Po poradę najczęściej do prawnika

146

– Początki nie były łatwe, dopiero się uczyliśmy. Teraz wiemy że najlepiej sprawdzają się godziny popołudniowe, ponieważ niektóre z porad, np. psychologiczne są na tyle intymne, że dobrze jest, gdy potrzebujący przyjmowani są w późniejszych godzinach – tak podsumowała roczni działanie bezpłatnych porad specjalistycznych koordynatorka projektu PPPO- Katarzyna Stawińska. Darmowe konsultacje poradnicze prowadzone są w ramach projektu pod nazwą PPPO-Powiatowe Punkty Porad Obywatelskich, prowadzonego przez stowarzyszenia: Aktywni Lokalnie z Raszowa oraz Pomocy Wzajemnej im. kard. Stefana Wyszyńskiego z Wrocławia.

– Nie jesteśmy po to, żeby być konkurencją dla działających instytucji, tylko po to by je wspierać. Naszym zadaniem jest udzielanie bezpłatnych, rzetelnych porad. Ludzie, którzy do nas przychodzą zgłaszają się dobrowolnie. Możemy im tylko wskazać drogę, doradzić, a w razie dalszej pomocy odesłać do innych specjalistów – powiedziała koordynatorka projektu Katarzyna Stawińska.

Początki nie należały do najłatwiejszych…

Podczas składania dokumentów do Ministerstwa Pracy o przyznanie dotacji na działalność okazało się, że projekt znajduje się „pod kreską” i nie otrzyma pieniędzy na działalność – szczęśliwie za jakiś czas Katarzyna Stawińska otrzymała telefon z informacją, że dotacje się znalazły i z pytaniem,  czy są zainteresowani rozpoczęciem projektu. Machina przygotowawcza ruszyła. Na początku trzeba było znaleźć specjalistów, którzy zgodziliby się na udzielanie porad potrzebującym oraz poszukać gabinetów, w których przyjmowaliby interesantów. Konsultanci znaleźli się szybko:- To są profesjonaliści, którzy lubią to co robią, i, co najważniejsze,  rozumieją potrzebę niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Natomiast pokoje są kameralne, co zapewnia większą swobodę podczas omawiania problemu – podsumowała koordynatorka.

– Początki nie były łatwe, dopiero się uczyliśmy. Teraz wiemy że najlepiej sprawdzają się godziny popołudniowe, ponieważ niektóre z porad, np. psychologiczne są na tyle intymne, że dobrze jest, gdy potrzebujący przyjmowani są w późniejszych godzinach. Na samym początku w trzebnickim punkcie doszło do pewnego nieporozumienia: obok punktu konsultacyjnego znajdowała się poradnia Self, co powodowało lekkie zamieszanie wśród oczekujących. Teraz nie odnotowałam żadnych skarg, wręcz przeciwnie, w ankietach otrzymujemy wysokie noty za porady – dodaje Stawińska.

Poradnie specjalistyczne działają w czterech miastach powiatu: Zawoni, Obornikach Śl, Żmigrodzie i Trzebnicy – ten ostatni ma zwiększoną liczbą godzin porad specjalistów, w związku z tym, że jego siedziba przyul. Tadeusza  Kościuszki 10 sąsiaduje z innymi instytucjami, (m.in. doradztwem zawodowym PUP, czy PCPR – przyp.red.). Ponadto, dzięki dobremu połączeniu, do Trzebnicy mogą dojechać mieszkańcy z Prusic czy Wiszni Małej.

Anonimowe potwierdzenie

Klienci po każdym spotkaniu wypełniają anonimowe ankiety, w których proszeni są o  ocenę udzielanych porad, zawsze wystawiają wysokie noty: dobre lub bardzo dobre. Bardzo często klienci polecają udzielających porad swoim znajomym, co zdaniem Katarzyny Stawińskiej świadczy o potrzebie działania takich punktów.

Dyżurujący specjaliści są obowiązani do składania comiesięcznego raportu z przyjętych wizyt; wynika z niego, że największym powodzeniem cieszy się prawnik. W tym roku pracował 511 godzin, psycholog – 310, doradca zawodowy – 146, natomiast pedagog, pracownik socjalny, specjalista ds. osób niepełnosprawnych i uzależnień – 159. Pierwsze dyżury wystartowały 21 wrześnie 2009 r., natomiast projekt rozpisany jest do lipca 2012 r. Z uwagi na dużą liczbę chętnych, liderzy projektu są zainteresowani kontynuacją działalności darmowych porad specjalistów: – Na pewno będziemy rozmawiać z burmistrzami o dalszej współpracy, z pewnością będziemy modyfikować godziny dyżurów specjalistów oraz pomyślimy o kampanii promocyjnej, jednak teraz jeszcze nie jest czas na ustalenia – zaznacza koordynatorka.

Powracający klienci

Postanowiliśmy porozmawiać ze specjalistami udzielającymi porad w poszczególnych punktach. Udaliśmy się do wszystkich gabinetów, działających na terenie powiatu. W Zawoni od września porad psychologicznych w zastępstwie udziela Agnieszka Skulimowska, jej poprzedniczka przebywa na urlopie macierzyńskim: – Pracuję od września, przez ten czas przyjęłam dwie osoby. Z tego co wiem moja poprzedniczka od początku działalności punktu również przyjęła także dwóch klientow. Jeden z nich przychodził regularnie na wizyty, a po zmianie psychologa przestał. Być może zacznie ponownie przychodzić, gdy wróci poprzednia psycholog. Moim zdaniem słaba frekwencja  jest spowodowana tym, że jest to mała miejscowość i ludzie wstydziliby się, gdyby ktoś zauważył, że udają się po poradę do psychologa, może jeżdżą do Trzebnicy – zastanawia się dyżurująca psycholog.

Więcej wizyt odnotowaliśmy w Żmigrodzie, tam porad psychologicznych udziela Barbara Łakomy. W dniu naszej wizyty w poczekalni nie zastaliśmy nikogo, chociaż tego dnia na wizytę przyszły dwie osoby: – Prowadzę zeszyt wizyt klientów, dzisiaj przyjęłam setną osobę w ciągu roku. Dobrze, że powstały punkty porad obywatelskich, ponieważ wcześniej ciężko było dostać się do psychologa. Na początku projektu punkty nie cieszyły się zbyt dużą popularnością i pierwsze osoby często były podsyłane przez opiekę społeczną. Teraz trudno mówić ostałej liczbie odwiedzających, ponieważ w dalszym ciągu ludzie nie chcą się przyznać, że nie radzą sobie ze swoimi problemami. Czasem zdarza się, że odwiedzają mnie klienci, którym wcześniej udzielałam porady – to tak, jak z pacjentem, który jest chory i idzie do lekarza po receptę i wraca jak jest chory – podsumowuje psycholog Barbara Łakomy. Pani doktor dodaje, że klienci, którzy przychodzą na rozmowy są otwarci i chętnie opowiadają o swoich problemach. Poruszane tematy dotyczą wielu dziedzin, zazwyczaj pacjenci nie radzą sobie ze swoimi problemami emocjonalnymi, czy trudną sytuacją rodzinną wynikającą np. z problemu alkoholowego u jednego z członków rodziny, rodzice często nie radzą sobie z dziećmi, a młodzież z dorastaniem.- Jeżeli widzę, że problem jest dosyć poważny i trzeba reagować natychmiast, to odsyłam klientów do poradni psychologicznej czy psychiatrycznej. Warte podkreślenia jest również to, że tutaj przychodzi się anonimowo, nie trzeba rejestrować się w przychodni i czekać w poczekalni razem z innymi pacjentami – dodaje.

Sprawy rodzinne i spadkowe

Najczęściej odwiedzanymi specjalistami są prawnicy. – Były miesiące, że przychodziło ponad  dwadzieścia osób. Zdarzało się nawet, że było  dziesięć osób dziennie. Ostatnio na dyżurze mam 4-5 klientów. Ale frekwencja zależy od różnych czynników, nawet pogody, a ta ostatnio nie dopisuje – powiedział mec. Stanisław Grzegorski. – Są dwie kategorie problemów, z którymi ludzie przychodzą do prawnika. Po pierwsze to sprawy rodzinne. Chodzi tu głównie o sprawy spadkowe. Nierzadkie są też przypadki związane z prawem pracy.

Stanislaw Grzegorski podkreśla jednak, że nie da się precyzyjnie poszufladkować spraw, w jakich udziela porad. Ludzie, którzy do niego przychodzą, szukają pomocy, w rozwiązywaniu problemów, które nieraz są sprawą życia. Zdarza się, że ktoś chce coś zapisać bliskiej osobie i nie zdąży, bo umrze. Zwykle ludzie odchodzą bogatsi o nową wiedzę i są zadowoleni.

– Są i sprawy ciekawe dla mnie, choć ta, którą pamiętam zdarzyła się w innym powiecie. Była darowizna przepisana na małżeństwo. Błąd notariusza, który nie zapisał, że nie jest to zapisane po połowie na małżonków jako współwłasność, tylko dla obojga wpisał jedną drugą nieruchomości. Przez trzydzieści lat mieszkali, nie wiedząc, że tylko w połowie są na swoim. Sprawa wyszła na jaw, gdy umarł małżonek. Pani chciała jego część przepisać na siebie, a okazało się, że nie mieli żadnej drugiej połowy. Ostatecznie udało się to załatwić i pani nabyła prawo do całego budynku przez zasiedzenie. Ale kosztowało ją to wiele czasu i nerwów, a przez całe życie  z mężem nielegalnie zajmowała pół domu.

Uzależnieni od wszystkiego

Kiedy poszliśmy sprawdzić główny punkt konsultacyjny, mieszczący się w Trzebnicy zastaliśmy dyżurującą specjalistkę ds. uzależnień, asp. sztab. KPP w Trzebnicy Iwonę Mazur: – Udzielam wszelkich porad, jak radzić sobie z uzależnieniem nie tylko od dostępnych używek, ale również od komputerów. Klienci przychodzą głównie z problemami alkoholowymi u członków rodziny, rodzice przychodzą sami lub z dziećmi,  z obawami, że ich pociechy sięgają po narkotyki – to problem rodziców głównie gimnazjalistów. To są problemy osób poruszane we wszystkich punktach, w których udzielam porad. Osoby przychodzą, by wyrazić swoje obawy i niepokoje, pytają się co mogą zrobić w danej sytuacji, często przychodzą ponownie, kiedy np sprawa trafiła do sądu i dopytują się co jeszcze mogą zrobić. Zdarza się nawet tak, że przychodzą tylko po to, żeby z kimś porozmawiać. Często proponuję udanie się po poradę do prawnika czy psychologa, kiedy widzę, że problem tego wymaga – powiedziała specjalistka. Iwona Mazur dodała, że w przypadku specjalisty ds. uzależnień trudno mówić o statystyce przyjęć, ponieważ czasem przyjmuje się jedną osobę, z którą rozmawia się ponad godziną, a czasem wchodzi jedna osoba za drugą. W dniu naszej wizyty specjalistka przyjęła dwie osoby: – Mogę doradzić jak załatwić sprawę, jednak nie możemy dać lekarstwa na bóle, czego nieraz by się od nas oczekiwało. Możemy tylko wskazać drogę, jak osoby z problemami powinni postąpić – dodała Iwona Mazur.

Zadowolony z wprowadzenia dyżurów specjalistów jest trzebnicki starosta Robert Adach:- Czasami bywało tak, że do mnie czy do moich pracowników przychodziły osoby, które miały problemy różnego rodzaju, od rodzinnych, po finansowe i nie potrafiły sobie z nimi poradzić. Czasem byłem bezsilny, ponieważ powiat trzebnicki nie miał zasobów, które mogłyby służyć fachowym poradom dla mieszkańców. W tej mierze ten projekt się doskonale wstrzelił się w zapotrzebowanie. Wiemy, że kolejki do prawnika, pedagoga, psychologa są długie, co świadczy o tym, że po pierwsze: realizowany projekt jest potrzebny, po drugie – mam nadzieję, że kilkuset osobom pomogliśmy, po trzecie –  ten projekt realizuje moje marzenie budowania społeczeństwa obywatelskiego, które zna swoje prawa, w którym urzędnicy są przyjaźni, gdzie państwo służy mieszkańcom, a nie mieszkańcy państwu. To jest taki projekt, który wychodzi naprzeciw moim marzeniom.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here