Mieszkańcy nie sprzątają po swoich pupilach

138

– To się w głowie nie mieści – opowiada nam pani Grażyna z Trzebnicy. – Nawet nie można spokojnie przejść do pracy, ponieważ trzeba cały czas patrzeć się pod nogi, bo wszędzie są psie kupy. Nie wiem, dlaczego właściciele zwierząt w ogóle o to nie dbają. Człowiek musi iść slalomem i zamiast patrzeć przed siebie, musi uważać, żeby w coś takiego nie wdepnąć – opowiada oburzona.

I trudno się z tym nie zgodzić. Wystarczy tylko przejść się ulicami naszego miasta, aby zauważyć, że pani Grażyna ma rację. Problem nie dotyczy tylko chodników. Bardzo dużo psich odchodów znajduje się także na trawnikach i przy placach zabaw na osiedlach.

Kara za niesprzątanie po swoim psie,
może wynieść nawet 500 zł

– Na trawie obok naszego bloku praktycznie wszędzie można natknąć się na psie kupy. Jest ciepło, dzieci całymi dniami biegają po podwórku, bawią się i nie patrzą pod nogi. Później przynoszą to na butach do domów. A właściciele psów w ogóle o tym nie myślą  – mówi nam pani Jadwiga.

To jednak nie koniec problemu. Na osiedlach, podobnie jak na terenie całego miasta, wybudowane są place zabaw z piaskownicami. Te nowsze są ogrodzone i wyposażone w tablice informujące o zakazie wprowadzania psów. Są jednak w Trzebnicy i takie place zabaw, które nie są ani oznakowane, ani ogrodzone. A tam też bawią się dzieci. I to bardzo często.

Tak wygląda sytuacja, między innymi dlatego, że służby porządkowe nie działają w tej sprawie konsekwentnie. Co prawda na terenie miasta postawione zostały pojemniki na psie odchody, ale wydaje się, że nie spełniają one swojego zadania. Bo po pierwsze, nie wiadomo dlaczego, ale nadal niewielu właścicieli psów z tego udogodnienia korzysta, a po drugie bardzo często zdarzają się sytuacje, że w pojemnikach brakuje torebek. Innym problemem, ale występującym również dość często, jest fakt, iż co jakiś czas wandale bezmyślnie niszczą ustawione pojemniki. Taka sytuacja ma miejsce chociażby na Placu Pielgrzymkowym.

– Mieszkańcy zgłaszają nam te problemy; funkcjonariusze, którzy są w terenie również zwracają właścicielom psów uwagę na sprzątanie nieczystości po swoich pupilach. Na razie wystarczały tylko słowne upomnienia i nie trzeba było nakładać mandatów. W sytuacjach, gdy teren jest już zanieczyszczony i nie wiadomo przez czyjego psa, kontaktujemy się z zarządcą danego terenu i to na nim spoczywa odpowiedzialność za uprzątnięcie nieczystości – powiedział nam Krzysztof Zasieczny, komendant Straży Miejskiej w Trzebnicy.

Porządek ten reguluje ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. A jak nas informuje Krzysztof Zasieczny, jeżeli ktoś nie dotrzymuje obowiązku sprzątania po swoim psie, może otrzymać karę finansową do 500 zł, a jeśli sprawa skierowana zostanie do sądu, to nawet jeszcze większą.

Pamiętajmy jednak przede wszystkim o tym, iż zalegające na chodnikach i trawnikach psie kupy oprócz tego, że są problemem estetycznym, są także w przypadku bezpośredniego kontaktu człowieka z tym zanieczyszczeniem źródłem różnych chorób. A najbardziej narażone na nie są dzieci, chociażby z tego powodu, że mają skłonność do wkładania brudnych palców do buzi.

– Dopiero zaczyna się wiosna, więc trudno mówić o pełni sezonu, ale na pewno właściciel placu lub zarządca terenu, na którym znajduje się plac zabaw, powinien we wszystkich piaskownicach, jeszcze przed sezonem wymienić piasek. W sezonie powinien on być wymieniony jeszcze dwa razy. Tak wynika z potrzeb. Ponadto place zabaw powinny być zagrodzone, a przy płotach powinna znajdować się tabliczka informująca o zakazie wprowadzania psów i kotów. My na pewno w okresie funkcjonowania placów zabaw będziemy je systematycznie kontrolować – powiedziała Renata Widłak – Stępień, dyrektorka Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Trzebnicy, dodając:

– Bez względu na to, czy przy placu zabaw znajdują się tablice informujące o zakazie wprowadzania czworonogów, czy nie, jeśli są to miejsca przeznaczone do zabawy dla dzieci, właściciele nie powinni wprowadzać tam zwierząt. Uważam też, że we wszystkich takich miejscach powinny być ustawione tablice. Trzeba jednak pamiętać także o tym, że są jeszcze bezpańskie psy, które biegają wszędzie i nie da się ich upilnować.

Zapytaliśmy więc burmistrza Marka Długozimę o to, czy najlepszym rozwiązaniem istniejącego problemu nie byłoby wprowadzenie, np. rozporządzenia dotyczącego całkowitego zakazu wprowadzania psów do miejsc gromadzenia się dzieci, bez względu na to, czy postawiona jest tam tabliczka zakazująca tego czy nie.

– Takie rozporządzenie nie jest potrzebne, ponieważ z tego co wiem, tabliczki zakazujące wprowadzenia psów na place zabaw są ustawione wszędzie . Chyba że, ktoś te tabliczki zniszczył, to wówczas rzeczywiście może ich nie być – powiedział nam Marek Długozima.

 

Komentarz:

My uważamy, że pomimo umieszczania tabliczek informujących o zakazie wprowadzania psów na place zabaw, burmistrz powinien wydać dodatkowo rozporządzenie, chociażby z tego powodu, że tabliczki nie wszędzie są umieszczane, a dzieci bawią się także na osiedlowych placach zabaw , gdzie w większości nie ma żadnych tabliczek z zakazem. Poza tym, uważamy, że Straż Miejska powinna karać właścicieli psów, a nie tylko ich upominać, szczególnie tych, którzy pozwalają swoim pupilom zanieczyszczać chodniki w mieście. Ale przede wszystkim pamiętajmy o tym, że problemu psich kup nie rozwiąże w całości ani burmistrz, ani Straż Miejska, bo tak naprawdę to właściciele psów powinni poczuwać się do odpowiedzialności za powodowane przez nie zanieczyszczenia i sprzątać po swoich pupilach. Wtedy wszystkim żyłoby się dużo łatwiej i przyjemniej.

2 KOMENTARZY

  1. Nikt nie sprząta po swoich psach a najlepsze są tabliczki na blokach zakaz wyprowadzania psów ciekawe gdzie wyprowadzają mieszkańcy tych bloków pewnie ulice dalej pod bloki albo pod czyjś dom

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here