O mały włos nie straciłem pracy

    186

    Problemy związane ze służbą zdrowia co jakiś czas powracają jak bumerang. Tym razem do naszej redakcji zadzwonił niezadowolony pacjent z przychodni w Wiszni Małej. Twierdzi, że lekarz nie potrafił go zdiagnozować, a przeciągająca się choroba prawie doprowadziła go do utraty pracy.

     – Chorowałem przez dwa tygodnie. W tym czasie byłem trzy razy u lekarza w Wiszni Małej. Za pierwszym razem dowiedziałem się, że jestem przeziębiony. Otrzymałem lekarstwa, które mi nic nie pomogły. Poszedłem więc drugi raz, ale dostałem lek, w którego składzie była substancja, na którą jestem uczulony. Musiałem więc pójść trzeci raz. Co prawda dostałem inne leki, ale one również mi nie pomogły. Lekarz przez cały czas podkreślał, że jest to zwykłe przeziębienie. Z bezsilności pojechałem więc prywatnie do lekarza do Wrocławia. Za wizytę musiałem zapłacić 150 zł, ale wrocławski lekarz powiedział mi, że mam zapalenie płuc – powiedział mieszkaniec Wiszni Małej (dane do wiadomości redakcji), dodając po chwili:

     – Przez tę całą sytuację o mały włos nie straciłem pracy. Szef chciał mnie zwolnić, ponieważ myślał, że ja udaję. Dałem mu więc numer do lekarza do Wrocławia, szef zadzwonił do niego i przekonał się, że to prawda, że jestem chory.  Zdenerwowała mnie cała ta sytuacja, więc zadzwoniłem do dyrektorki przychodni w Wiszni Małej, ale w odpowiedzi usłyszałem, że jeżeli mi się nie podoba, to mogę się przenieść do innej przychodni. I naprawdę zastanawiam się, czy nie przenieść się np. do Prusic.

    Kierownik SP ZOZ w Wiszni Małej, Bożena Kołpak poinformowała nas o tym, że na podstawie przedstawionych przez nas danych nie może ustalić, którego pacjenta sprawa dotyczy i czy przedstawiona sytuacja w ogóle miała miejsce.

     – Od czasu objęcia przeze mnie stanowiska nie wpłynęła żadna pisemna skarga od niezadowolonego pacjenta. Żaden pacjent nie zgłosił się do mnie w podobnej sprawie osobiście. Podaję w wątpliwość fakt, że pacjent miał zdiagnozowane zapalenie płuc bez poparcia rozpoznania wykonaniem badań dodatkowych (RTG płuc). Zapalenie płuc jest dynamicznie rozwijająca się jednostką chorobową i równie dobrze mogło rozwinąć się następnego dnia po wizycie w tutejszym ośrodku. Każdy pacjent korzystający z usług naszej przychodni jest potraktowany zgodnie z obowiązującymi standardami i leczony według aktualnych rekomendacji, co obejmuje przeprowadzenie wywiadu lekarskiego i badania fizykalnego, a następnie postawienie diagnozy i wydanie zaleceń leczniczych i ewentualnej kontroli, a także zwolnienia lekarskiego – powiedziała Bożena Kołpak.

     Pani kierownik stwierdziła także, że jest mocno niewiarygodne, że lekarz z Wrocławia mógł udzielić pracodawcy jakichkolwiek informacji na temat stanu zdrowia pacjenta, gdyż jest to objęte tajemnicą zawodową.

      – Dobrze byłoby, aby pacjent swoje wątpliwości wyjaśniał z lekarzem, którego sprawa dotyczy i z kierownikiem ZOZ, a nie za pośrednictwem mediów. Staramy się z troską i cierpliwością odnosić się do każdego chorego i każdego pacjenta traktować indywidualnie. Pragnę zauważyć, że nie używam przytoczonego słownictwa i nie mogłam powiedzieć żadnemu pacjentowi, że ” jak mu się nie podoba, to może przenieść się do innej przychodni”. Zdarza się, że informuję pacjentów o przysługujących im prawach, m. in. do zmiany przychodni, czy możliwości wyboru innego personelu medycznego, czy to pracującego w naszej, czy też w innej przychodni – oznajmiła nam Bożena Kołpak, dodając na koniec:

     –  Co do przyszłości ośrodka, to wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pacjentów pragnę poinformować, że od lutego pobieranie materiału do badań laboratoryjnych i badania USG brzucha naszych pacjentów będą możliwe do wykonania na miejscu w Ośrodku Zdrowia w Wiszni Małej. W chwili obecnej pracuje trzech lekarzy, ale sytuacja ma charakter rozwojowy i wkrótce nastąpią zmiany.

    ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here