Przez spaliny nie możemy nawet okien otwierać

    146

    Mieszkańcy ul. Wincentego Witosa w Trzebnicy skarżą się na zbytni hałas powodowany przez jeżdżące tą ulicą samochody, a także na spaliny pochodzące z tych pojazdów. Chcą, by na skrzyżowaniu zamiast świateł, pojawiło się rondo. Choć problem wydaje się być istotny, to jednak w tej chwili jest nierozwiązalny.

     Chodzi dokładnie o skrzyżowanie ulic: Witosa, ks. Bochenka, Milickiej i Prusickiej, na którym zamontowane są światła sygnalizacyjne. – Na tym skrzyżowaniu za każdym razem wraz z pojawieniem się czerwonego światła tworzy się sznur samochodów, które stoją i mają włączone silniki. W tym czasie do atmosfery wydostaje się mnóstwo spalin, a w powietrzu tworzy się smog. Z tego powodu w domach nie można nawet okna otwierać – żali się nam mieszkanka bloku przy ul. Witosa.

    Pani Halina mówi, że mieszkańcy, którzy mają okna od strony podwórka mają trochę lepiej, bo przynajmniej mogą przewietrzyć mieszkania, a lokatorzy od strony Witosa muszą się dusić w swoich domach.

     – Cieszymy się, że PKS został przeniesiony. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości przeniesione zostaną także i zatoczki. Chciałabym, aby do tego jeszcze zamiast świateł na skrzyżowaniu zrobione zostało rondo, bo wówczas samochody nie stałyby tak jak teraz na czerwonym świetle, tylko poruszałyby się płynnie – dodała pani Halina.

    Trzebniczanka uważa, że wówczas z samochodów wydobywałoby się mniej spalin do atmosfery.  – Na razie nawet w nocy nie możemy otworzyć okien. Jak ktoś jest młody i sprawny, to może jeszcze wyjść sobie z domu i pójść na spacer za miasto, pooddychać świeżym powietrzem, ale mój mąż już od kilku lat nie wychodzi z domu. Podobnie jak nasza 80 -letnia sąsiadka. Oni nie mają możliwości wyjścia. Dlatego, aby mogli powdychać świeżym powietrzem, trzeba otworzyć okna – dodaje kobieta, która skarży burmistrza, że montując światła stworzył mieszkańcom ulicy spalinowy koszmar.

     – Wystarczy przesunąć kwiaciarnię i już będzie miejsce na rondo. Jeśli nie ma pieniędzy na to, aby zrobić je w tym roku, to może w innym, ale niech to zrobią. Wiem, że ma powstać rondo na skrzyżowaniu ulic: Marcinkowskiej i Obornickiej, a wydaje mi się, że przy Witosa jest bardziej potrzebne – twierdzi kobieta.

     Choć problem wydaje się być naprawdę istotny, to jednak na razie niewiele można zrobić w tej sprawie. W przeszłości była już rozważana możliwość utworzenia ronda na tym skrzyżowaniu.

     – Niestety ilość pojazdów poruszających się po skrzyżowaniu dyskwalifikowała rondo, dlatego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała się ostatecznie na zamontowanie świateł. Ludzie zawsze będą niezadowoleni, bez względu na to, czy będą to światła, czy rondo. A samochody na światłach stoją maksymalnie dwie minuty, bo tyle wynosi cykl ich zmiany. Jeśli świateł nie będzie, to samochody będą stały jeszcze dłużej, ponieważ trzeba pamiętać, że ul. Witosa jest drogą podporządkowaną – powiedział Zbigniew Zarzeczny z Urzędu Miejskiego w Trzebnicy.

    ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here