Sylwetka

211

Jerzy Krakowiak, trzebniczanin, działacz sportowy, osoba wielce zasłużona dla Ludowych Zespołów Sportowych w naszym powiecie. Edukację podstawową pobierał w szkołach trzebnickich, ale dalsze nauki już we Wrocławiu. Jest technikiem kolejnictwa. Zawód ten, jak powiada, był jego zawodem z wykształcenia i zamiłowania.  O swojej pracy może opowiadać godzinami. Wspominał: – Praca na kolei to praca ciągła, taka, jaką jest jazda pociągów. Ludzie prowadzący pociągi i cała obsługa kolejowa pracują dzień i noc. Dodać też trzeba, że jest to praca bardzo odpowiedzialna. Nie mogą zdarzać się pomyłki, bo one kosztują życie ludzkie, lub mogą spowodować milionowe starty materialne. Całe swoje życie pracowałem jako dyspozytor ruchu, mając pod sobą kilkuosobową załogę. Mogę powiedzieć, że na stacji  Wrocław  Sołtysowice spędziłem połowę swego życia. Znałem tam każdy szczegół, każdy kawałek toru i każde urządzenie.. Mój zawód wymagał też ścisłej współpracy z załogami pociągów, szczególnie towarowych. Podawaliśmy im wszelkie informacje, ostrzeżenia, sposoby rozładunków i wiele innych wiadomości dotyczących wykonywania manewrów na stacji. Pracując, interesowałem się sportem jako kibic. W młodości byłem zawodnikiem drużyn piłki nożnej, W technikum graliśmy jako drużyna szkolna, rywalizując z innymi szkołami. Wówczas podjąłem treningi w Polonii Wrocław, grając w juniorach. Po ukończeniu technikum przez pewien czas grałem w drużynie Sady Trzebnickie. Wówczas to rozpoczął się mój kontakt z Ludowymi Zespołami Sportowymi, a były to lata sześćdziesiąte dwudziestego wieku. W 1967 roku zostałem wybrany do Rady Miejsko-Gminnej LZS w Trzebnicy i jestem jej członkiem do dzisiaj. Pełniłem w niej różne funkcje, a w czwartej kadencji byle jej wiceprzewodniczącym. Opiekuję się sekcją lekkoatletyczną,  a szczególnie biegami. Nasza sekcja trwale zapisuje się w historii trzebnickiego sportu. Biegają młodzi i starsi. Nieskromnie powiem, że moja żona Barbara Krakowiak jest 7- krotną mistrzynią Wrocławia w biegach długich w swej grupie wiekowej, a w ubiegłym roku została mistrzynią w biegu górskim na 5 km. Znane nazwiska naszych biegaczy to, m. in.: Ireneusz i  Damian Jareccy, Anna i Andrzej Hazubsccy.

Jerzy, jak na weterana sportu przystało, trzyma się wspaniale, choć zdrowie już nie to. Zna wszystkich działaczy klubów wiejskich i utrzymuje z nimi stałe kontakty. Nie odmawia nikomu rady czy pomocy. Jest społecznikiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here