Motocyklowy rajd w Kocich Górach

327

Pogoda dopisała fanom jednośladów, licznie przybyłych na Rajd Kocich Gór, który już trzeci rok z rzędu odbywał się w gminie Oborniki Śl. To była jedna z atrakcji trzydniowej imprezy święta miasta. Organizatorzy ponownie wytyczyli atrakcyjną trasę dla motocyklistów: – Zajęło nam to dwa miesiące, nawet w dzień poprzedzający imprezę raz jeszcze wyruszyliśmy w trasę, by upewnić się czy wszystko jest w porządku. Po raz trzeci pokusiliśmy się o wytyczenie trasy rajdu na orientację, który wiódł z Obornik, do Trzebnicy przez Gruszeczkę i Sułów. Trasa powrotna  wiodła przez otaczające powiat rezerwaty w Rudzie Żmigrodzkiej, czy Jamnik. W tym roku udało nam się pobić ubiegłoroczny rekord frekwencji. Wówczas na trasę wyjechało 150 motocykli. Dzisiaj ponad 200! – mówi jeden z organizatorów Damian „Szczurek” Lisiecki.

 Odprawa zawodników trwała blisko dwie godziny; pierwsi na trasę wyjechali o godzinie 10, a ostatni chwilę po 12. Chociaż to był rajd, czas w jakim przejechało się wyznaczoną trasę nie był najważniejszy…: – Sęk w tym, żeby zapamiętać przejechaną trasę, orientować się skąd się przyjechało i zapamiętywać ciekawe okolice. Motocykliści przeważnie na trasę wyruszali w kilkuosobowych grupach, za towarzysza wioząc znajomego czy dziewczynę – dodaje Damian.

Nie dziwi zatem fakt, że jadąc w sobotnie popołudnie mijało się grupki motocyklistów. Już kilka godzin później zawodnicy zaczęli zjeżdżać na linię mety. O tym, że motor nie jest tylko dla nich środkiem lokomocji, świadczyć może…chociażby dbałość o jego wygląd – maszyny dumnie lśniły w słońcu. Na udział w rajdzie zdecydowały się nie tylko miejscowe ekipy, ale także reprezentanci z Wrocławia, a nawet Warszawy, Kalisza czy Lublina.

Oprócz frajdy z przemierzania powiatu na jednośladzie, uczestnicy musieli wykonać określone zadania. W tym roku na mapach zaznaczono sześć punktów kontrolnych oraz jeden dodatkowy. Właśnie na tych przystankach motocykliści musieli prawidłowo odpowiedzieć na pytania zadane przez organizatorów lub też wykonać odpowiednie zadania. Punkty rozmieszczone były w charakterystycznych miejscach, np. przy kościołach.

Organizatorem Rajdu Kocich Gór jest wrocławskie stowarzyszenie Wratislavia Bikers, które zrzesza pasjonatów motocykli, w jego szeregach jest ponad 30 uczestników. Stowarzyszenie powstało cztery lata temu; głównym celem jego działalności jest organizacja rajdów, chociaż członkowie chętnie włączają się w różnego rodzaju akcje charytatywne dla dzieci. Zapraszani są także na pokazy dla maluchów np. z okazji Dnia Dziecka.

– Często uczestniczyliśmy w różnego rodzaju rajdach, więc stwierdziliśmy, że warto coś zorganizować w tych okolicach, żeby coś się działo w naszych regionach. Często przemierzamy Wrocław i okolice, tutaj jest naprawdę wiele ciekawych miejsc. Już po raz trzeci zwiedzamy Kocie Góry, a mamy jeszcze wiele pomysłów na wytyczanie kolejnych tras… Ten rajd jest dedykowany Krzysztofowi Krasoniowi (pseudonim „Skrudż”), który był naszym prezesem i serdecznym przyjacielem. Niestety, kilka tygodni przed imprezą zginął, stąd ten rajd jest poświęcony jego pamięci – dodaje „Szczurek”.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here