gwoździe. Mieszkańcy twierdzą, że już od dwóch lat zwracają się do burmistrza, by znalazł środki w budżecie na remont podwórka, a jeżeli nie ma na to pieniędzy, to żeby chociaż przeprowadzić  remont piaskownicy. W imieniu mieszkańców występowała pani Iwona: – Podwórko jest bardzo zniszczone, co zresztą widać. Zwracałam się do burmistrza z prośbą o znalezienie środków na jego remont. Początkowo odpowiedział, że zajmie się sprawą, gdy tylko będzie posiadał odpowiednie środki. Potem napisałam oficjalne pismo do gminy, w którym zwracam uwagę na nasze problemy. Nawierzchnia podwórka jest nierówna, ma pełno kamieni, co może być niebezpieczne dla dzieci i starszych. Dodatkowo prosiłam burmistrza, by zajął się remontem piaskownicy – wyjaśnia pani Iwona.

Na pismo złożone na początku października w 2010 r. mieszkańcy otrzymali odpowiedź, w której czytamy, że podwórko zostanie wyremontowane w miarę posiadanych środków finansowych. Natomiast piaskownica, ze względu na jej stan techniczny, nie spełnia obowiązujących norm, dlatego zostanie zlikwidowana, „w związku z tym zostanie wykonany plac zabaw na ul. Wrocławskiej”. – Ten plac zabaw jest przecież położony prawie 1,5 km od naszego domu. Na naszym podwórku dzieci mogą się bawić niekoniecznie będąc pod opieką dorosłego. Wystarczy, że co jakiś czas spojrzymy na nie z okien. Jeżeli nie będzie tutaj piaskownicy, to będziemy musieli odwiedzać jeden z oddalonych placów zabaw. Po co mamy szykować się na takie wyprawy, skoro piaskownicę mamy pod nosem? – pyta pani Iwona.

Minęły dwa lata, a problem nadal nie został rozwiązany – piaskownica stoi nadal, podwórko też nie zostało wyremontowane. Zapytaliśmy burmistrza kiedy znajdą się pieniądze na remont podwórka: – Za kilka miesięcy przez środek podwórka będą prowadzone roboty kanalizacyjne, w związku z prowadzoną w mieście inwestycją. Trudno mi określić kiedy znajdą się środki finansowe na to zadanie, na pewno takie inwestycje będziemy planować po 2012 roku. Informowałem mieszkańców tej wspólnoty, że mogą skorzystać z nowoczesnych placów zabaw dostępnych przy ogródku jordanowskim, OSiR czy ul. Morelowej. Nie wiem także czy po wymianie kanalizacji postawimy mieszkańcom piaskownicę. Brakuje mi inicjatywy podjętej ze strony mieszkańców, którzy poszli po najniższej linii oporu wykupując tylko mieszkania, bez gruntów. Tym sposobem zostawiają strefę publiczną do zagospodarowania gminie. Liczyłbym w tej kwestii na pomoc finansową mieszkańców, by wspólnie zastanowić się nad zaadaptowaniem tego terenu – komentuje Robert Lewandowski.

10 KOMENTARZY

  1. Super Burmistrzu. Pokazujesz na co cię stać, myślę, że dzięki temu wyborcy wybiorą sobie innego przedstawiciela.
    A tak na marginesie widziałam to podwórko, jest straszne. I co ciekawe jak ci ludzie mają wykupić grunty jak to podwórko łączy kilka bloków.

  2. Myślę, że Burmistrz czyta komentarze bo teraz piszę do niego. Mieszkam na tym podwórku 33 lata.
    Jak pan wyobraża sobie wyprawę z dziećmi tak daleko? Moja córka ma 3 latka, nie pójdzie sama na ul.Wrocławską, żeby pobawić się w piaskownicy. Na podwórku naszym jest 20 dzieci w różnym wieku od 0 do 11 lat, ich wiek nie jest wystarczający, żeby pilnować te młodsze zawsze jest z nimi ze 2-3 mamy które zwracają uwagę na większość dzieci. Na placu, który wskazuje głowa naszej gminy nie ma toalet,(na plac nie idzie się na 10 minut tylko na dłużej), a cały teren jest niebezpieczny, gdyż kręcą się przy nim osoby nietrzeźwe już nie wspomnę o tych kamyczkach które rozsypane są na całym terenie. Na naszym podwórku piaskownica była od zawsze i nikt wcześniej nie mówił, żeby wykupywać grunty nawet sobie tego nie wyobrażam bo nasze podwórko to zbiorowisko dużej ilości rodzin i puki żyją w zgodzie to ok, a co będzie jak jakiś sąsiad pokłóci się z drugim sąsiadem to co nie wejdzie na jego część?. Panie Robercie to co Pan napisał nie trzyma się kupy. A dlaczego mamy płacić lub dopłacać do remontu?, z podwórka korzystają klienci biura ubezpieczeniowego i samochody wjeżdżają mimo ZAKAZU WJAZDU i to w większości oni niszczą podwórko. Już tyle lat walczymy z tymi klientami ( burmistrz i policja wiedzą o tym doskonale) i wszelkie zwracanie uwagi tym klientom kończą się wyzwiskami w naszą stronę przez właścicielkę tego biura albo przez jej klientów. Ta sytuacja jest coraz gorsza, gmina fundnęła place zabaw po wioskach, ale tamtejsze dzieci z nich nie korzystają (kiedyś zrobiłam sobie wycieczkę po tych miejscowościach), nikt nie dba o te tereny, a my sprzątamy nasze podwórko mimo że należy do gminy.

  3. Zgadzam się z Iwoną. Tam jest znak zakazujący wjazdu na to podwórko, sam dostałem tam mandat za to że przyjechałem do ubezpieczalni. Mój kumpel niedawno rozjechał tam zabawkę, ktoś z bloku wzywał policję, a właścicielka prawie zjadła tą osobę, mój koleś dostał mandat, próbował się dogadać z mieszkanką (chciał odkupić zabawkę), ale to nie pomogło. A Burmistrz powinien tam zrobić piaskownicę bo przecież dzieci to skarb i powinno się im pomagać. (sam je przecież ma).Pozdrawia

  4. Panie Burmistrzu po przeczytaniu tego artykułu wstydzę się za pana przed swoimi wnukami, że dorośli tak postępują. Ta piaskownica była od zawsze, jak mamy wytłumaczyć dzieciom, że jej nie będzie bo nie mamy wykupionej ziemi. Czy naprawdę chodzi panu o ten kawałek ziemi, czy Gmina by aż tak dużo zyskała? … Proszę zezwolić lokatorom, aby sami wyremontowali piaskownicę i utrzymywali ją w czystości i problem będzie rozwiązany. Czy dorośli muszą robić z małych rzeczy tak wielkie problemy… Myślę, że postąpi pan rozsądnie w tej sprawie. Uważam Pana za mądrego człowieka. Pozdrawiam.

  5. Szok żeby w dzisiejszych czasach rodzice musieli walczyć o piaskownice dla swoich dzieci .Wstyd panie burmistrzu pewnie sam pan ma dzieci i wolałby pan mieć piaskownice pod nosem iż chodzić taki kawal żeby się pobawić z dzieckiem.

  6. Burmistrz jest po to, by pomagac mieszkańcom i rozwiązywac ich problemy, a nie je stwarzać. Jego słowa to żadne argumenty, tylko marna próba obrony i mydlenia oczu czytelnikowi. Ta piaskownica jest w stanie tragicznym, nie służy zabawie, sama jest zagrożeniem dla dzieci, które dodatkowo truje odór śmieci. Burmistrzu, jesteś jednym słowem leniwy! Zarzucasz mieszkańcom brak pomocy, oni jednak już niejednokrotnie wychodzili do Ciebie z inicjatywą. Chcesz od mieszkańców dodatkowych pieniędzy? Takie sprawy powinny być finansowane z budżetu gminy, ponieważ to jej grunty. Wystarczy dobrze rozplanować podwórko, wtedy znajdzie się miejsce na samochody, piaskownice i oddzielny kont na kontenery ze śmiećmi. Miejmy nadzieje Burmistrzu, że Twoje postępowanie zostanie uwzględnione przez wyborcow. Gratulujemy ignorancji!

  7. Niedawno były dni smoka w żmigrodzie. Oczywiście i był Burmistrz i co zauważyłem, że on ma dziecko w wieku ok 12 lat, więc on nie pamięta (albo nie chce)jak jego córka była mała i chciała się pobawić, chociaż nie wiem czy wyższe sfery bawią się w piaskownicy.
    Burmistrzu naród jest pamiętliwy- ja na pewno tobie przy wyborach powiem NIE

    • A ja mam informację, że ta piaskownica jednak będzie zrobiona więc nie potrzebie sie irytujecie. W tej chwili nie ma najmniejszego sensu jej robić, bo niedługo podwórko będzie placem budowy kanalizacji, więc i tak zostałaby uszkodzona. Po zakończeniu prac piaskownica ma powstać. A co do słów Pani Iwony…gratuluję podejścia do bezpiecznej zabawy własnych dzieci….zostawić dziecko same w piaskownicy i zerkać na nie przez okno co jakiś czas. SZOK. Powinno się Pani przydzielić kuratora, bo ma Pani problemy wychowawcze!

      • Janko. Ja myślę, że kurator mi nie jest potrzebny bo ja uważam na swoje dzieci i to że ktoś patrzy na nie przez okno to wcale nie muszę być ja. Pani redaktor ogólnie napisała i nie tylko ja się wypowiadałam na ten temat, więc proszę zanim kogoś pogrążysz to najpierw spytaj. Pozdrawia

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here