Budynek runął pod naporem wiatru

48

W sobotę 31 marca tuż przed godziną 13 dyżurny policji otrzymał informację, że w Będkowie doszło do uszkodzenia budynku znajdującego się przy drodze krajowej nr 5. Przyczyną zawalenia się dachu budynku prawdopodobnie był silny wiatr i padający grad.

Sobotnia pogoda już od samego rana pozostawiała wiele do życzenia. Nie dość, że było zimno, to na dodatek cały czas wiał dość silny wiatr i co jakiś czas z nieba leciał na przemian grad i deszcz. Z tego też powodu w tym dniu strażacy musieli wyjeżdżać do zwisających z drzew konarów i pochylonych na skutek wiatru lamp. Ale nie tylko… Była godzina 12.43 gdy strażacy otrzymali od dyżurnego policji informację, że w Będkowie uszkodzona została konstrukcja znajdującego się przy drodze krajowej nr 5 starego i opuszczonego budynku.Na miejsce szybko skierowano jednostki straży. Była też policja i straż miejska, która zabezpieczała miejsce a także kierowała ruchem. Po przybyciu na miejsce okazało się, że w znajdującym się naprzeciwko stacji CPN budynku zawaliła się środkowa część dachu. Istniało zagrożenie, że zwaleniu ulegną także kolejne elementy budynku. Dlatego strażacy zabezpieczyli miejsce otaczając je taśmą a następnie przystąpili do rozbiórki dachu. Podczas akcji przeszukano też pobliski teren w celu sprawdzenia, czy na terenie zagrożonym zawaleniem budynku nie ma jakiś osób. Straż Miejska i policja przez cały czas kierowali ruchem na drodze, który odbywał się wahadłowo i prowadzony był przez stację CPN. Dzięki temu nie trzeba było blokować ruchu. Na miejsce wezwano również wiceburmistrza Jerzego Trelę, a także pogotowie energetyczne, które zajęło się odcięciem prądu. Sprowadzono także Ochotniczą Straż Pożarną z Rościsławic, która na swoim wyposażeniu ma wyciągarkę, dzięki której można było dokonać rozbiórki budynku. Ruch utrudniony był przez kilka godzin. Ostatnim elementem, który został usunięty w sobotnie popołudnie był komin. Budynek pozostawiono w połowie rozebrany do poniedziałku.

– Dzisiaj byłem tam z samego rana i zabezpieczamy ten teren. Trzeba postawić tam tabliczki, ogrodzić go tak, aby nikt tam nie wszedł. Zwróciliśmy się także do nadzoru budowlanego z prośbą o pozwolenie na rozbiórkę tego budynku. Wszystko musi odbywać się zgodnie z prawem – powiedział nam wiceburmistrz Jerzy Trela, dodając:

– Nie wiemy jeszcze co dalej będzie z tym miejscem, ponieważ należy on częściowo do gminy, ale jest także ośmiu udziałowców tego terenu, dlatego wspólnie musimy się porozumieć w tej sprawie. Tym bardziej, że teren jest bardzo duży i stoi na nim jeszcze jedna stodoła.

Na razie nadal trwa akcja zabezpieczania tego terenu, ponieważ jak udało nam się dowiedzieć, w sobotę po całej akcji zawaliła się jeszcze jedna ściana, znajdująca się z przodu budynku. A ponieważ na pozwolenie na rozbiórkę trzeba będzie troszkę poczekać, jedynym rozwiązaniem w tej chwili na uniknięcie tragedii jest bardzo dobre zabezpieczenie tego miejsca.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here