Nie zauważyłem znaku, było już za późno

29

W czwartek na kilka godzin został zablokowany przejazd pod trzebnickim wiaduktem. Jego stalowa konstrukcja została naruszona. Wstrzymano ruch szynobusów. Dopiero pozytywna ekspertyza specjalistów z Wrocławia pozwoliła wznowić przejazdy pociągów.

W czwartkowe przedpołudnie kierowca tira jadąc ul. Wrocławską w stronę centrum z impetem wjechał w wiadukt, mocno naruszając jego konstrukcję. Kierowca „zgubił” górę naczepy, która wbiła się w wiadukt. Sam przejechał jeszcze kilkaset metrów dalej, zatrzymując się na wysokości skrzyżowania na Długołękę. Był w szoku, nerwowo zaciągał się papierosem: – Co mogę pani powiedzieć, nie zauważyłem znaku. Kiedy zobaczyłem, że się nie zmieszczę było już za późno. Chciałem się zatrzymać, ale wcześniej nie było miejsca – powiedział niedługo po zdarzeniu.

Oprócz naruszenia konstrukcji wiaduktu kierowca uszkodził dwa samochody: osobowy i busa, które stały zaparkowane na ul. ks. Bochenka, zarysował je wystającymi elementami po naczepie, oprócz tego przeciął oponę w autobusie: – Nie zauważyłem kiedy je przerysowałem – powiedział.

Przez kilka godzin policjanci razem z trzebnicką strażą miejską i strażą pożarną zabezpieczali miejsce zdarzenia. Odcinek od ronda na ul. ks. Bochenka w stronę wiaduktu przez ten czas był nieprzejezdny dla ruchu samochodowego, kierowcy poruszający się w stronę Wrocławia kierowani byli na objazd na Długołękę. Do ściągnięcia naczepy z wiaduktu zostali wezwani pracownicy z pomocy drogowej z Cerekwicy: – Szybko i sprawie udało nam się ściągnąć naczepę, także droga jest teraz udrożniona. Na razie czekamy co dalej, czekamy na ekspertyzę, ponieważ z tego co wiem doszło do uszkodzenia wiaduktu. Naczepa była pusta, kierowca ściął dach i potem reszta poszła szybko. Do ściągnięcia dachu naczepy użyliśmy stelaża – powiedział Karol Chojnowski z firmy Jarex.

W wyniku silnego uderzenia konstrukcja wiaduktu została naruszona. Szynobus przywożący pasażerów z Wrocławia co prawda zatrzymał się na stacji, jednak maszynista nie zdecydował się na dalszą podróż. Zarządca wiaduktu, Dolnośląska Służba Dróg i Kolei, wezwał specjalistów, którzy zbadali stan techniczny i zadecydowali o tym, czy szkody są na tyle poważne, by na czas naprawy wstrzymać kursy szynobusu. Po przybyciu na miejsce komisja stwierdziła, że uszkodzenia nie są na tyle poważne, by blokować przejazdy pociągu: – Nie ma w tej chwili zagrożenia dla ruchu, koszty naprawy uszkodzonej konstrukcji będą znane dopiero po ekspertyzie, a na nią trzeba będzie poczekać 2-3 tygodnie – powiedział przedstawiciel komisji.

Sprawca został ukarany kredytowym mandatem karnym: – Kierowca jest młody, ma 22 lata, od dwóch lat posiada prawo jazdy na samochody ciężarowe. Twierdził, że nie zauważył znaków ostrzegawczych mówiących o dopuszczalnej wysokości samochodu przejeżdżającego przez wiadukt. My na trasie przejechanej przez kierowcę naliczyliśmy ich aż 5 – dodaje asp. sztab. Iwona Mazur z KPP w Trzebnicy.

Zanim kierowca mógł ruszyć dalej musiał poczekać na straż pożarną, która za pomocą specjalistycznego sprzętu pocięła resztki naczepy. Służby bezpieczeństwa prowadziły akcję do godziny 11.30

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here