Muzyka (z wyższych) sfer

247

Od paru lat mieszkańcami Trzebnicy są państwo Joanna i Paweł Hendrichowie, oboje są z wykształcenia muzykami i tą dziedziną sztuki czynnie się zajmują. Kompozycje Pawła Hendricha cechuje „wielowarstwowość, wielogłosowość, wieloczasowość, wieloznaczność” (cyt. za Janem Topolskim – tygodnik „Polityka”). Jego utwory prezentowane były na wielu festiwalach muzyki współczesnej, m.in. na Warszawskiej Jesieni.

W prezentacji przygotowanej przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Trzebnickiej w 2010 r. „i Pan Bóg spojrzał na Trzebnicę…”, w której zaprezentowano zdjęcia lotnicze Trzebnicy i okolicy autorstwa Henryka Pawia i Marcina Mazurkiewicza, autorem muzyki był Paweł Hendrich. Prezentacja zaczyna się cytatem: widzę miliony galaktyk, a każda liczy setki miliardów gwiazd, patrzę na drogę mleczną i na małą planetę ziemię, bo na niej żyją ludzie stworzeni przeze mnie, widzę małą Trzebnicę leżącą wśród żyznych pól i bujnych lasów, widzę domy i świątynie, szkoły i urzędy, parki i boiska sportowe, ludzi dzieci i dorosłych zwierzęta i rośliny, Trzebnica pięknieje i jest radością w oczach moich… Prosiłem autora muzyki, by spojrzał na Trzebnicę inaczej, z innej „kosmicznej” perspektywy. Paweł Hendrich zgodził się na „ilustrację” muzyczną prezentacji i udostępnił mi swoją kompozycję zatytułowaną „Phonarium”. Podziękowałem wtedy kompozytorowi i przesłałem wiersz, który napisałem po odsłuchaniu w skupieniu tego utworu:

 

Phonarium

patrzę w kosmos

nieskończone przestrzenie

migotanie gwiazd

pulsary pulpy antymaterii

czarne dziury

bąble gamet galaktyk

przejmujący chłód

kobalt przechodzący w czarny diament

szklane paciorki – alfabet morse`a

rozmowy galaktyk

droga mleczna jak wodospad

spada kaskadami luster

olbrzymy szklane dzwony

przelatuję obok supernowych

i czerwonych karłów

zamarzające wieloryby

słychać echo śpiewu kaszalotów

muzyka sfer

struny światła lecą w nieskończoność

czas przygląda się czarnej próżni

i zastanawia się czy był

czy jest czy będzie

na kryształ nukleinowy

pada promień Światła

w otchłaniach kosmosu rodzi się Życie

 

Pitagorejczycy twierdzili, że świat został stworzony z chaosu przez dźwięk i harmonię, a więc zgodnie z zasadami muzycznych proporcji. Uważali oni, że siedem planet znajduje się w harmonijnym ruchu, a odległości między nimi odpowiadają interwałom muzycznym i wytwarzają różne dźwięki o doskonałej harmonii, która jest najmilszą muzyką, niesłyszalną dla nas z powodu wzniosłości tych dźwięków i niedostosowania do nich naszych uszu. W szkole pitagorejczyków harmonia sfer nie była tylko literacką czy filozoficzną przenośnią. Przekonani byli, że struktura kosmosu sprowadza się do struktury dzieła muzycznego.

Echa kosmicznej harmonii brzmiały w gregoriańskich chorałach, w polifonicznych utworach renesansu. Temat muzyki sfer zniknął z muzyki w okresie romantyzmu, miejsce kosmosu w muzyce zajęły sprawy człowieka. Ucichła harmonia sfer. Muzyka romantyzmu stała się kanonem muzyki. Z początkiem XX wieku muzyka sfer znowu zaczyna być obecna w muzyce awangardy. Ludzkość obecnie otwiera się na penetrację kosmosu, na zupełnie nowe perspektywy i nieskończone obszary wszechświata.

Czy muzyka, która „łagodzi obyczaje” może wpływać na środowisko – na ludzi i otaczający świat? Udowodnił to naukowiec z Japonii – Masaru Emoto, doktor medycyny alternatywnej. Pokazał w swoich doświadczeniach, że woda po zamrożeniu przybiera różne formy krystaliczne. Pobierał próbki wody, następnie zamrażał je, po czym wkładał pod mikroskop i fotografował je w stanie zamrożenia, kiedy woda przybierała różne formy krystaliczne. Okazało się, że kształt form krystalicznych zależał od miejsca pobrania próbki wody. Jeśli twierdzenia o „harmonii sfer” są prawdziwe i rzeczywiście świat opiera się na dźwiękach (symfonia stworzenia), to otrzymane w procesie zamrażania wody formy krystaliczne powinny być w jakiś sposób harmonijne. I rzeczywiście tak jest! Okazuje się, ze formy krystaliczne z wody pobranej z czystych ekologicznie terenów odznaczają się harmonijnymi kształtami. Natomiast kryształki wody, która w taki lub inny sposób została zanieczyszczona tracą swe regularne, harmonijne kształty.

Okazało się też, że człowiek może zmieniać strukturę wody emitowanymi przez siebie myślami. Przekazane wodzie pozytywne myśli tworzą harmonijne formy krystaliczne, a negatywne myśli tworzą chaotyczne wzory… Czyżby nasze myśli były dźwiękami (emitowały dźwięki?). Najciekawsze jest to, że gdy poddamy wodę oddziaływaniu tworzonej przez człowieka muzyki, to okazuje się, że w zależności od rodzaju muzyki, skrystalizowana woda także przybiera różne kształty. Harmonijna muzyka tworzy harmonijne kształty, a muzyka oparta na dysharmonii i dysonansach tworzy chaotyczne kształty kryształków wody. Okazuje się też, że woda reaguje także na uczucia kierowane ku niej bezpośrednio (np.w modlitwie czy medytacji), ale także na słowa napisane na kartce i przyklejone do naczynia, w którym znajduje się woda. Wydaje się, że woda reaguje tu na pozytywną lub negatywną wibrację (dźwięk?).

Podobnie może działać muzyka nie tylko na wodę, człowieka, ale nawet na DNA – kwas dezoksyrybonukleinowy (wielkocząsteczkowy organiczny związek chemiczny należący do kwasów nukleinowych, występuje w chromosomach i pełni rolę nośnika informacji genetycznej organizmów żywych). Rosyjski biofizyk i biolog molekularny dr Piotr Garjajew i jego koledzy badali wibracyjne zachowanie się DNA. Doszli do przekonania, że „żywe chromosomy funkcjonują podobnie jak holograficzne komputery, używając wrodzonego DNA promieniowania laserowego.” Oznacza to, że byli oni w stanie modulować pewne wzorce częstotliwości (takie, jak dźwięk) w formie podobnej do promienia laserowego, które wpływały na częstotliwości DNA, a zatem i na samą informację genetyczną. Eksperymentalnie udowodnili, że nie trzeba ingerować w kod DNA, można po prostu używać słów i zdań ludzkiego języka i dźwięków muzyki. Odkryli, że zasady (alkalia) naszego DNA oparte są na regularnej gramatyce i posiadają ustalone reguły, podobnie, jak nasze języki. Wywnioskowali z tego, że ludzkie języki nie pojawiły się przypadkowo, ale są odbiciem naszego wrodzonego DNA. Żyjąca substancja DNA będzie zawsze reagować na modulowane językiem promienie laserowe, a nawet na fale radiowe, na dźwięki muzyki. To ostatecznie i naukowo wyjaśnia, dlaczego muzyka wywiera taki silny efekt na ludzi i ich ciała, bo nasze DNA reaguje na melodię języka i dźwięki muzyki.

Paweł Hendrich od trzech lat wraz z żoną, również muzykiem, mieszka w Trzebnicy. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Inżynieryjno-Ekonomicznym Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Jest także absolwentem Wydziału Kompozycji, Dyrygentury, Teorii Muzyki i Muzykoterapii Akademii Muzycznej we Wrocławiu w klasie kompozycji Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil (dyplom z wyróżnieniem). Na przełomie 2005 i 2006 przebywał w Hochschule für Musik w Kolonii w ramach programu stypendialnego Socrates-Erasmus, gdzie studiował kompozycję w klasie Yorka Höllera.

Otrzymał wiele nagród i stypendiów, m.in. w 2009 r. stypendium Zarządu Województwa Dolnośląskiego. W roku 2007 został włączony do czteroletniego Programu Promocji 13 Kompozytorów, prowadzonego przez Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego. W 2010 r. został uhonorowany członkostwem Akademii Młodych Uczonych i Artystów. Od 2008 r. pracuje w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu na stanowisku asystenta. Utwory Pawła Hendricha były wykonywane m.in. na festiwalach Warszawska Jesień, Audio Art w Krakowie i w Warszawie, Musica Polonica Nova i Musica Electronica Nova we Wrocławiu, Suså Festival w Næstved (Dania) oraz na koncertach w Niemczech, Austrii i Słowacji. Kompozytor otrzymał zamówienia m.in. od festiwalu Warszawska Jesień, Ensemble Modern, Deutschlandfunk, Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, jego utwory finansowane były ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach projektu „60 zamówień na 60-lecie Związku Kompozytorów Polskich”. Od kilku lat programuje w środowisku Max/MSP. Wraz z Cezarym Duchnowskim i Sławomirem Kupczakiem tworzy trio Phonos ek Mechanes, które wykonuje muzykę elektroakustyczną na żywo.

Jest laureatem wielu nagród, m.in. w 2005 – III nagrody za „Anepigraph na małą orkiestrę” (2005) na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim organizowanym przez Fundację im. Franza Josefa Reinla w Wiedniu.

W 2010 roku z okazji Jubileuszowego Roku Chopinowskiego dwóch wrocławskich kompozytorów Paweł Hendrich i Michał Moc wydało dwie autorskie płyty. Akcji „Młodzi kompozytorzy w hołdzie Fryderykowi Chopinowi” patronował Krzysztof Penderecki i powołane przez niego w Lusławicach Europejskie Centrum Muzyki. „Chamber Works” Hendricha i „Emotions” Moca to zbiory dłuższych i krótszych utworów z różnych lat. To muzyka intelektualna, budowana w wyniku przemyśleń wręcz matematycznych, niepozbawiona uchwytnych (choć najczęściej bardzo krótkich) motywów, ale jednak zdecydowanie niemelodyjna, pełna niespodzianek, czasem szokująca zmianami dynamiki…” pisał Adam Domagała w „Gazecie Wrocławskiej”.

Joanna Hendrich ukończyła z wyróżnieniem teorię muzyki na Wydziale Kompozycji, Dyrygentury, Teorii Muzyki i Muzykoterapii Akademii Muzycznej we Wrocławiu (dyplom w 2006 r.). Wiedzę z zakresu teorii muzyki poszerzała na studiach doktoranckich na Wydziale Twórczości, Interpretacji i Edukacji Muzycznej Akademii Muzycznej w Krakowie. Jest także absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach (dyplom w 2011 r.), gdzie studiowała wokalistykę jazzową na kierunku: jazz i muzyka estradowa. Od roku 2005 pracuje jako nauczyciel przedmiotów teoretyczno-muzycznych w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Karola Szymanowskiego we Wrocławiu, prowadząc zajęcia z kształcenia słuchu, harmonii i zasad muzyki dla uczniów gimnazjum i liceum.

W Trzebnicy ma niedługo powstać szkoła muzyczna, Paweł Joanna Hendrich byliby idealnymi kandydatami na przyszłych pedagogów tej szkoły, może wykształciliby i wypromowali wielu młodych zdolnych muzyków – kompozytorów i wirtuozów.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here