Jan Paweł II będzie błogosławiony

67

Proces beatyfikacyjny zajął Kościołowi pięć i pół roku. Rozpoczął się miesiąc po śmierci Jana Pawła II. Przez sześć lat trwały przesłuchania blisko 100 osób, które miały bezpośredni kontakt z papieżem. Kościół bardzo dokładnie badał wszelkie dowody. Jan Paweł II uzdrowił z zaawansowanej choroby Parkinsona francuską zakonnicę Marie Simon-Pierre. Cud został uznany przez komisję kardynałów.

Podpis papieża Benedykta XVI pod dekretem o uznaniu tego cudu, dokonanego za wstawiennictwem Jana Pawła II, kończy proces beatyfikacyjny polskiego papieża. Benedykt XVI nie tylko zniósł wymóg oczekiwania pięciu lat na otwarcie procesu po śmierci kandydata na ołtarze, ale także postanowił osobiście przewodniczyć Mszy św. beatyfikacyjnej, by przedstawić światu wzór osobistej świętości Jana Pawła II. Beatyfikacja polskiego papieża odbędzie się 1 maja w Święto Miłosierdzia Bożego (przypada zawsze w pierwszą w niedzielę po Wielkanocy – przyp. red.). Ojciec Święty zmarł 2 kwietnia 2005 roku, w wigilię tej uroczystości. W ostatnich dziesięciu wiekach żaden papież nie wyniósł do chwały ołtarzy swego bezpośredniego poprzednika.

Osiem dni po śmierci Papieża Jana Pawła II ks. Antoni Kiełbasa napisał tekst „Santo Subito”, który niżej przytaczamy, okazuje się, że dzisiaj jest nadal bardzo aktualny.

Zbigniew Lubicz-Miszewski

 

Santo Subito!

 „Pamiętajcie o swych dawnych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętujcie koniec ich życia, naśladując ich wiarę. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13,7-9) – mówi dziś do nas św. Paweł Apostoł Narodów, którego imię przyjął i naśladował w apostolskich podróżach, nauczaniu i poprzez cierpienie papież Jan Paweł II.

 Jego pontyfikat trwał 26 lat i 16 dni. Był trzecim, co do długości w historii papiestwa. Papież odszedł między sobotą a niedzie­lą – dniem maryjnym i świętem Miłosierdzia Bożego. To coś nam powinno mówić. Ostatnia encykliką, jaką napisał w Tygodniu Wielkanocnym była „Lekcja umierania”. Bóg stosownie do potrzeb daje światu Odpowiednich Ludzi. Zakończony w minioną sobotę pontyfikat Jana Pawła II był pontyfikatem odnalezionej nadziei przez miliony ludzi na całym świecie. Od 10 dni jesteśmy świadkami cudu, „medialnego”, co więcej, w tym cudzie uczestniczymy. Środki masowego przekazu w jakiejś szlachetnej rywalizacji prześcigają się w głoszeniu katechezy o rzeczach ostatecznych dotyczących człowieka. Czy już kiedyś wcześniej działo się coś podobnego? Już nie tylko duchowni, ale także dziennikarze i ich goście wzywają do modlitwy. Podpowiadają, że to najlepszy sposób łączności z Ojcem św., czy to wtedy, kiedy jeszcze żył, czy też teraz, gdy już umarł.

 Ludzie ze łzami w oczach, ze spokojem na twarzy modlą się jak nigdy dotąd, nawet ci, którzy nie potrafią się modlić, albo tylko tak im się do tej pory wydawało. Za modlitwą poszło przebaczenie i pojednanie. A wszystko za sprawa świętego człowieka – Jana Pawła II. Widzieliśmy dziś na placu św. Piotra różne transparenty, był też napis „Trzebnica”, co nam wszystkim sprawiło dużą radość. Włosi, którzy nie mniej od nas kochali Papieża nieśli transparenty z napisem: „SANTO SUBITO”, (co należy rozumieć, że jak najszybciej powinno się Jana Pawła II kanonizować). W czasach wczesnego chrześcijaństwa takie zbiorowe okrzyki po śmierci człowieka zmarłego w opinii świętości, otwierały drogę do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego.

 O wyborze drogi do świętości przez Karola Wojtyłę mówił J Em. kard. Józef Ratzinger, dziekan kolegium kardynalskiego. Nawiązał on do homilii Jana Pawła II w dniu inauguracji pontyfikatu, 22 października 1978 r., cytując dialog Chrystu­sa z Piotrem: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. Piotr odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł Jezus do niego: „Paś baranki moje!” (J 21, 15). Potrójne pytanie i zawsze ta sama odpowiedź Piotra, zainspirowała Piotra naszych czasów, by u początku papieskiego posłannictwa skierować do wszystkich ludzi na świecie apel: „Otwórzcie serca i drzwi Chrystusowi”.

 I to się stało, a my, zwłaszcza w tych dniach jesteśmy tego świadkami. Najtrudniejsza chwila to utrata kogoś, kto nadawał sens naszej drodze. Jezus, zanim umarł na krzyżu, przygotował na taką stratę swoich uczniów (por. J 16, 16.20). „Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość”.

 Pan Jezus powiedział: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 2d). Zmarły Papież uczył się od młodości sztuki „obumierania”. Gdy miał 9 lat zmarła jego matka, gdy miał lat 12 zmarł jego brat, a w 21 roku życia stracił ojca. Pozostał sam. Wtedy w noc okupacji, jako pracownik krakowskiego Solvayu chodził do pobliskich Łagiewnik i przy grobie apostołki Miłosierdzia Bożego, dziś św. Faustyny Kowalskiej, uczył się obumierania dla świata. Jako student teologii, kapłan i biskup, a w końcu kardynał, odwiedzał groby polskich świętych i błogosławionych i przy nich uczył się poznawać tajemnicę Krzyża. Tak wielu z nich potem ogłosił błogosławionymi i świętymi. Wiele razy przed wyborem na papieża przyjeżdżał do Trzebnicy i u grobu św. Jadwigi, Patronki Śląska umacniał się w wyborze swojej drogi życiowej, naznaczonej światłem krzyża, drogi nie szerokiej, łatwej i wygodnej, ale trudnej i wąskiej, pełnej pokory i modlitwy, drogi ciągle pod górę, drogi naznaczonej stygmatem cierpienia i ofiary.

 W przemówieniu w dniu 16 października 1967 r. z okazji 700-lecia kanonizacji św. Jadwigi Śląskiej, kard. Karol Wojtyła nazwał „świadectwo życia Świętej przykładem wielkiego i świętego humanizmu, który należy bezwzględnie wprowadzać w nasze życie”. Nie mógł wtedy wiedzieć, że jedenaście lat później Święta Jadwiga, w dniu l6 X 1978 r., stanie się patronką dnia jego wyboru na Stolicę św. Piotra w Rzymie. „A wydarzyło się to – powiem otwarcie, co czuję – napisał Jan Paweł II w pierwszą rocznicę wyboru, nie przez jakiś ślepy traf, właśnie w tym dniu, w którym Umiłowani Rodacy moi, zwłaszcza ci z Dolnego Śląska i z Opolszczyzny oraz inni przebywający w Trzebnicy na uroczystościach ku czci św. Jadwigi modlili się o szczęśliwy wybór Papieża” (list do abpa H. Gulbinowicza 16 X 1979).

 Odtąd przez 26 lat każdy odpust jadwiżański w Trzebnicy, ma wyraźnie akcent papies­ki. Obok sarkofagu Świętej ufundowano pamiątkową tablicę w podziękowaniu za wybór i jako wotum ofiarowane dla sanktuarium. Ulica przed bazyliką otrzy­mała nazwę Jana Pawła II, a w 1996 r. mieszkańcy Trzebnicy ufundowali pomnik wiel­kiemu Rodakowi, który w tych dniach gromadzi nas na wspólnej modlitwie.

 Byliśmy świadkami pogrzebu Jana Pawła II. Oto na wzgórzu watykańskim, gdzie przed wiekami, obok wielu ciał rzyms­kich męczenników, złożono ciało pierwszego papieża św. Piotra, który wraz z pozostałymi Apostołami stał się fundamentem Kościoła – złożono ciało polskiego Papieża. Wyszedł z naszej Ziemi i został dziś, jako dobre ziarno, złożony do ziemi, która przez wieki wydawała dobre owoce.   Możemy dziś być dumni, że najpiękniejszy owoc polskiej ziemi, ­jako dojrzałe ziarno, złożono do ziemi uświęconej życiem i męczeństwem Apostołów, by wydało plon obfity. Wierzymy, że tak się stanie.

 

10 kwietnia 2005 r.

ks. Antoni Kiełbasa SDS

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here