W Trzebnicy nie było światełka

62

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała również w Trzebnicy. Tam 80 wolontariuszy już od rana stało w najbardziej ruchliwych miejscach: przy kościołach, sklepach i na Rynku. I skutecznie, ponieważ w tym roku udało się zebrać 29.267,77 zł.

W tym roku sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy utworzony został w Zespole Placówek Kultury. Tam również od godziny 15 przez cały czas coś się działo. Liczne koncerty i licytacje odbywały się w sali widowiskowej Trzebnickiego Ośrodka Kultury. W trakcie trwania imprezy wolontariusze zbierali pieniądze do specjalnych puszek. Pomiędzy występami prowadzone były licytacje z których dochód przeznaczony będzie na zakup sprzętu do leczenia dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi. Największą kwotę wylicytowano za tygodniowy pobyt dla 4 osób w apartamencie w Międzyzdrojach. Trzebniczanin o imieniu Paweł zapłacił na rzecz orkiestry 2150 zł. Niektóre prace niestety nie znajdowały chętnych. Tak było chociażby w przypadku obrazu przedstawiającego trzebnicką Bazylikę, przekazanego na licytację przez burmistrza. Początkowo prowadzący kwotę wywoławczą ustalili na 100 zł, potem obniżyli do 50, a w końcu ogłosili, że można dać dowolną kwotę. Chętnych jednak nie było. Widać, że trzebniczanie znudzeni są już nieco zbyt długimi licytacjami. Może warto pomyśleć, by w przyszłym roku na licytację wybrać 5, no może 10 atrakcyjnych przedmiotów. Wtedy będzie pewnie dużo ciekawiej.

W tym roku trzebniczanie mogli obejrzeć występy zespołów zarówno muzycznych jak i tanecznych. Jako pierwszy zaprezentował się zespół taneczny „Lejdis” oraz Studio Tańca Klasycznego „Sofija”. Capoeira Esporao nie wystąpili, ponieważ zespołowi nie udało się dojechać do TOK-u na czas, ponieważ utknęli w korkach. Na deskach wystąpili natomiast An Najma, „Apokalipsa” oraz „Flickers”. A za zespół Kefirband wystąpił zespół Laughin Cry. Z krótkim recitalem wystąpił także Marek Zgóra. I choć na początku występów, wcale nie było zbyt wiele zainteresowanych widzów, to jednak z każdą godziną gromadziło się ich w trzebnickiej sali widowiskowej coraz więcej, by na gwieździe wieczoru, którą był Kabaret „Liquidmime” – Jima Williams`a zapełnić całą salę. Występ artysty, którego pamiętamy z tvn-owskiego programu „Mam Talent” okazał się naprawdę rewelacyjny i bardzo spodobał się publiczności.

Niestety nie wszystko się Trzebniczanom podobało. Już w niedzielny wieczór na stronie naszej gazety pojawiały się wpisy dotyczące braku organizacji imprezy w Rynku. Dżepetto1 napisał: „Na niewypalony Jarmark Bożonarodzeniowy była kasa żeby wystawić scenę w rynku x 2, a tu na WOŚP tysiące ludzi jak zwykle chcą upchać w śmierdzącej sali TOK-u, ktoś może jeszcze chce coś ugrać dla siebie. Przy tak ładnej pogodzie aż się prosiło o zorganizowanie imprezy w SERCU miasta Rynku jak to ktoś ładnie powiedział Ja z rodzinką i znajomymi spadamy na Wrocławski Rynek a można było się pobawić w Trzebnicy.”

I rzeczywiście, w niedzielę pogoda sprzyjała. Było ładnie i ciepło. Śmiało można było zorganizować chociażby Światełko do Nieba na trzebnickim Rynku.

– Nie było światełka ze względu na decyzję wojewody, który wydał już wcześniej decyzję że fajerwerki można puszczać tylko w sylwestra i przez pirotechnika. Co prawda chciałam na scenie puścić takie nasze światełko do nieba, ale stwierdziliśmy po naradzie, że lepiej tego nie robić, ze względów bezpieczeństwa, bo mogłoby coś się zapalić – powiedziała Grażyna Kałuzińska, szef trzebnickiego sztabu.

Przez cały dzień na zmarzniętych wolontariuszy w Trzebnickim Ośrodku Kultury czekały pączki, kawa i herbata. Zgłodniali mogli zjeść również grochówkę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here