Wandale wyrwali znaki

722

Od ponad dwóch tygodni przy samym wjeździe do Trzebnicy od strony Obornik leżą dwa przewrócone znaki. Problem w tym, że wyrwane znaki informują o wjeździe na teren zabudowany, a zaraz za nimi, często stoją z fotoradarem funkcjonariusze straży miejskiej .

Od ponad dwóch tygodni przy samym wjeździe do Trzebnicy od strony Obornik leżą dwa przewrócone znaki. Około 200-400 metrów za zjazdem na obwodnicę Trzebnicy, najprawdopodobniej wandale przewrócili dwa kolejne znaki drogowe. Jadąc od strony Obornik Śląskich, kierowcy mijają znak (lekko przechylony, ale z czytelny), o kontroli fotoradarowej. A przypomnijmy, że to jedno z dwóch miejsc, w których strażnicy miejscy regularnie dokonują pomiarów prędkości za pomocą fotoradaru. Kilkadziesiąt  metrów dalej ustawiony była tablica z nazwą miejscowości, a jeszcze nieco dalej znak informujący o wjeździe na teren zabudowany.

Niestety, oba znaki leżą w rowach i są całkowicie niewidoczne dla kierowców, którzy wjeżdżając do miasta nie mają informacji, gdzie dokładnie zaczyna się teren zabudowany. Miejscowi, którzy znają tę trasę i jeżdżą na pamięć, doskonale wiedzą, w którym miejscu muszą zwolnić do 50 km/h, natomiast kierowcy, którzy do miasta wjeżdżają po raz pierwszy mogą mieć problemy.

–  Funkcjonariusze straży miejskiej znają sytuację i zgłosili do wydziału inwestycyjno-technicznego, że znaki są uszkodzone – przyznaje Anna Cisak, pełniąca obowiązki komendanta Straży Miejskiej w Trzebnicy. – Z naszych informacji wynika, że wydział przekazał polecenie naprawy oznakowania firmie, która zajmuje się takimi pracami w mieście. Termin na naprawę szkody mijał w ostatni piątek – dodaje komendantka i zapewnia, że w sytuacji, kiedy oznaczenie jest nieprawidłowe lub uszkodzone, strażnicy nie dokonują pomiarów prędkości. – Często zdarza się tak, że znaki są poodwracane lub właśnie wyłamane przez wandali, dlatego też zgodnie z procedurą, strażnicy miejscy przed dokonywaniem pomiarów sprawdzają oznaczenie – tłumaczy aspirantka i dodaje, że na pewno żaden kierowca nie został ukarany mandatem, kiedy nie było właściwego oznaczenia drogi.

Podobne stanowisko przedstawiła nam asp. szt. Iwona Mazur, która po naszym sygnale wysłała policjantów na rozpoznanie: – Faktycznie kierowcy nie mieli szansy na odczytanie leżących znaków. Funkcjonariusze ustalili, że najpóźniej do piątku znaki mają zostać przywrócone. Podobnie jak straż miejska, również policja nie mierzyła kierowcom prędkości, kiedy oznakowanie było uszkodzone.

3 KOMENTARZY

  1. „…leżą dwa przewrócone znaki. Problem w tym, że wyrwane znaki…” – to są one wyrwane czy przewrócone ? Po drugie komendantka / aspirantka Anna Cisak ?? Mi by sprawdzić kim ta pani jest, wystarczyło wejść na stronę trzebnickiej straży miejskiej i przeczytać że ta pani jest Inspektorem.
    „…przypomnijmy, że to jedno z dwóch miejsc, w których strażnicy miejscy regularnie dokonują pomiarów prędkości za pomocą fotoradaru” – widzę iż gazeta ma stare dane na ten temat. Doszły nowe miejsca np: Głuchów Górny, Księginice, Skoroszów czy Trzebnica ul. Oleśnicka. I też wystarczyło poszukać 🙂

    Poza tym znaki zawsze będą tak niszczone, skoro nie mają betonowej podstawy 🙂

  2. Co za czepialstwo. Znaki można wyrwać i przewrócić, jedno z drugim nie koliduje. Sformułowanie „pełnienie obowiązków” oznacza sprawowanie funkcji w zastępstwie. Może komendant był chory? A znaki będą wyrywane i przewracane, ponieważ istnieją głąby nie szanujące publicznej własności i betonowa podstawa lub jej brak nie ma nic do rzeczy.
    Coś mi się wydaje, że komentarz powyższy pisał ktoś ze służb, które dały ciała w tej kwestii i coś mi wygląda na Straż Wiejską. Typowy komentarz na zasadzie: a u was biją murzynów.
    Swoją drogą, jakieś geniusze wstawiły znaki tak, że wjeżdżając do miasta wita nas informacja o końcu Trzebnicy.

  3. Widzę iż mamy w powiecie wybitnych czytelników. Ze znakami to racja, wystarczy chwila nieuwagi by większość poza miastem poprzekręcać, wtedy wystarczy poinformować chociażby policję o takim czynie, oni może coś w tej kwestii zrobią. A jak nie, to co za problem „spróbować” samemu je przekręcić….

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here