Regaty na otwarcie sezonu

501

Już w najbliższy weekend w Porcie Uraz zostanie oficjalnie rozpoczęty sezon żeglarski 2012. Urazka marina jest jedyną w powiecie trzebnickim. Dziś prezentujemy to wyjątkowe miejsce.

 Piotr Słaby pochodzi ze Świnoujścia, a obecnie mieszka we Wrocławiu. – Zawsze chciałem pływać, tylko że kilkanaście lat temu we Wrocławiu nie było takiego miejsca, gdzie w dobrych warunkach można było pływać łódkami. I wtedy pomyślałem, że pewnie więcej jest takich ludzi jak ja, którzy chcieliby żeglować, ale nie mają gdzie. Zrobiłem wstępne rozpoznanie i uznałem, że miejsce w Urazie nadaje się do tego celu idealnie. Blisko Wrocław, dobry dojazd, 100-150 m szerokości Odry i w dodatku bliskość Zalewu Prężyce. W urzędzie w Obornikach Śląskich dowiedziałem się, jakie jest przeznaczenie interesującego mnie terenu. W międzyczasie Rada Miejska zmieniła plan zagospodarowania terenu tak, żeby mógł być przeznaczony również pod turystykę. W trakcie rozmów z ówczesnym burmistrzem Pawłem Misiorkiem, a także jego zastępcą Maciejem Borowskim, udało mi się przekonać władze do pomysłu stworzenia w tym miejscu na Odrze mariny. W drodze przetargu w 2006 roku stałem się dzierżawcą terenu, na którym w tej chwili znajduje się przystań – opowiada Piotr Słaby.

 Najpierw wywieźli śmieci

 Przed wojną teren obecnego portu był małą stocznią, a po wojnie miejscem przeładunkowym kamieni z wyrobiska.  

– Pierwsze prace zaczęliśmy wykonywać wiosną, kiedy część gruntu była zalana przez wodę rzeczną. Sporo pracy musieliśmy włożyć w rekultywację ternu. Najpierw wywieźliśmy nagromadzone śmieci, w sumie było to 12 pełnych kamazów. W ziemi natomiast znajdowały się pozostałości po stoczni, między innymi resztki murów, narzędzia, złom; trzeba przyznać, że znajdowaliśmy ciekawe rzeczy. Kiedy już z grubsza oczyściliśmy teren z zanieczyszczeń uporządkowaliśmy roślinność. Jak wiadomo, na wycinkę potrzebne są zezwolenia, dlatego też zajęło nam to trochę czasu.

 Pierwsze były kajaki

 Właściciel mariny zaznacza, że zapotrzebowanie na miejsce do pływania było ogromne: – Do swojej oferty jako pierwsze włączyliśmy kajaki. Okazało się, że ludzie, którzy raz nas odwiedzili polecali port Uraz innym i w gruncie rzeczy, nawet nie potrzebowaliśmy akcji promocyjnej. Co więcej, bardzo szybko okazało się, że nasza baza jest zbyt mała – mówi Piotr Słaby i zaznacza, że szybko do oferty dołączył łódki żaglowe – omegi i łodzie wiosłowe oraz motorowe. – Udostępniamy żeglarzom łącznie 75 miejsc postojowych dla łódek w porcie i jak się okazuje, taka ilość miejsc jest niewystarczająca, ponieważ mamy o wiele więcej chętnych. W zeszłym roku rozbudowaliśmy keję o 60 m, ale to ciągle za mało. Trzeba pamiętać, że marina zlokalizowana jest w na szlaku żeglugowym i nie może ona utrudniać ruchu jednostek towarowych czy białej floty.

 Dla żeglarzy, wędkarzy, całych rodzin

 Obecnie oferta kompleksu jest bardzo szeroka. – Do udostępnienia mamy 80 kajaków, 4 żaglówki omega, 1 łódź żaglowa typu trener, 7 łodzi galar (do 12 osób), 7 łodzi motorowych worker, 7 łódek wiosłowych, 8 rowerów wodnych i tramwaj wodny, który przewozi pasażerów na Zalew Prężyce. Wszystkie łodzie dostępne są dla użytkowników bez uprawnień, aby pływać nie potrzeba żadnych patentów. Na terenie mariny jest również tawerna, w której w weekendy podawane są świeże ryby, a także wyśmienita zupa rybna, dysponujemy również 12 miejscami noclegowymi w czterech pokojach nad tawerną. Dla dzieci atrakcją jest plac zabaw, w którym stoi prawdziwy kuter rybacki – który jeszcze kilka lat temu pływał – przerobiony na statek piracki, ze zjeżdżalnią. Posiadamy również slip, czyli równię służąca do wodowania łodzi. Organizujemy kursy motorowodne i żeglarskie, na żeglarza jachtowego, sternika jachtowego, sternika motorowodnego i starszego sternika motorowodnego. Właśnie kończymy przystosowywanie mariny do potrzeb osób niepełnosprawnych, podjazdy mamy już gotowe, ostatnie prace wykonywane są w toaletach. Trwa również budowa osiedla całorocznych domków, z których część będzie wystawiona na sprzedaż. Jest pole namiotowe z węzłem sanitarnym, a także parking, który również jest w trakcie rozbudowy  – wylicza Michał Jezierski, kierownik obiektu.

Piotr Słaby przyznaje, że najwięcej osób odwiedzających port to goście weekendowi: – Na wodzie można spędzać czas na wiele sposobów, w zależności o warunków atmosferycznych. Dla żeglarzy nie ma znaczenia temperatura, najważniejsze jest, żeby wiał wiatr. Jeśli ktoś chce pływać kajakiem, to liczy na to, że będzie ciepło; na rowery wodne można się wybrać kiedy jest ciepło i świeci słońce, natomiast dla wędkarzy pogoda zupełnie nie ma znaczenia, nie odstrasza ich nawet zimno i deszcz. Często zdarza się tak, że panowie zabierają rodzinę nad wodę i albo udają się żeglować, albo łowić z łódki. Wtedy reszta rodziny zostaje na brzegu i proszę mi wierzyć, że nie nudzi się – zapewnia Piotr Słaby i dodaje, że do mariny często zaglądają tak zwani rezydenci portowi, którzy przyjeżdżają w piątki i wyjeżdżają w niedziele. Rezydenci w dzień pływają na łodziach kabinowych, a w nocy śpią w nich. W marinie odbywają się również komercyjne spotkania integracyjne wielu firm, nawet dla 250 osób. Port Uraz organizuje również spływy kajakowe:- Najczęściej ze względu na koszty transportu kajaków spływy zaczynają się lub kończą u nas, tak aby sprzęt wożony był tylko w jedną stronę. Odcinek Odry, na którym zlokalizowany jest nasz port jest bardzo przyjazny wodniakom. Piętrzenie wody na stopniu Wały Śląskie powoduje to, że rzeka jest szeroka, a nurt jej jest niemalże nieodczuwalny; należy dodać, że ruch jednostek towarowych jest tu niewielki, co sprzyja uprawianiu sportów wodnych i sprawia, że jest to jeden z najbezpieczniejszych odcinków Odry. Trzeba też powiedzieć, że dzięki „wyśrubowaniu” norm ekologicznych przez ostatnie lata czystość Odry bardzo się poprawiła. Jeszcze z 15 lat temu nikt nie jadłby ryb złowionych w tej rzece, a teraz sumy czy szczupaki smakują wyśmienicie – mówi Piotr Słaby.

 Promują siebie i region

 Port Uraz stał się nie tylko wizytówką wsi i gminy, ale i całego powiatu. Co roku organizowanych jest tu kilka dużych imprez, zarówno kulturalnych, jak i sportowych. Na ostatnich targach turystycznych, które odbyły się  w lutym we wrocławskiej Hali Stulecia  jako jedyny reprezentował powiat trzebnicki. Tradycyjnie marina organizuje wspólnie z sołectwem i stowarzyszeniem Uraz.net : festyn świętojański, przegląd amatorskich kapel grających muzykę blues-rockową „Złote Wisło”, a także koncerty muzyki bliskiej środowisku wodniackiemu czyli szant. – Mamy własną scenę z wysokiej klasy nagłośnieniem, dzięki czemu nie musimy na każdą imprezę wypożyczać sprzętu, który przydaje się również na zawody sportowe. Tradycyjnie już pomagamy w organizacji corocznych regat długodystansowych Wrocław-Uraz oraz organizujemy regaty w klasie Omega o Puchar Portu Uraz. Teraz przygotowujemy się do sobotniego otwarcia sezonu. Impreza rozpocznie się o godz. 12; w programie jest między innymi uroczyste wciągnięcie bandery na maszt, wyścigi smoczych łodzi, czyli łódek 8-10 osobowych stylizowanych na chińskie, regaty przesiadkowe w klasie Omega, w których losowane są dla poszczególnych drużyn żaglówki, koncert obornickiego zespołu Kefir Band, a także turniej łuczniczy – zaprasza właściciel mariny.

Więcej informacji o imprezie i samym porcie na stronie www.uraz.pl.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here