Warszawski sukces Piotra Ślęzaka

649

Bardzo wysoką, 15. lokatę z czasem 01:11:54 w VII Półmaratonie Warszawskim, w kategorii open zajął Piotr Ślęzak z Obornik Śląskich. Dla porównania dodajmy, iż bieg ukończyło 7175 biegaczy!

Tegoroczny Warszawski Półmaraton, który odbył się 25 marca, był organizowany już po raz 7. W biegach brali udział zawodnicy z całego świata. Na trasie (21,0975 km) ulicami stolicy ścigało się łącznie 7191 biegaczy, ale w limicie czasu wyznaczonym przez organizatora Fundację „Maraton Warszawski” zmieściło się o 16 osób mniej.

Trzeci wśród studentów

– To był wyjątkowy półmaraton, ponieważ pierwszy raz trasa przebiegała tak, że start był na Moście Poniatowskiego, a meta pod Stadionem Narodowym. Z resztą po biegu każdy mógł wejść na obiekt i obejrzeć go – mówi Piotr Ślązak, obornicki biegacz, który w kategorii studentów zajął 3 miejsce oraz 3 miejsce w kategorii M-25. Jak dodaje, z powiatu trzebnickiego startował jako jedyny. – Na pewno pojawili się zawodnicy spod Wrocławia i samego Wrocławia, sporo studentów, ale nikt inny nie startował z naszego terenu.

Jak mówi, po warszawskim biegu w głowie utkwiła mu przede wszystkim trasa. – Niezbyt łatwa, ale zarazem prowadząca przez wszystkie znane miejsce w Warszawie. Most Poniatowskiego, Krakowskie Przedmieście, ulica Miodowa czy Cytadela albo Łazienki to wszystkie miejsce, które mijamy w trakcie biegu. Ważne jest także podejście wolontariuszy, którzy zawsze służą pomocą czy to na trasie, w biurze zawodów czy już za metą.

Tegoroczny start w warszawskiej imprezie nie był debiutem pana Piotra w tak dużych zawodach. – Wcześniej już startowałem w Warszawie w 2009 roku, zająłem wtedy 41. miejsce. Dodatkowo dość często startuję w imprezach biegowych organizowanych z całej Polsce.

U nas jest już znany

Piotr Ślęzak ma już swoją renomę wśród dolnośląskich biegaczy. – Już na początku swojej przygody z bieganiem zostałem między innymi Mistrzem Wrocławia w Biegach Długich w kategorii M-16. Dodatkowo wygrałem I Bieg Smoka w Żmigrodzie na 10 km. W roku 2009 roku wygrałem wszystkie biegi z cyklu Leśne Przedbiegi organizowane w Trzebnicy. Tutaj szczególnie chciałbym zaprosić wszystkich, którzy stawiają pierwsze kroki w biegach, aby przyjść i wziąć udział w tej imprezie, która odbywa się w każdą przedostatnią niedzielę miesiąca. Dużym sukcesem był także udział w MP seniorów w biegach przełajowych, gdzie reprezentowałem swój klub AZS AWF Wrocław. Niewątpliwie sukces w Półmaratonie Warszawskim jest dla mnie najważniejszy.

Nigdy nie lubiłem biegać

Piotr Ślęzak mówi, że nigdy nie lubił biegać: – Ani w szkole podstawowej, ani w gimnazjum nie przepadałem za biegami, a już na pewno nie za długodystansowymi, nie mówiąc o półmaratonach i biegach na 10 km. Pod koniec szkoły średniej, jestem absolwentem IV LO we Wrocławiu, nauczyciel wychowania fizycznego zainteresował mnie biegami. Sam zacząłem o tym czytać w internecie, szukać porad. I tak powoli do pewnych rzeczy doszedłem sam. Kiedy rozpocząłem studia na kierunku fizjoterapii, pojechałem na obóz do Szklarskiej Poręby i tam pod okiem Piotra Mańkowskiego zacząłem treningi. Dzięki wsparciu firmy Meblat mogłem pozwolić sobie właśnie na ten wyjazd i zakup profesjonalnego sprzętu do biegania. Dzięki życzliwości ludzi trafiłem na odpowiednie tory, a moje bieganie idzie w dobrym kierunku. Korzystając z okazji chciałbym podziękować swojemu aktualnemu trenerowi Jackowi Wośkowi.

Pokonuje po 600-650 km w miesiącu

Do tegorocznego półmaratonu obornicki biegacz zaczął przygotowywać się już zimą: – Pierwszą imprezą, która była sprawdzianem formy był Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy. Podczas przygotowań byłem na dwóch obozach. Podczas tygodniowego obozu przebiegłem łącznie 206 km, a podczas 10-dniowego obozu 275 km – mówi Piotr Ślązak i dodaje, że od Biegu Sylwestrowego do Półmataronu Warszawskiego biegiem pokonywał miesięcznie 600-650 km czyli dystans jak z Obornik Śląskich do Krakowa i z powrotem.

Aby wzmocnić mięśnie pan Piotr chodzi dwa razy w tygodniu na siłownie, a przed zawodami trzy razy w tygodniu korzysta z masaży i sauny. – Bieganie jest bardzo męczące fizycznie, dlatego też, bardzo ważny jest zdrowy tryb życia. Organizm musi się zregenerować i potrzebuje odpowiedniej dawki snu: przynajmniej 8 godzin w nocy i godzinki drzemki w ciągu dnia. Trzeba się również zdrowo odżywiać, w sposób zbilansowany, zrezygnować ze słodyczy – mówi sportowiec i dodaje, że mimo tak ustabilizowanego trybu życia i bogatej diety, biegając schudł 6 kg (od Biegu Sylwestrowego w Trzebnicy).

Na bieganie trzeba mieć czas

Na pytanie, jakie trzeba mieć predyspozycje, aby biegać na tak długie dystanse oborniczanin odpowiada, że… trzeba mieć czas. Zarówno treningi i obozy jak i prowadzenie zdrowego trybu życia wymaga sporo czasu.

Piotr Ślęzak jest studentem IV roku fizjoterapii na Akademii Wychowania Fizycznego, która uchodzi za trudny kierunek. Jak zatem udaje mu się pogodzić pasje sportową z nauką? – Przede wszystkim biegam w Obornikach, ale sporo również we Wrocławiu. Zabieram ze sobą na studia ubranie do biegania i buty i kiedy mam przerwę w zajęciach idę pobiegać – odpowiada.

Lubi się zmęczyć

– Uwielbiam wysiłek fizyczny, chyba jestem od niego uzależniony. Teraz dzień bez treningu to stracony dzień. Najbardziej lubię biegać długie wybiegania, około 25-30 km pokonywanych jednorazowo, oraz treningi szybkościowe, podczas których biega się mniej kilometrów, ale trzeba utrzymywać odpowiednią prędkość, którą chcemy utrzymywać później na zawodach. Dodatkowo podoba mi się to, że jadąc gdzieś, szybko mogę zwiedzić jakieś miejsce i zapoznać się z otoczeniem. Bieganie pozwala na tak zwane szybkie rozeznanie terenu – mówi zawodnik.

Ma ambitny plan

Piotr Ślęzak ma już sprecyzowane plany sportowe na najbliższe miesiące: – W najbliższym czasie jadę do Gniezna na Bieg Europejski na 10 kilometrów. Będę się starał pobić tam swoją życiówkę i powalczyć z najlepszymi zawodnikami z Polski i zagranicy. Na tym biegu zawsze biegną bardzo dobrzy Kenijczycy czy Ukraińcy ze względu na wysokie nagrody pieniężne. Później najprawdopodobniej wystartuje w Cieszynie albo w Krapkowicach gdzie rozgrywane są biegi na 10km. Przed wakacjami chciałbym jeszcze pobiec jakiś półmaraton (może za granicą). W czasie wakacji zaczynam kolejne przygotowania do Mistrzostw Polski w Półmaratonie, które będą rozgrywane w Pile 9 września – zapowiada biegacz.

I marzenia o… igrzyskach

Obornicki biegacz ma przed sobą jeszcze wiele wyzwań sportowych i marzeń, które mają wielką szansę się spełnić. – Największym moim marzeniem jest rywalizacja z najlepszymi biegaczami w Polsce. Chciałbym zdobyć medal Mistrzostw Polskie w półmaratonie lub kiedyś w maratonie (na tym dystansie jeszcze nie startowałem i na razie nie planuje startów). Dodatkowo fajnie by było kiedyś pojechać na Igrzyska Olimpijskie i tam reprezentować swój kraj mierząc się przy tym z innymi zawodnikami. Tam maraton rządzi się swoimi prawami, przez co każdy ma szansę na zwycięstwo.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here