Trzebniccy filmowcy domagają się odejścia dyrektora

142

– Otrzymałem propozycję nie do odrzucenia: mam kręcić relacje obrad z sesji Rady Miejskiej, a następnie tak je manipulować, by burmistrza i radnych przedstawić w dobrym świetle… – mówi założyciel grupy filmowej Radosław Pawełczak.

Członkowie grupy filmowej Fluster w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu ujawniają powody zaprzestania swojej działalności w Trzebnickim Centrum Kultury i Sportu. Na portalu społecznościowym facebook powstała strona „Nie dla Adama Waza”, gdzie prowadzona jest akcja zmierzająca do odwołania dotychczasowego dyrektora.

Grupa Filmowa Fluster została założona w 2009 r. i od tego czasu występowała pod szyldem TOK. Radosław Pawełczak został zatrudniony jako prowadzący zajęcia na umowę zlecenie. Członkowie grupy mieli promować ośrodek kultury, m.in. przez krótkie filmy, jakie tworzyli podczas zajęć. Filmowanie to ich pasja i hobby. W ramach swoich zajęć nakręcili krótkometrażowe obrazy, parodię Harrego Pottera „Henryk Portier”. Ostatnio pracowali nad serialem „Klucz”. Poza tym cyklicznie rejestrowali wydarzenia kulturalne, jakie odbywały się w ośrodku. Jak przyznają młodzi filmowcy, ich problemy zaczęły się kiedy dyrektorem TOK został Adam Waz: – Nie chciał dawać na nic pieniędzy, w ogóle twierdził, że artystą nie jest osoba młoda, tylko ktoś starszy, z doświadczeniem. Tak mówił np. kiedy prosiliśmy o zrobienie studia nagrań, gdzie oprócz nas działałby Robert Woźniak – mówi Radosław Pawełczak.

W przesłanym do mediów oświadczeniu grupy, które zostało także opublikowane na utworzonej  na facebooku stronie pod jakże wymownym tytułem: „Nie dla Adama Waza”, członkowie wymieniają powody swojego protestu i tłumaczą dlaczego domagają się usunięcia dyrektora placówki. W oświadczeniu czytamy m.in, że grupa powstała po to, by rozwijać i doskonalić pasje młodych ludzi, a nie angażować ich w lokalną politykę. Ponadto opisują przykład niesłowności dyrektora, który nie ufundował obiecanych nagród związanych z prowadzonym konkursem, w ramach promocji serialu „Klucz”.

Na sojuszników nie musieli długo czekać – strona „Nie dla Adama Waza” staje się bardzo popularna, w ciągu kilku dni zdobyła prawie 300 użytkowników, którzy podpisują się pod protestem w sprawie odwołania dyrektora. Internauci w swych  komentarzach podają własne argumenty. W poniedziałek w ramach funkcjonowania strony jej twórcy „wypuszczają” kilkuminutowy filmik „KULTURA? To nie dla Waz” (link do filmu zamieszczamy na naszej stronie internetowej www.nowagazeta.pl)

Swój profil na facebooku ma również Trzebnickie Centrum Kultury i Sportu, gdzie powstaje odpowiedź na zarzuty filmowców Flustera. Adam Waz nazywa Radosława Pawełczaka „niesolidnym instruktorem”, podaje także wysokość miesięcznego wynagrodzenia jakie pobierał – 750 zł, tłumaczy, że nie prowadził dziennika zajęć, że spotykał się ze swoimi uczniami nieregularnie oraz, że chociaż początkowo się zgodził na filmowanie obrad sesji, potem odmówił.

Maciej Bauza, jeden z członków grupy: – Kiedyś miałem pomysł, by powstała telewizja gminna i chciałem robić relacje z sesji na żywo, burmistrz się zgodził. Potem jednak miałem robić telewizję działającą przy ośrodku kultury. Nic jednak z tego nie wyszło, nie było obiecanych pieniędzy.

Radosław Pawełczak: – Na jednym ze spotkań pracowników, które odbyło się po przekształceniu placówki od jednego z pracowników dowiedziałem się, że mam robić relacje z sesji. Początkowo się zgodziliśmy, pomyślałem, że to także będzie dla nas nowe doświadczenie. Otrzymałem polecenie, żeby na ostatniej sesji stawić się osobiście, ale wysłałem na nią swojego pracownika. Dyrektor na to, że nie chce nikogo z grupy, tylko relacje mam zrobić sam. Potem dowiedziałem się, że to mają być zmanipulowane relacje, przemontowane, by burmistrza i jego radnych pokazywać w dobrym świetle. Po namyśle odmówiliśmy, nie chcieliśmy się podpisywać pod czymś takim swoim imieniem i nazwiskiem. Kiedy próbowaliśmy wyjaśnić sprawę, dyrektor nie chciał z nami rozmawiać, powiedział, że ze złodziejami nie współpracuje – wyjaśnia Pawełczak.

Ostatnie miesiące grupa spędziła przy realizacji serialu „Klucz”, prezentowanego w odcinkach w Internecie, sami zajęli się szukaniem sponsorów i prowadzeniem strony www. Serial stał się popularny i był promowany, m.in. przez znane branżowe serwisy (jak „Stop klatka”), mnóstwo widzów z Polski oglądało każdy odcinek, a jego twórcy pojawili się w programie TVP 2 „Poziom 2.0”: – Nad tworzeniem serialu pracowaliśmy kilka miesięcy od rana do wieczora, potem był wielogodzinny montaż. Często poświęcałem swój prywatny czas na składanie odcinka. Spotykaliśmy się na zajęciach o umówionej porze, wiadomo, że nasza praca jest uzależniona od wielu czynników, np. od pogody. Jeżeli coś nam wypadało, to zawsze wisiała kartka o zmianie terminu. Mimo tego pan Waz uważał, że nic nie robimy. Tłumaczył, że szukał nas po Lesie Bukowym, gdzie kręciliśmy sceny, i nie mógł nas znaleźć. Nieprawdą jest również to, że nie prowadziłem dziennika zajęć – mówi zwolniony instruktor.

W ramach promocji serialu jego twórcy zorganizowali konkurs. Nagrodą był zestaw płyt dvd ze wszystkimi odcinkami. Kiedy filmowcy poszli do dyrektora spytać, czy dostaną pieniądze na kupno płyt, otrzymali zgodę i warunek: dostarczyć fakturę zakupu i protokół: – Dyrektor zapytał czy mamy pieniądze na płyty, powiedzieliśmy, że tak. Gdy otrzymaliśmy przesyłkę i poszliśmy z dokumentami do księgowości, to usłyszeliśmy, że dyrektor nie wyrazi zgody na ufundowanie nagród, bo Radek nie nakręcił sesji. Odpowiedziałem, że mnie to nie obchodzi, że płyty kupiłem za swoje pieniądze. Może nie chodzi tutaj o dużą kwotę, bo raptem o 100 zł, ale jestem uczniem i dla mnie jest to jakiś pieniądz – dodaje Maciej Bauza.

Członkowie spotykali się na zajęciach w TOK-u. Jak twierdzą jedynym remontem zrobionym na ich prośbę było postawienie ścianki i kupno gąbek wygłuszających, które i tak montowali sami. Z kasy TOK-u kupiono także jedną kamerę; pozostały sprzęt: miksery, mikrofony, fotele, konwertery, kable czy słuchawki, a nawet laptopy przynosili z domu.

O całym zajściu i o prowadzonym proteście chcieliśmy porozmawiać z władzami zarówno ośrodka kultury jak i gminy. Burmistrz stwierdził, że o sprawie słyszał od swojego pracownika, jednak chce żeby z pytaniami zwrócić się do Adama Waza. Tak też zrobiliśmy. Rozmowa wyglądała następująco:

NOWa: – Do naszej redakcji wpłynęło oświadczenie grupy filmowej Fluster. Chciałam umówić się na rozmowę i poprosić o pana komentarz w tej sprawie

Adam Waz: – Proszę o pytania na piśmie.

NOWa: – To są proste i krótkie pytania…

A.W.: – Obowiązują mnie pewne procedury, nie chciałbym w szczegóły wchodzić…

NOWa: – Powstała strona, na której zbierane są podpisy przeciwko odwołaniu pana z funkcji dyrektora

A.W.: – Takie są prawa demokracji, każdy ma prawo robić takie rzeczy….Sprawę skomentuję w najbliższych dniach, ponieważ jestem zajęty.

O komentarz poprosiliśmy również Mateusza Stanisza, przewodniczącego RM i menedżera kultury: – Są dwie strony: grupa filmowców i pan dyrektor. Jak wiem burmistrz zaprosił na spotkanie w poniedziałek o godz. 18 wszystkich zainteresowanych. Trudno mi się wypowiadać jako menedżer kultury, jest pan dyrektor do którego proszę kierować pytania w związku z zaistniałą sytuacją. Natomiast jako przewodniczący RM wiem tyle, że to sprawa TCKiS, i że burmistrz poczyni starania, żeby ją wyjaśnić.

Zwolniony informatyk

– Dyrektor na początku stycznia rozwiązał ze mną umowę o pracę, powiedział tylko że rozstajemy się „na chwilę” – co to miało znaczyć trudno powiedzieć. Nie spodziewałem się tego, tym bardziej, że pod koniec grudnia podpisaliśmy umowę na styczeń. Prowadziłem stronę internetową, wyświetlałem filmy zanim pan Waz został dyrektorem. Pierwszy raz rozwiązał ze mną umowę kiedy był p.o. dyrektora, ponieważ dojeżdżam do pracy, a on chciał mieć osobę na miejscu i nie mogłem do późna pracować. Większość materiałów „wrzucałem” w domu, jednak to się panu Wazowi nie podobało. Kiedy wróciła pani Basia Muszyńska z powrotem przyjęła mnie na stanowisko. Wiem, że teraz uzupełnianiem informacji na stronie zajmują się pracownicy, jednak żaden z nich nie ma przeszkolenia. Widać zresztą, że nic się tam nie dzieje, strona „wisi”, są informacje o zajęciach na ferie, teraz wrzucono plan na marzec – mówi Ireneusz Turowski, zwolniony informatyk. Razem z Robertem Sidorem prowadzili w TOK-u Klub Kultury Filmowej, jednak ta działalność również została przerwana, ponieważ Adam Waz nie chciał się zgodzić na zakup „parasola licencyjnego”, potrzebnego przy wyświetlaniu filmów. – Z jego strony nie było chęci kupna parasola, jednak bez problemu dogadaliśmy się z szefową „Magnolii”, i tam przeniósł się nasz klub – dodaje Robert Sidor.

Ireneusz Turowski jest zdania, że poziom kultury w Trzebnicy w kontekście zajęć dla młodzieży znajduje się na bardzo niskim poziomie: – Nie ma żadnych zajęć, które rozwijałyby pasje młodych ludzi, np. klubu fotograficznego. Wiem, że pracownia malarska Łucji Kołodziejczyk cieszy się popularnością. Sam prowadziłem też klub gier bitewnych, ale zostałem od niego odsunięty, ponieważ nie mam wykształcenia pedagogicznego. Uważam również, że powstała na facebooku strona „Nie dla Adama Waza” jest dobrą inicjatywą. Większość osób pisze o tym, o czym nieraz mówił pan Waz. Mianowicie, że dyrektor nie zna się na kulturze, tylko na sporcie.

Wczoraj w siedzibie TCKiS odbyło się spotkanie wyjaśniające powstałe w ostatnim czasie zamieszanie wokół Adama Waza. Burmistrz wraz z dyrektorem zaprosili na nie zainteresowanych sprawą mieszkańców.

W poniedziałek Marek Łapiński spotkał się z artystami z powiatu trzebnickiego. Podczas rozmowy twórcy poruszali problemy, z jakimi na co dzień się spotykają oraz przedstawili pomysły na przyszłość. Poseł zaproponował zebranym stworzenie inicjatywy paktu dla kultury, gdzie artyści określiliby relacje między funkcjonowaniem sfery życia kulturalnego i politycznego, które dawałoby im niezależność, swobodę działań: – Sfera publiczna obowiązuje się, że będzie przestrzegała zasady ustalone przez twórców. Politycy zobowiązaliby się, żeby nie wykorzystywać działań kulturalnych do swojej promocji.

Marek Łapiński odniósł siUosabianie konfliktu z osobą adama waza jest krzywdząca dla niego, chociaż argumenty przedstawiane prze fimocców są ich.

 

Oświadczenie Grupy Filmowej Fluster:

Trzebnica, dnia 15.02.2012 r.

 

 

OŚWIADCZENIE

 

Grupa Filmowa Fluster oświadcza, że w wyniku sprzeczności i licznych nieporozumień w kontaktach z obecnym dyrektorem Trzebnickiego Centrum Kultury i Sportu, Panem Adamem Wazem, kończy swoją działalność na terenie tejże instytucji.

Członkowie Grupy Filmowej Fluster wyrażają głębokie zdumienie postawą Pana Adama Waza, względem artystów i ludzi działających na rzecz kultury przy Trzebnickim Centrum Kultury i Sportu.

Działalność kulturalna, szczególnie w małych miastach, powinna opierać się na dialogu, oraz wzajemnym wspieraniu się ludzi, którzy posiadają możliwości, zapewniające wsparcie artystom na różnych polach (jak np. miejsca spotkań, prowadzenia warsztatów, miejsca prób itp.) – z samymi artystami, którzy swą pracą i twórczością rozsławiają imię ośrodków kultury, miast i gmin, w których one się znajdują.

Smutny jest fakt, iż w chwili obecnej,  gmina Trzebnica nie może pochwalić się przyjaznym i otwartym na artystów ośrodkiem kultury.

  Jest nam niezmiernie przykro, z powodu bezpodstawnych oskarżeń obecnego dyrektora TCKiS – Pana Adama Waza, pod naszym adresem. Ponadto uważamy, że zakończenie współpracy z Radosławem Pawełczakiem (prowadzącym do tej pory zajęcia w Klubie Młodego Filmowca) nie powinno być równoznaczne z umorzeniem wszystkich umów słownych dotyczących działalności innych członków Grupy Filmowej Fluster.

Za jeden z przykładów niesłowności Pana dyrektora Adama Waza można uznać brak realizacji obietnic, które przełożyły się na niemożność przygotowania nagród, związanych z internetowych serialem „KLUCZ”. Na obiecane z dawna nagrody, czekają ludzie z całej Polski, a fakt, iż do tej pory nie otrzymaliśmy obiecanego przez  TCKiS  zwrotu  poniesionych przy produkcji nagród  kosztów,  uniemożliwia nam wysyłkę przedmiotów do zwycięzców konkursów. Sytuacja ta  z pewnością ma negatywny wpływ na naszą dobrą do tej pory opinię w oczach fanów na terenie całego kraju.

Grupa Filmowa Fluster powstała by realizować pasje młodych filmowców, uczyć się i doskonalić swoje umiejętności, a nie angażować się w politykę Gminy Trzebnica. Nasze miejsce to plan filmowy, a nie sesje rady gminy – jak to widzi Pan Dyrektor Adam Waz, nakazując prowadzącemu zajęcia – Radosławowi Pawełczakowi osobiste stawiennictwo oraz rejestrowanie sesji rady gminy w ramach godzin, które powinien przeznaczyć na zajęcia z młodymi filmowcami.

Z całego serca chcielibyśmy podziękować byłej dyrektor nieistniejącego już Zespołu Placówek Kultury, Pani Barbarze Muszyńskiej, Pani Grażynie Kałuzińskiej, Panu Andrzejowi Markiewiczowi oraz innym pracownikom ZPK za otwartość, wsparcie, oraz stworzenie nam warunków do rozwijania naszych pasji, dokształcania się i sprawdzania zdobytych już umiejętności.

Dziękujemy także wszystkim innym osobom, które pomagały nam przy produkcji naszych filmów. Jest ich tak wiele, że nie jesteśmy w stanie ich wszystkich wymienić w niniejszym oświadczeniu.

 Mamy nadzieję, że sytuacja w Trzebnickim Centrum Kultury i Sportu ulegnie poprawie. Jeśli tak się stanie, jesteśmy chętni i otwarci, by nawiązać ponowną współpracę. Na chwilę obecną, nie jest to możliwe z powodów wymienionych powyżej.

 Członkowie Grupy Filmowej Fluster

 

Oświadczenie Adama Waza na fb TCKiS:

Szanowni Państwo!

W związku z apelem, który wystosowała Grupa Filmowa Fluster odnośnie złej współpracy z moją osobą pragnę wyjaśnić co następuje.

Grupa Filmowa Fluster działa pod egidą Trzebnickiego Centrum Kultury i Sportu w pomieszczeniach, które zostały przygotowane zgodnie z sugestiami młodych filmowców. Wszelkie prace remontowe wykonali pracownicy TCKiS na moje polecenie na początku 2011 r. … Dla celów działalności grupy filmowej zakupiony został z budżetu TCKiS profesjonalny sprzęt (w tym kamera). Stworzone zostały warunki do funkcjonowania grupy filmowej działającej przy TCKiS.

Do prowadzenia zajęć zatrudniono na umowę zlecenie instruktora – Radosława Pawełczaka, który za swoją pracę pobierał miesięczne wynagrodzenia w wysokości 750 zł. Każdemu pracodawcy przysługuje prawo oceny pracownika. Tak też stało się w przypadku Pana Radosława Pawełczaka i w mojej ocenie nie było podstaw do zawierania z Panem Radosławem kolejnej umowy – zlecenia.

Pan Radosław Pawełczak jak każdy inny pracownik TCKiS zobowiązany był do systematycznej i rzetelnej pracy jako instruktor. Zajęcia organizowane przez Pana Radosława nie były prowadzone systematycznie, nie było informacji kiedy i w jakich godzinach grupa ma swoje spotkania. Nie prowadził on dokumentacji zajęć, nie sporządzał planu zajęć grupy.

Przykładem niesolidności Pana Pawełczaka jest choćby brak realizacji określonych zadań zleconych mu przeze mnie w ramach otrzymywanego wynagrodzenia. Grupa filmowa pod jego kierunkiem, w ramach zajęć miała sporządził materiał filmowy z tegorocznych ferii. Pan Radosław zaakceptował realizację w/w zadania z czego do dnia dzisiejszego się nie wywiązał.

W oświadczeniu poruszony został temat nagród dla uczestników konkursu, na które to grupa filmowa nie otrzymała środków. Pragnę wyjaśnić, że po otrzymaniu pisma dotyczącego nagród zobowiązałem Pana Radosława Pawełczaka do dostarczenia protokołu z przeprowadzonego konkursu wraz z listą nagrodzonych, co jest niezbędne do dysponowania publicznymi pieniędzmi. Do tej pory takich dokumentów nie otrzymałem.

Pragnę również poinformować, że Pan Radosław Pawełczak w ramach wynagrodzenia został poproszony o nagranie sesji Rady Miejskiej w Trzebnicy. W przeddzień sesji Pani kierownik ds. kultury Barbara Muszyńska rozmawiała o tym z Panem Radosławem, przypominała mu o zobowiązaniu, które poczynił. Przyjął temat do realizacji (bez sprzeciwu) jednak później nie wywiązał się z niego.

Niezasadnym jest odnoszenie całej tej sytuacji do grupy jako takiej. Zakończyła się moja współpraca z Panem Radosławem Pawełczakiem co jednak nie zamyka działalności grupy filmowej. Jesteśmy na etapie poszukiwania profesjonalnego i rzetelnego instruktora, który będzie mógł wspierać rozwój pasji filmowej wśród mieszkańców Gminy Trzebnica. Zasługujecie Państwo na instruktora, który do swoich obowiązków podchodził będzie z należytym profesjonalizmem i zaangażowaniem.

Z poważaniem

Adam Waz

Dyrektor Trzebnickiego Centrum Kultury i Sportu

 

Szanowni Państwo!

Nie dziwią mnie komentarze Pana Ireneusza Turowskiego, który był zatrudniony w TCKiS na stanowisku grafika/informatyka i wykonywał swoje zadania nieprofesjonalnie i nierzetelnie. W związku z czym nie została z nim również przedłużona umowa.

Z poważaniem

Adam Waz

Dyrektor TCKiS

 

Komentarze ze strony facebooka „NIE dla Adama Waza”:

::: Przemysław Pawełczak :- Moim zdaniem taka akcja jest potrzebna, pan Waz to osoba bardzo płytka niczym takie bydło z zagrody człowiek, który nic nie wie i nie potrafi nic zrobić . Pozwolę sobie napisać Orlik to inwestycja finansowana przez UE . Dlaczego pan Waz wywiesza kartki na toaletach że są nieczynne z powodu awarii ? kiedy tak naprawdę wszystko jest oki ? robi to po to, jak to on powiedział żeby oszczędności zrobić ! …skandal ! identycznie jest z oświetleniem zabrania włączania oświetlenia jeżeli na boisku jest mniej niż 10 osób. Następna sprawa to pobieranie opłat za kort tenisowy 30 zł? Pytam dlaczego Skoro Unia to finansuje? I czy to jest normalne zachowanie? Ten człowiek powinien być już dawno wyrzucony !

 

:::: Grzesiek Kozal:- Jak ktoś się już zabrał za zorganizowanie takiej akcji to w mocy wszystkich nas którzy znają dokonania pana A.W oraz jego podejście do różnorakich spraw jest wsparcie tej inicjatywy i wskazanie miejsca w szeregu temu siwemu dziadkowi… Czasy PRLu są już dawno za nam z pewnością my młodzi o nich zbytnio dużo mówić nie możemy bo bezpośrednio one nas nie dotknęły ale czas najwyższy odciąć od koryta wszystkich tych którzy żyją jeszcze tamtymi czasami i jedyną ich intencją jest napełnianie swojej sakiewki a nie dobro kultury, sportu, naszego miasta.

 

:::: Zbyszek Pilip:- Trudno o krzewienie kultury u człowieka, który słowo „kultura” widział jedynie wydrukowane w jakiejś gazecie. Ani „menadżer” kultury ani zarządca co pokazały wcześniejsze „występy” tego człowieka. Od kolejna miernota przyspawana do stołka. Przykre ale jakże prawdziwe w tym trzebnickim rynsztoczku…

 

:::: NIE dla Adama Waza: – Pan Dyrektor Adam Waz doprowadza Centrum Kultury i Sportu (TOK) do upadku. Kultura w miejscu w którym powinna tętnić życiem – umarła. Artyści wyrażają sprzeciw wobec wojskowym zasadom Pana Waza! Wyrażają sprzeciw wobec zabijania kultury w Trzebnicy! Jeśli również uważasz, że to co dzieje się w TCKiS doprowadza powoli do upadku tej instytucji – dołącz do Nas! Wyraź swój sprzeciw. Razem możemy sprawić, że kultura i przyjazna atmosfera ponownie zawita do dawnego TOKu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here