Zastrzeżenia radnych odrzucone

78

Wydział nadzoru wojewody dolnośląskiego nie dopatrzył się nieprawidłowości podczas pierwszej – dwuczęściowej sesji Rady Miejskiej Trzebnicy. Oznacza to, że radni Jadwiga Janiszewska i Daniel Buczak złożyli prawidłowo ślubowanie, mimo wcześniejszej rezygnacji z mandatu; nie budzi również wątpliwości wybór Karola Idzika na przewodniczącego rady.

Przypomnijmy, 2 grudnia ub.r. rozpoczęła się pierwsza sesja szóstej kadencji Rady Miejskiej Trzebnicy. Miał na niej m.in. zostać wybrany m.in. przewodniczący rady. Teoretycznie nie było problemu, bo zwycięskie ugrupowanie Marka Dugozimy po wyborach wprowadziło 11 swoich radnych, czyli bezwzględną większość. Jednak mandat Marka Długozimy wygasł automatycznie po ogłoszeniu wyborów burmistrza, a dwoje radnych Jadwiga Janiszewska i Daniel Buczak przed ślubowaniem złożyło rezygnację z funkcji samorządowych, wybierając posady w urzędzie. Wykorzystała to opozycja i gdy zgłoszono kandydaturę Karola Idzika z ugrupowania burmistrza na przewodniczącego rady, zaproponowali  Jana Darowskiego, również „od burmistrza”. Ten ostatni jednak odmówił, a na kolejnego kandydata – Wojciecha Wróbla (PO) nie było już zgody  PiS  i  głosami opozycji przeforsowano kilkudniową przerwę w obradach, by „radni mogli przedyskutować propozycje”.

Po wznowieniu obrad 10 grudnia sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Janiszewska i Buczak znowu chcieli być radnymi i przewodniczący-senior Jan Janusiewicz, nie dopuszczając nikogo do głosu przeprowadził szybko zaprzysiężenie nowych radnych. Dalej sprawnie, mimo protestów opozycji  wybrano w tajnym głosowaniu Idzika przewodniczącym. Znowu zawrzało gdy przewodniczący komisji skrutacyjnej Janusz Pancerz odczytał protokół z głosowania. Okazało się, że Idzik otrzymał osiem głosów, gdy na sali było 20, a  w wyborach udział wzięło 18 radnych. Tymczasem ustawa mówi o wyborze przewodniczącego BEZWZGLĘDNĄ większością głosów.

Radca prawny urzędu Andrzej Góral przekonywał radnych, że przewodniczący został wybrany większością bezwzględną, bo pod uwagę można brać tylko głosy ważne (trzech radnych pomyliło się głosując „za” na jednego kandydata i „przeciw” na drugiego, podczas gdy ustalony wcześniej regulamin przewidywał postawienie tylko jednego krzyżyka na karcie do głosowania). O sytuacji w radzie pisaliśmy w dwóch (49 i 50) numerach NOWej z ub. roku.

W efekcie siedmiu radnych wystąpiło z zastrzeżeniami do nadzoru wojewody dolnośląskiego. Radni pytali, czy Janiszewska i Buczak mogli składać ślubowanie, skoro wcześniej złożyli pisemne oświadczenia o zrzeczeniu się mandatu i oboje uczestniczyli w pierwszej części sesji w  charakterze pracowników urzędu. Na kolejnej części sesji radni cofnęli rezygnację i złożyli ślubowanie, mimo iż na pierwszym posiedzeniu rada przeszła już do kolejnego punktu porządku obrad, a porządek nie został zmieniony przed głosowaniem. Były też wątpliwości co do ustalenia bezwzględnej większości.

– Wojewoda nie znalazł podstaw do zastosowania środków nadzorczych – powiedział nam w ub. tygodniu Marcin Mackiewicz z Wydziału Prawnego i Nadzoru DUW.

 Grzegorz Ninard, zastępca dyrektora wydziału nadzoru wojewody dolnośląskiego. Przesłał radnym wyniki badania przebiegu sesji.

Odnośnie rezygnacji z mandatów i cofnięcia tej rezygnacji powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego, stwierdzające, że wygaśnięcie mandatu nie następuje z chwilą zrzeczenia się go, a dopiero po stwierdzeniu wygaśnięcia przez radę w drodze uchwały. Radni mogli więc wycofać swoje oświadczenia przed głosowaniem potwierdzającym wygaśnięcie ich mandatów.

Ninard ustosunkował się także do kwestii urlopów bezpłatnych, do wzięcia których zobowiązani są pracownicy UM, stwierdzając, że wnioski zostały złożone 2 grudnia ub.r., czyli w ostatnim dniu ustawowego terminu. Nadzór w żaden sposób nie odniósł się do faktu, że Jadwiga Janiszewska nazajutrz – 3 grudnia pracowała, reprezentując gminę na zebraniu Lokalnej Grupy Działania w Trzebnicy.

Zbadano także techniczną stronę głosowania na przewodniczącego RM. Ustawa nie precyzuje w jaki sposób należy przeprowadzić głosowanie nad dwoma kandydatami jednocześnie, nie reguluje też sposobu kwalifikowania głosu jako”nieważny” bądź ważny „wstrzymujący się”, nie definiuje też samego pojęcia „bezwzględnej większości głosów”, pozostawiając te kwestie radnym. Zaniechali oni jednak przed sesją uregulowania tych kwestii, stąd nieporozumienia po głosowaniu. Jednak, jak podkreślił dyrektor Ninard, przyjmując później uchwałę stwierdzającą wybór przewodniczącego, rada dokonała oceny samego aktu głosowania.

– Wiem od czwartku, że w tej sprawie jest już opinia wojewody, ale nie znam jej treści. Pismo dostało siedmiu radnych, autorów skargi. Gdy poznam pismo nadzoru, będę mógł się do niego ustosunkować – powiedział przewodniczący RM Karol Idzik.- Od początku uważałem, że wszytko jest zgodne z prawem. Jeżeli wojewoda to potwierdził, to się cieszę. Dla mnie wszystko jest jasne, bierzemy się dalej do roboty.

– Dobrze się stało, że sprawa została wyjaśniona przez wojewodę. Wskazał braki, m.in. brak regulaminy głosowania, przez co nie było ono jednoznaczne. Szanuję werdykt, chociaż wątpliwości pozostały. Dotyczą one możliwości cofnięcia zrzeczenia się mandatu. W tej gestii są różne opinie i różne orzeczenia sądów i doktryna. Przy tak skomplikowanej materii często występują prawne różnice zdań – powiedział Jan Darowski, jeden z radnych, którzy złożyli skargę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here