Zapora cenowa w ośrodku kultury

60

Organizatorzy szkółek i zajęć tematycznych, wynajmujący pomieszczenia w trzebnickim Zespole Placówek Kultury otrzymali ultimatum: albo od 1 lutego zgodzą się na 100-procentową podwyżkę czynszów, albo pod koniec tego miesiąca wyprowadzą się z ośrodka.

Nie mniej niż wysokość podwyżki zaskoczył ich termin jej wprowadzenia, stawiający ich sytuacji bez wyjścia. Zapisy na zajęcia pozalekcyjne prowadzi się na początku roku, ale szkolnego i wtedy właśnie – we wrześniu-październiku składa się deklaracje i zobowiązania rodzicom. Teraz, jeśli chcą być słowni, powinni szkółki prowadzić do czerwca i albo podnieść opłaty od rodziców, albo zrezygnować z własnych zysków.

Adam Waz, który od dwóch tygodni na pół etatu jest dyrektorem ośrodka, uważa, że nie ma problemu: – Do czasu aż upłynie okres wypowiedzenia umowy, najemcy mogą negocjować cenę. Jest więc jeszcze ponad miesiąc czasu i wszystko można dogadać – twierdzi. – Według mnie to my dotujemy działalność komercyjną.

Jednak organizatorzy szkółek uważają, że mają nóż na gardle.

– Nie wiem o co chodzi – mówi Piotr  Dzieszuk, instruktor sztuk walki. – Wygląda tak, jakby chcieli się nas stąd pozbyć. Przyszedł człowiek z zewnątrz i robi podwyżkę zupełnie nie adekwatną do oferowanych warunków. Ponad rok temu za wynajem sali przez godzinę płaciłem 12 zł. Wtedy stawka skoczyła do 30. Po tej podwyżce będę musiał płacić 60 zł. Za godzinę!  Przecież  takich cen nie ma nawet w porządnych halach sportowych, gdzie jest wyposażenie gimnastyczne, a przede wszystkim dostęp do łazienek, w których można się po treningu odświeżyć.

Właściciele szkółek twierdzą, że nie prowadzą zwykłej działalności komercyjnej, w której koszty można przerzucać na klienta, bo ten zawsze się znajdzie. – Od 11 lat jesteśmy w Trzebnicy. Nauka tańca to tylko część działalności szkoły. Prowadzimy także zajęcia sportowe, przygotowujemy pary do występów na turniejach i konkursach. Treningi odbywają 6-9 godzin w tygodniu, a stawka mi wzrośnie do 50 zł za godzinę – mówi Grzegorz Kijkowski. – To jest młodzież, która dzięki pracy i swoim zdolnościom przynosi chlubę Trzebnicy.

Nietrudno obliczyć, że – jeżeli jednocześnie trenują 2-4 pary, to  w ciągu miesiąca rodzice każdej tancerza tylko za koszt wynajmu sali będą płacili od 150 do nawet 900 zł! A przecież dochodzą koszty strojów, wyjazdów na turnieje. No i w końcu instruktorzy też nie pracują społecznie…

Piotr  Dzieszuk wylicza podobnie: – W Trzebnicy mamy zawodnika, który przygotowuje się do mistrzostw Europy. On musi ćwiczyć codziennie.

– Myślę, że jest to jakieś nieporozumienie. Rozmawiałem z dyrektorem, będę z burmistrzem. Mam nadzieję, że to się wyjaśni – dodaje Grzegorz Kijkowski. – Przez niemal cały okres działalności w mieście współpracowałem przy organizacji różnych imprez. Robiliśmy nieodpłatnie pokazy tańca, prowadziłem konferansjerkę. Tego nie można tak przekreślać.

– Ja na razie o wszystkim dowiaduję się pocztą pantoflową. Trudno przewidzieć, o co tu chodzi – mówi Katarzyna Wawrzyniak, prowadząca Społeczne Ognisko Muzyczne. Myślę, że jeśli taką podwyżkę dostanie ognisko, będzie to miało jakiś związek z planowanym otwarciem szkoły muzycznej. Myślę jednak, że ognisko i szkoła nie muszą ze sobą kolidować, podobnie jak jest w innych miastach.

Podnajmujący pomieszczenia w TOKu liczą na dogadanie się.

Gdy rozmawialiśmy przed tygodniem, Adam Waz, dyrektor TOK pod nieobecność Barbary Muszyńskiej twierdził, że tylko administruje obiektem i pomaga w jego zimowym utrzymaniu. Co się więc zmieniło od tego czasu?

– Wtedy nie rozmawialiśmy o czynszach, bo pan o to nie pytał – mówi obecnie Adam Waz. – Decyzja była dla mnie trudna, ale ekonomia tego wymaga. W ostatnim czasie podrożała energia elektryczna, olej opałowy, środki czystości. Za energię teraz w okresie zimowym płacimy cztery tysiące zł, a za olej 15 tys…. – Dyrektor jednak nie chciał powiedzieć jak procentowo wzrosły te koszty w stosunku do utrzymania całego obiektu. –  …Drugim powodem podwyżki jest to, że ceny za wynajem od długiego czasu nie były podnoszone – mówi Adam Waz.

Wszyscy wynajmujący, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą jednak, że 30-procentowa podwyżka czynszów była już rok temu. – To była  tylko kosmetyczna regulacja – ripostuje dyrektor. – Dochody z tej podwyżki zostaną przeznaczone na podniesienie bieżącego standardu sanitarnego oraz bezpieczeństwa. Według mojego rozeznania w sali-galerii na piętrze nie powinny się odbywać zajęcia skoczne, czyli sporty walki oraz balet, z powodu wytrzymałości stropu.

Właśnie na badanie stropu oraz modernizację sanitariatów dyrektor Waz zamierza wydać nadwyżki uzyskane w wyniku podniesienia czynszów. Nie ma jednak mowy o budowie łazienki z prawdziwego zdarzenia.

– Wszyscy prowadzący zajęcia dostali podwyżki. Negocjacje prowadzimy ze stacją obsługi i nauką jazdy. Te podmioty zajmują lokale o najniższym standardzie, tam są bardzo kiepskie warunki i nie widzę powodów, żeby podnosić tam czynsze – mówi Adam Waz, dyrektor TOK pod nieobecność Barbary Muszyńskiej.

Dyrektor jednak nie wyjaśnił, jak w ciągu dwóch tygodni jego działalności potrafił wyliczyć, jakie środki będą potrzebne na badania i modernizację i czy dotychczasowi podnajemcy będą w stanie sfinansować te badania, tym bardziej, że istnieje groźba, że po wykonaniu badań stropu może się okazać, że i tak część szkółek  nie będzie mogła prowadzić zajęć w ośrodku.

Komentarz

W całej tej sprawie ktoś chyba zapomniał, że remont czy modernizacja ośrodka kultury to zadanie własne gminy i nie można tego przerzucać na najemców i rodziców uczęszczających na zajęcia dzieci. Ponadto trzebnicki ośrodek co roku dostaje z gminy około 1,5 miliona złotych dotacji na swoją działalność i utrzymanie. Więc władzom gminy powinno zależeć na tym, aby z tego obiektu korzystało jak najwięcej dzieci i młodzieży. Tymczasem podnosząc ceny stwarzają barierę, zapominając przy tym, że na utrzymanie ośrodka czy gminy, łożymy wszyscy w postaci płaconych podatków.

RED 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here