Jakie będą zmiany w ZGK?

    271

    Akt założycielski obornickiego Zakładu Gospodarki Komunalnej zakłada możliwość pełnienia obowiązków prezesa przez jednego z członków rady nadzorczej, jednak nie dłużej niż przez 6 miesięcy. Rada skorzystała z tego zapisu, powołując na tę funkcję Tomasza Dutkasia. Zdaniem burmistrza Jarosław Sołowiej do tego czasu musi określić się, gdzie chce pracować…

    Jarosław Sołowiej, do niedawna prezes ZGK, zatrudniony był na kontrakcie menedżerskim. Jego zadanie polegało na opracowaniu planu restrukturyzacyjnego, którego wprowadzenie mogłoby spowodować, iż spółka stałaby się konkurencyjna: – Zobowiązał się do tych działań. Sprawa jest w toku. Przedstawił plan restrukturyzacji związkom zawodowym i teraz zaproponowane zmiany są przez nas konsultowane. To proces długofalowy, który nie będzie widoczny w ciągu kilku miesięcy – powiedział nam Tomasz Dutkaś, który od 1 grudnia pełni funkcję prezesa rady nadzorczej obornickiej „komunalki”.

    Na pytanie, jakie działania miał na myśli, odpowiedział: – Nie mogę zdradzić szczegółów, ponieważ proces trwa. Pan Sołowiej na pewno zmniejszył koszty zakładu, przez co poprawiła się rentowność. Na słabą kondycję firmy miały wpływ wydatki na wynagrodzenia. Premie i nagrody były przyznawane nie wiadomo za co. W 2010 r. dwukrotnie podwyższono pensje. Teraz nie wydajemy pieniędzy „lekką ręką”, jednak premie będą wypłacane – dodał prezes.

    Prezes nie chciał jednak zdradzić szczegółów: – Dużo – odpowiedział na pytanie o ilość i wysokość przyznanych premii. Zapytaliśmy także Tomasza Dutkasia, jak będzie realizował program dostępności usług, by zakład był konkurencyjny. Prezes odpowiedział tylko, że pracuje nad rozwiązaniami, ponieważ rynek usług stale się zmienia.

    Nieco inne światło na temat zmian na stanowisku prezesa spółki rzucił nam burmistrz Obornik Śl. Sławomir Błażewski (wypowiedź nieautoryzowana): – Pan Tomek, który jest obecnie powołany na okres chwilowy, jest też członkiem rady nadzorczej. Zgodnie z aktem założycielskim możemy powierzyć te obowiązki członkowi rady nadzorczej i te obowiązki na chwilę obecną zostały mu powierzone. Natomiast pan Sołowiej został zawieszony. Jak mówiłem na sesjach Rady Miejskiej, pan Sołowiej miał opracować restrukturyzację, był zatrudniony na kontrakcie menedżerskim. Tą restrukturyzację opracował, przekazał do konsultacji ze związkami zawodowymi. Z tej pierwszej części się wywiązał. Możemy się rozstać lub zawiesić umowę. Na razie doszliśmy do porozumienia zawieszenia umowy na pewien okres czasu i powierzenia pełnienia obowiązki prezesa komu innemu. (Sołowiej – przyp. red.) musi się określić gdzie chce w końcu pracować. Czekam na spokojne wyjaśnienia – powiedział nam obornicki burmistrz. Nie chciał jednak zdradzić, ile czasu dał Jarosławowi Sołowiejowi: – To jest moja sprawa, zgodnie z aktem założycielskim pan Tomek może sprawować funkcję prezesa do 6 miesięcy, nie będziemy jednak czekać tak długo. Myślę, że sytuacja wyjaśni się dużo wcześniej.

    Komentarz

    Od kilku miesięcy radni mieli zastrzeżenia co do prezesury Jarosława Sołowieja. Obawiali się, że pracując jednocześnie w dwóch tak odległych miejscach (Oborniki Śl. i Strzelin), nie podoła nałożonym na niego obowiązkom. Swoje obawy wyrażali także na listopadowej sesji rady. Sołowiej nie chciał wówczas podać wysokości swoich zarobków, a na pytanie w jakie dni pracował pełne 8 godzin w biurze odpowiedział tylko, że na tego typu pytania odpowie na piśmie.

    Wprawdzie burmistrz twierdzi, że Sołowiejowi, który częściej przebywał w Strzelinie niż w Obornikach Śl., udało się opracować do końca plan naprawczy spółki. Szef samorządu stwierdził, że „jest on konsultowany ze związkami zawodowymi i radą nadzorczą”.

     

    Na naszej stronie internetowej www.nowagazeta.pl obok tekstu zamieścimy także film „Na tropie Prezesa”, w którym próbujemy znaleźć Jarosława Sołowieja zarówno w obornickim zakładzie, jak i Strzelińskim Centrum Medycznym.

    ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here